Ostatnio spotkałem się z takim określeniem.. Jakieś pomysły do interpretacji?
rozważna
23.04.2010 r. 11:16:11
gwałt to gwałt, nie jest ważne chyba dla kobiety czy dopuścił się go mąż czy obcy, a może i tak? bo w sumie skrzywdził ktoś kto miał nas chronić,psychicznie to jednak może być boleśniejsze niż gwałt przez obcego.
Damian
23.04.2010 r. 11:21:57
Tym bardziej. Jeżeli jest to przemoc itd to gwałt poprostu. Po co w takim razie tworzy się jakieś nowe definicje?
Mi się wydaje, ze tu chodzi bardziej o \"nie mam ochoty\" a małżonek i tak nie odpuszcza, było nie, a tu ktoś nie słucha. Bez przyzwolenia, wiec niby gwałt, z drugiej strony jednak małżeństwo..swoje prawa ma.. i myślę że seks jest jednym z nich.
rozważna
23.04.2010 r. 11:22:41
a sama definicja gwałtu małżeńskiego?
hmm... to nie musi być brutalne zmuszanie do współżycia myślę,że gwałtem małżeńskim można określić także wymuszenie na żonie czynności seksualnej na którą ona nie miała ochoty.
rozważna
23.04.2010 r. 11:23:29
i tu się zgodziliśmy.
Fiolka
23.04.2010 r. 11:24:04
Gwałt małżeński jest \"gałezią\" zwykłego gwałtu. To przejaw kryzysu w małżeństwie i niewątpliwie facet (lub kobieta bo tak też może być) który/a się tego dopuszcza jest przestępcą. Myślę że boli tym bardziej że robi to bliska osoba a nie ktoś zupełnie obcy. Patologia
Damian
23.04.2010 r. 11:41:26
Przejaw kryzysu i co? Znaczy, że ktoś się pokłócił i nie ma wtedy ochoty-to rozumiem. A jak niby jest wszystko ok a tu tydź jeden czy drugi i nic to co wtedy?
Konto usunięte
05.05.2010 r. 14:19:16
ale musze przyznac ze ten co gwalci swoja zone to jakis desperata
Konto usunięte
05.05.2010 r. 14:20:58
zbigniew slawek jest moje drugie
Konto usunięte
05.05.2010 r. 14:21:13
hjka neron
Konto usunięte
05.05.2010 r. 19:57:39
Tygrysica ja już zrobiłem włam
Konto usunięte
05.05.2010 r. 20:03:13
sam sobie karę zakończyłem obaj sobie zakończyliśmy, ale szef dopiero jutro będzie
kobieta
Konto usunięte
05.05.2010 r. 20:13:17
hmmm, sprzedam puszki to kupię
Konto usunięte
05.05.2010 r. 20:47:57
a ja nie uciekam
piszę sprawozdanie z dzisiejszego wyjazdu
i muszę się przyłożyć żeby znów nie usłyszeć że sobie w ch poleciałem
Ostatnio spotkałem się z takim określeniem.. Jakieś pomysły do interpretacji?
gwałt to gwałt, nie jest ważne chyba dla kobiety czy dopuścił się go mąż czy obcy, a może i tak? bo w sumie skrzywdził ktoś kto miał nas chronić,psychicznie to jednak może być boleśniejsze niż gwałt przez obcego.
Tym bardziej. Jeżeli jest to przemoc itd to gwałt poprostu. Po co w takim razie tworzy się jakieś nowe definicje?
Mi się wydaje, ze tu chodzi bardziej o \"nie mam ochoty\" a małżonek i tak nie odpuszcza, było nie, a tu ktoś nie słucha. Bez przyzwolenia, wiec niby gwałt, z drugiej strony jednak małżeństwo..swoje prawa ma.. i myślę że seks jest jednym z nich.
a sama definicja gwałtu małżeńskiego?
hmm... to nie musi być brutalne zmuszanie do współżycia myślę,że gwałtem małżeńskim można określić także wymuszenie na żonie czynności seksualnej na którą ona nie miała ochoty.
i tu się zgodziliśmy.
Gwałt małżeński jest \"gałezią\" zwykłego gwałtu. To przejaw kryzysu w małżeństwie i niewątpliwie facet (lub kobieta bo tak też może być) który/a się tego dopuszcza jest przestępcą. Myślę że boli tym bardziej że robi to bliska osoba a nie ktoś zupełnie obcy. Patologia
Przejaw kryzysu i co? Znaczy, że ktoś się pokłócił i nie ma wtedy ochoty-to rozumiem. A jak niby jest wszystko ok a tu tydź jeden czy drugi i nic to co wtedy?
ale musze przyznac ze ten co gwalci swoja zone to jakis desperata
zbigniew slawek jest moje drugie
hjka neron
Tygrysica
ja już zrobiłem włam
sam sobie karę zakończyłem
obaj sobie zakończyliśmy, ale szef dopiero jutro będzie
kobieta
hmmm, sprzedam puszki to kupię
a ja nie uciekam
piszę sprawozdanie z dzisiejszego wyjazdu
i muszę się przyłożyć żeby znów nie usłyszeć że sobie w ch poleciałem