o jak mi przykro
ja lubie chleb z bulka
po co żeście wrócili zoofile tutaj ? hehehe ja tu już nie bywam....jedynie zagladam na czat.
kiluś
a coś się dzieje na czacie ?
jak jest mój facet Cross to się dzieje a jak nie ma to nie wchodzę tam.
jutro możemy się umówić na czacie o 20:00
czesc podelcu jeden
dobra o 20 na czacie no może troszkę po 20 .... amigo musi sobie na baty zasłużyć
amigo Ty wyleniała @
kill w przyszlym roku sie chajtamy czuj sie zaproszona
róbcie sobie co chceta i tak nie przyjadę
wiem dlatego cie zapraszam baby jago
spadam. jutro po 20:00 na czcie nekrofile
czacie*
a jak sie pisze na czacie bo nie pamietam
bieszczady potem morze i jeszcze Poznan, Toruń i Kazimierz Dolny ...
a ja sobie waże 180 kg. i jestem szczęśliwa
i zapuszczam włosy pod pachami
raz się żyje i raz się tyje
kogo sie pytasz Sylwester?
ja jem jak finka przed wakacjami 55 kg po wakacjach 58 kg. masakra heheheh
No masakra. Oj dziewczyny ale wy macie problemy
Zgadzam się z Marcinem masakra...i do tego aż 3kg porażka hehe
hehe a co jak sie nie ma innych problemów to dobre i takie
gdyby moim jedynym problemem bylo to że warzę 58 a nie 55kg to byłbym jednym z najszczęśliwszych ludzi na ziemi...
o zofija kope lat kurde lachonie jeden
sylwia wróciłam do klubu tylko jeszcze ktosi brakuje
o jak mi przykro
ja lubie chleb z bulka
po co żeście wrócili zoofile tutaj ? hehehe
ja tu już nie bywam....jedynie zagladam na czat.
kiluś
a coś się dzieje na czacie ?
jak jest mój facet Cross to się dzieje a jak nie ma to nie wchodzę tam.
jutro możemy się umówić na czacie o 20:00
czesc podelcu jeden
dobra o 20 na czacie no może troszkę po 20 .... amigo musi sobie na baty zasłużyć
amigo Ty wyleniała @
kill w przyszlym roku sie chajtamy czuj sie zaproszona
róbcie sobie co chceta i tak nie przyjadę
spadam. jutro po 20:00 na czcie nekrofile
czacie*
a jak sie pisze na czacie bo nie pamietam
bieszczady potem morze i jeszcze Poznan, Toruń i Kazimierz Dolny ...
a ja sobie waże 180 kg. i jestem szczęśliwa
i zapuszczam włosy pod pachami
raz się żyje i raz się tyje
kogo sie pytasz Sylwester?
ja jem jak finka
przed wakacjami 55 kg po wakacjach 58 kg. masakra heheheh
No masakra. Oj dziewczyny ale wy macie problemy
Zgadzam się z Marcinem masakra...i do tego aż 3kg porażka hehe
hehe a co jak sie nie ma innych problemów to dobre i takie
gdyby moim jedynym problemem bylo to że warzę 58 a nie 55kg to byłbym jednym z najszczęśliwszych ludzi na ziemi...
o zofija kope lat kurde lachonie jeden
sylwia wróciłam do klubu
tylko jeszcze ktosi brakuje