wiec zadnych stalych zwiazkow ani malrzenstw sie nie zaleca
...
17.09.2011 16:47:41
a dlaczego stały związek ma nie być rozrywkowy?
...
17.09.2011 16:56:31
a po co w ogóle smycz?
...
17.09.2011 16:58:04
mąkę
...
17.09.2011 17:01:49
nie, znalazłem wspólny mianownik
...
17.09.2011 17:13:10
ułamek wiatraka to chyba kawałek skrzydła?
...
17.09.2011 17:13:33
trzeba by zapytać Don Chichota
Mika
17.09.2011 18:59:54
Ja tam jestem w związku a żadnej smyczy nie czuję. Robię co chce, wychodzę gdzie chce. Kwestia zaufania i własnej uczciwości. Jeśli dla kogoś wyjście na piwo łączy się z wyrwaniem laski to po jaki pionek się w związki plątac?
Mika
17.09.2011 19:05:44
Jeśli bycie rozrywkowym jest wsadzanie jezyka byle komu do ust...Dla mnie to nie ma nic wspolnego z rozrywą tylko ze szmaciarstwem. Można byc rozrywkowym i bawic się zyciem bez bycia scierką Ludzi mój drogi trzeba szanowac i siebie
Mika
17.09.2011 19:08:15
Albo na to piwo chodzic z nim jak sie nie ufa tylko drugie pytanie...po co byc z kimj komu sie nie ufa?
Mika
17.09.2011 19:11:58
zawsze mozna zaproponowac wyjscie w grupie kolezanek wlasnych i kolegow meza, wtedy i wilk syty i owca cała
Mika
17.09.2011 19:13:12
albo inaczej on wychodzi na piwo z kolegami to ty na wino z kolezankami
...
17.09.2011 19:19:30
jak będzie chciał skoczyć w bok to znajdzie sposób. wyskok z kolegami zwykle jest bezpieczny
Mika
17.09.2011 19:23:00
forumowiczkaaa związek w którym nie ma zaufania...wiem jak to jest. Uwierz że to Ty jesteś najważniejsza i on musi zabdac o to by w chwilach gdy go nie ma Ty masz czuc się spokojną. Wtedy to ma sens Pogadaj może z nim, powiedz o swoich obawac, myslach, rzeczach o których wiesz. Niech i on wie że nie jesteś bezbronna w tym wszystkim i że ma Cię szanowac! Bo jest Twoim mężem. Ty jego szanujesz wiec i on ma taki obowiązek.
Mika
17.09.2011 19:24:40
I nie chodzi tutaj o skoki w bok ale o wszelkie kwestie.
...
17.09.2011 19:25:23
ograniczeniem wolności jednostki jest wolność innej jednostki... dotyczy to też życia rodzinnego
Mika
17.09.2011 19:27:52
Miłośc, małżeństwo i związki to nie ograniczenia. Można miec poczucie wolności i byc w związku. Miłośc sama w sobie jest wolnością i radością a to ludzie sprawiają ze pełno w niej obaw, bólu i smutku.
Mika
17.09.2011 19:29:12
Chyba przydałby się oddzielny temat do tych dyskusji i przemyśleń
...
17.09.2011 19:29:28
jak kocham, to dban o dobro drugiej osoby. Nie potrzebne są smycze, to płynie z wnętrza... dalej jesteśmy wolni ale wyborów dokonujemy przez pryzmat uczucia
Mika
17.09.2011 19:32:12
Bo kochac to też nie sprawiac bólu ukochanej osobie. W jaki kolwiek sposób. A miłośc to szacunek Jakie to proste
...
17.09.2011 19:35:09
przynajmniej teoretycznie... szczególnie gdy ktoś zaciska zęby i nie daje znać, że coś nie tak. Można to odkryć, gdy związek jest już wydmuszką i nic się nie da naprawić
Mika
17.09.2011 19:35:58
mezczyzni są odporni na krzyki, wrzaski, rzecanie talezami ale nie umieją poradzic sobie ze łzami kobiety.
...
17.09.2011 19:37:10
to może być powalająca wiadomość...
Mika
17.09.2011 19:38:30
noo podobno miłośc potrafi zabic
Mika
17.09.2011 19:40:21
Mam wrażenie czy sobie jaja robicie? bo z tymi swoimi wypocinami teraz to czuje się głupio
...
17.09.2011 19:41:27
może troszeczkę, ale większość jest serio serio
...
17.09.2011 19:43:27
chyba każdy z nas ma materiał na dobrą książkę
...
17.09.2011 19:45:24
będzie łatwiej
Mika
17.09.2011 19:45:46
spoko ja ma duzy dystans do siebie wygłupiłam sie ok, ale to co pisałam mysle na powaznie a co
Mika
17.09.2011 19:47:30
też mogłabym napisac książkę, tragedię wręcz ale trzeba byc optymistą jak ja po dwóch piwkach
wiec zadnych stalych zwiazkow ani malrzenstw sie nie zaleca
a dlaczego stały związek ma nie być rozrywkowy?
a po co w ogóle smycz?
mąkę
nie, znalazłem wspólny mianownik
ułamek wiatraka to chyba kawałek skrzydła?
trzeba by zapytać Don Chichota
Ja tam jestem w związku a żadnej smyczy nie czuję. Robię co chce, wychodzę gdzie chce. Kwestia zaufania i własnej uczciwości. Jeśli dla kogoś wyjście na piwo łączy się z wyrwaniem laski to po jaki pionek się w związki plątac?
Jeśli bycie rozrywkowym jest wsadzanie jezyka byle komu do ust...Dla mnie to nie ma nic wspolnego z rozrywą tylko ze szmaciarstwem. Można byc rozrywkowym i bawic się zyciem bez bycia scierką Ludzi mój drogi trzeba szanowac i siebie
Albo na to piwo chodzic z nim jak sie nie ufa tylko drugie pytanie...po co byc z kimj komu sie nie ufa?
zawsze mozna zaproponowac wyjscie w grupie kolezanek wlasnych i kolegow meza, wtedy i wilk syty i owca cała
albo inaczej on wychodzi na piwo z kolegami to ty na wino z kolezankami
jak będzie chciał skoczyć w bok to znajdzie sposób. wyskok z kolegami zwykle jest bezpieczny
forumowiczkaaa związek w którym nie ma zaufania...wiem jak to jest. Uwierz że to Ty jesteś najważniejsza i on musi zabdac o to by w chwilach gdy go nie ma Ty masz czuc się spokojną. Wtedy to ma sens Pogadaj może z nim, powiedz o swoich obawac, myslach, rzeczach o których wiesz. Niech i on wie że nie jesteś bezbronna w tym wszystkim i że ma Cię szanowac! Bo jest Twoim mężem. Ty jego szanujesz wiec i on ma taki obowiązek.
I nie chodzi tutaj o skoki w bok ale o wszelkie kwestie.
ograniczeniem wolności jednostki jest wolność innej jednostki... dotyczy to też życia rodzinnego
Miłośc, małżeństwo i związki to nie ograniczenia. Można miec poczucie wolności i byc w związku. Miłośc sama w sobie jest wolnością i radością a to ludzie sprawiają ze pełno w niej obaw, bólu i smutku.
Chyba przydałby się oddzielny temat do tych dyskusji i przemyśleń
jak kocham, to dban o dobro drugiej osoby. Nie potrzebne są smycze, to płynie z wnętrza... dalej jesteśmy wolni ale wyborów dokonujemy przez pryzmat uczucia
Bo kochac to też nie sprawiac bólu ukochanej osobie. W jaki kolwiek sposób. A miłośc to szacunek Jakie to proste
przynajmniej teoretycznie... szczególnie gdy ktoś zaciska zęby i nie daje znać, że coś nie tak. Można to odkryć, gdy związek jest już wydmuszką i nic się nie da naprawić
mezczyzni są odporni na krzyki, wrzaski, rzecanie talezami ale nie umieją poradzic sobie ze łzami kobiety.
to może być powalająca wiadomość...
noo podobno miłośc potrafi zabic
Mam wrażenie czy sobie jaja robicie? bo z tymi swoimi wypocinami teraz to czuje się głupio
może troszeczkę, ale większość jest serio serio
chyba każdy z nas ma materiał na dobrą książkę
będzie łatwiej
spoko ja ma duzy dystans do siebie wygłupiłam sie ok, ale to co pisałam mysle na powaznie a co
też mogłabym napisac książkę, tragedię wręcz ale trzeba byc optymistą jak ja po dwóch piwkach