forum

Rozrywka i uczucia

Orleans i wiara...

  1. Konto usunięte 23.11.2008 r. 14:56:30

    Kilka dni temu,będąc w Orleans,miałem takie myśli.
    Była taka młoda...gdy miała 18 lat,stając na czele francuskich oddziałów oswobodziła oblegany przez Anglików Orleans.Kurde,to wręcz nie wiarygodne...żeby mieć taką wiarę,jak Joanna Darc..żeby wierzyć,w słuszność sprawy,by zrobić coś dla innych,nic dla siebie i myślę,że właśnie dlatego Ją tak bardzo podziwiam.Choć tak naprawdę,nie potrafię zrozumieć,czemu...czemu ludzie dla władzy,pieniędzy i swoich własnych wpływów,przyczynili się do zgładzenia tak niesamowitej i pełnej serca kobiety.Może dlatego,że się Jej bali?...myślę,że chyba o to chodziło.Bo Ona była niby nikim,taka zwykła,ale zarazem była swojego rodzaju symbolem i inni Ją tak chyba postrzegali..bo czyż symbol,nie jest w pewnym sensie władzą?
    Stary Rynek,w Rouen,normandia,byłem tam,widziałem to miejsce...to właśnie tam był początek i koniec tej tragedi...gdy miała 20lat,to musiała oddać swe życie,dlatego,że wierzyła,tylko dlatego,to smutne...często przesiadywałem kiedyś nad Sekwana i tak naprawdę,to nie zdawałem sobie sprawy,że prochy Joanny Darc wrzucono właśnie do Sekwany.Teraz gdy będę nad Sekwaną,to usiądę sobie i pomyślę jeszcze raz o tym wszystkim i powiem Wam,co zobaczyłem w toni tej mętnej rzeki.