a co Wy sądzicie na ten temat?? czy faktycznie jest coś takiego jak \"rządy\" w związku.....czy można kochać \"mniej\"?, a jeśli tak to, co to znaczy?
Pozdrawiam wszystkich
i zapraszam do dzielenia się swoimi refleksjami....
Konto usunięte
22.04.2010 r. 09:18:19
czysta prawda
każdy zakochany daje się wykorzystywać
wiem coś o tym
Konto usunięte
22.04.2010 r. 09:18:45
dlatego teraz ja będę tym co kocha mniej
rozważna
22.04.2010 r. 09:22:27
nie wiem, rządzi ten kto ma silniejszą osobowość, ale czy to znaczy, że kocha mniej???
Konto usunięte
22.04.2010 r. 09:23:59
my tu mówimy chyba o związkach gdzie jedna osoba kocha, a drugiej zależy tylko do tego stopnia że jej w tym związku wygodnie
Konto usunięte
22.04.2010 r. 09:24:18
dobrze że moja Monia tego nie czyta
rozważna
22.04.2010 r. 09:28:06
że zakochany jest głupi, to wiem sama po sobie
i jak tak sobie myślę, to chyba muszę się zgodzić z tym, że kto kocha bardziej jest gotowy na większe ustępstwa,a co za tym idzie na podporządkowanie się partnerce, partnerowi...
Konto usunięte
22.04.2010 r. 09:29:31
dlatego nie warto kochać
rozważna
22.04.2010 r. 09:30:39
no co Ty opowiadasz?
warto
Konto usunięte
22.04.2010 r. 09:31:37
nie ma miłości
nie ma
rozważna
22.04.2010 r. 09:33:33
e.... od razu nie ma... jest, tylko to luksus na który niewielu może sobie pozwolić
rozważna
22.04.2010 r. 09:35:12
jakiś Ty pieniacz dziś....
ciągle tylko krzyczysz i bijesz
Konto usunięte
22.04.2010 r. 09:36:23
bo Ty koleżanko nie często na mnie trafiasz chyba
zawsze taki jestem
rozważna
22.04.2010 r. 09:37:34
a może nie zwracałam uwagi na te krzyki??
rozważna
22.04.2010 r. 09:38:50
wiesz Velma, myślę, że nie...to dociera do nas dopiero wtedy gdy związek się rozpadł lub rozpada...
Konto usunięte
22.04.2010 r. 09:42:31
nieładnie JOwitko
Konto usunięte
22.04.2010 r. 09:43:05
a ja sobie postanowiłem że już więcej nie pokocham
rozważna
22.04.2010 r. 09:44:15
aha... palnie Cię kamieniem w dupsko ten skrzydlaty pseudo anioł i nic nie poradzisz
Konto usunięte
22.04.2010 r. 15:00:57
nie sądzę aby się kochało mniej
raczej nie ma czegoś takiego
cóż nie zniosłabym \"rządów\" w związku
jeśli się jest razem
to również każdą decyzję powinno się
podejmować razem,liczyć się ze zdaniem partnera
związek powinien opierać się na partnerstwie
Konto usunięte
22.04.2010 r. 15:04:05
no niewiem ja ta mnie zawsze pytam zony o zdanie
moze to i bład ale to zreguły jej na dobrze wychodzi
Konto usunięte
22.04.2010 r. 15:07:05
cóż Jaro,ja również pytam o zdanie mojego
chłopaka aczkolwiek podejmujemy decyzję oboje
Konto usunięte
22.04.2010 r. 15:11:00
ja pytam jak mam jak spytac, czasmai jestem na drugim koncu polski i chem cos kupic do domu to zreguly nie pytam tylko kupuje jak mi sie podoba, a jak jestemy razem na zakupach to wtedy dyskusja trwa
Konto usunięte
22.04.2010 r. 15:12:44
cóż odnośnie zakupów
raczej tych mniejszych oboje podejmujemy
sami decyzję jednakże jeśli chodzi o coś poważnego
rozmawiamy o tym i cóż
idziemy na kompromis
Konto usunięte
22.04.2010 r. 15:13:46
no komprpmisem jest to ze duzy moze wiecej heheheheh
jarek wygrywa
nie nie zartowalem jakos niema w moim zwiazku takich zgrzytów co kupic i po co
Konto usunięte
22.04.2010 r. 15:17:23
cóż jesteś ze swoją żoną
już kilka bądź kilkanaście lat
sądzę iż rozumiecie się bez słow
Konto usunięte
22.04.2010 r. 15:21:40
wiesz iwona nie zastanawialem sie nad tym bo jezeli zoan sie na cos upier to niech ma generalnei nie przeszkadza mi to jezeli ja nei musze sie potem z tym meczyc
Konto usunięte
22.04.2010 r. 15:22:08
tak w takich wypadkach kompromis jest bez bolesny hehehehehe
Konto usunięte
22.04.2010 r. 15:25:43
cóż,różnie to bywa
jednak w moim związku jest na zasadzie
ty mi ja tobie
Konto usunięte
22.04.2010 r. 15:27:33
hhahhahahha taki paweł i gaweł
Konto usunięte
22.04.2010 r. 15:30:12
hehehh w moaim malzenstwie to sie jakos sprawdza zasada ze jak cos chcemy to to mamy
...kto kocha mniej.
a co Wy sądzicie na ten temat?? czy faktycznie jest coś takiego jak \"rządy\" w związku.....czy można kochać \"mniej\"?, a jeśli tak to, co to znaczy?
Pozdrawiam wszystkich
i zapraszam do dzielenia się swoimi refleksjami....
czysta prawda
każdy zakochany daje się wykorzystywać
wiem coś o tym
dlatego teraz ja będę tym co kocha mniej
nie wiem, rządzi ten kto ma silniejszą osobowość, ale czy to znaczy, że kocha mniej???
my tu mówimy chyba o związkach gdzie jedna osoba kocha, a drugiej zależy tylko do tego stopnia że jej w tym związku wygodnie
dobrze że moja Monia tego nie czyta
że zakochany jest głupi, to wiem sama po sobie
i jak tak sobie myślę, to chyba muszę się zgodzić z tym, że kto kocha bardziej jest gotowy na większe ustępstwa,a co za tym idzie na podporządkowanie się partnerce, partnerowi...
dlatego nie warto kochać
no co Ty opowiadasz?
warto
nie ma miłości
nie ma
e.... od razu nie ma... jest, tylko to luksus na który niewielu może sobie pozwolić
jakiś Ty pieniacz dziś....
ciągle tylko krzyczysz i bijesz
bo Ty koleżanko nie często na mnie trafiasz chyba
zawsze taki jestem
a może nie zwracałam uwagi na te krzyki??
wiesz Velma, myślę, że nie...to dociera do nas dopiero wtedy gdy związek się rozpadł lub rozpada...
nieładnie JOwitko
a ja sobie postanowiłem że już więcej nie pokocham
aha... palnie Cię kamieniem w dupsko ten skrzydlaty pseudo anioł i nic nie poradzisz
nie sądzę aby się kochało mniej
raczej nie ma czegoś takiego
cóż nie zniosłabym \"rządów\" w związku
jeśli się jest razem
to również każdą decyzję powinno się
podejmować razem,liczyć się ze zdaniem partnera
związek powinien opierać się na partnerstwie
no niewiem ja ta mnie zawsze pytam zony o zdanie
moze to i bład ale to zreguły jej na dobrze wychodzi
cóż Jaro,ja również pytam o zdanie mojego
chłopaka aczkolwiek podejmujemy decyzję oboje
ja pytam jak mam jak spytac, czasmai jestem na drugim koncu polski i chem cos kupic do domu to zreguly nie pytam tylko kupuje jak mi sie podoba, a jak jestemy razem na zakupach to wtedy dyskusja trwa
cóż odnośnie zakupów
raczej tych mniejszych oboje podejmujemy
sami decyzję jednakże jeśli chodzi o coś poważnego
rozmawiamy o tym i cóż
idziemy na kompromis
no komprpmisem jest to ze duzy moze wiecej heheheheh
jarek wygrywa
nie nie zartowalem jakos niema w moim zwiazku takich zgrzytów co kupic i po co
cóż jesteś ze swoją żoną
już kilka bądź kilkanaście lat
sądzę iż rozumiecie się bez słow
wiesz iwona nie zastanawialem sie nad tym bo jezeli zoan sie na cos upier to niech ma generalnei nie przeszkadza mi to jezeli ja nei musze sie potem z tym meczyc
tak w takich wypadkach kompromis jest bez bolesny hehehehehe
cóż,różnie to bywa
jednak w moim związku jest na zasadzie
ty mi ja tobie
hhahhahahha taki paweł i gaweł
hehehh w moaim malzenstwie to sie jakos sprawdza zasada ze jak cos chcemy to to mamy