> SĘDZIA: Czy przyznaje się pani do zabicia męża?
>
> OSKARŻONA:
>
> Zabicia? To była raczej eutanazja, akt łaski. Od wielu
>
> miesięcy obserwowałam jak
>
> mój mąż, całymi dniami, objadając się, wegetuje
>
> przed telewizorem, a tego wieczoru, podczas transmisji
>
> meczu,wyraźnie poprosił, a nawet krzyczał, abym mu pomogła.
>
> SĘDZIA: A co konkretnie powiedział?
>
> OSKARŻONA:
>
> Strzelaj, **cenzura** a na co czekasz, strzelaj!
Iwona*
27.11.2009 r. 21:15:26
ha,ha...przy naszych meczach nie jeden by tak skończył
> SĘDZIA: Czy przyznaje się pani do zabicia męża?
>
> OSKARŻONA:
>
> Zabicia? To była raczej eutanazja, akt łaski. Od wielu
>
> miesięcy obserwowałam jak
>
> mój mąż, całymi dniami, objadając się, wegetuje
>
> przed telewizorem, a tego wieczoru, podczas transmisji
>
> meczu,wyraźnie poprosił, a nawet krzyczał, abym mu pomogła.
>
> SĘDZIA: A co konkretnie powiedział?
>
> OSKARŻONA:
>
> Strzelaj, **cenzura** a na co czekasz, strzelaj!
ha,ha...przy naszych meczach nie jeden by tak skończył
ja tam lubię mecze oglądac ... Ana schowaj spluwę