czyli co zrobić by nie wdepnąć i nie zmarnować sobie życia
http://soaddicted.wrzuta.pl/audio/9QGZTb8cHqg/
miłość, uczucie piękne aczkolwiek wciąż poddawane wątpliwościom
myślimy, czy to ten jedyny
nie wiemy, czy mówiąc że kocha naprawdę tak czuje
pytamy czy kochać bez względu na wszystko
boimy się że ten stan się kiedyś skończy...
wątpliwości mnóstwo
pytań bez odpowiedzi...
nikt jej nie zna, nikt tak naprawdę nie wie czy istnieje
spotykając tą jedyną , wydaje nam się że życie nabrawszy barw toczy się tylko dla nas, że nie istniejący obok próbują zakłócić ten stan, bronimy się zaciekle przed otoczeniem, nie słuchamy, nie sprawdzamy.. choć czasem uprościło by to wiele i zaoszczędziło rozczarowań...
uczucia ulatują, jedyna odchodzi a my budzimy się nazajutrz z ręką w nocniku
znudziła, zdradziła, czy po prostu bawiła ?
to teraz nie ważne...
skupiając się na zastanej pustce odrzucamy wszystkich wkoło
ból którego się ***** amy choć uśmierzony tak łatwo nie znika
podświadomie uciekamy od kolejnych ran
bądź ładując się w związek nie potrafimy już z siebie dać... nic, mimo iż odczuwamy brak
a więc co zrobić
mszcząc się,przelać nienawiść na inne?
skamleć w nadziei że jednak to tylko sen, dać drugą szansę?
a może potęgując swój ból po prostu zniknąć...
kochać, przychodzi to łatwo
tak niewiele trzeba choć wciąż ***** amy się uczuć
z powodu obaw, egoizmu, wizerunku...
tylko co zrobić gdy ranimy się nawzajem
gdy mimo oczywistego przywiązania rany się nie goją?
nie jesteśmy idealni, nie zawsze potrafimy nad sobą panować czy przewidzieć reakcję innych, efekt: marzymy o wehikule, magicznej kuli, czymkolwiek, co zafundowałoby nam bezkolizyjne życie
czy popęd, chwila zapomnienia są warte pogrzebania tego na co pracowaliśmy, czego przecież pragnęliśmy
nie, ale gdy sobie to uświadamiamy jest już za późno
ładując się w związki bez przyszłości by nie iść samotnie przez życie zawodzimy siebie samych
zagadnienie które mnie zawsze nurtowało
różnica wieku
A.mężczyzna starszy parę lat to nie tak dawno jeszcze wzorcowy związek
facet szuka młodszej laski,bo czyż nie jest ekscytującym przeżyciem w sferze seksualnej poczucie że to właśnie przy nim nauczyła się TEGO wszystkiego, tak faceci mają zrąbane umysły a i koledzy pozazdroszczą bo ich kobietki rówieśniczki to przy lolitce stare **cenzura** , z każdym dniem coraz mniej atrakcyjne, jak gwiazdy w dzień, w oczach ukochanego po prostu gasną
a ona?
cóż
mam dojrzałego przystojniaka, niech koleżanki oczy wybałuszą
jeśli nie przystojny, to choć zaradny, samochodem podjedzie, z kwiatkami w ręce zasuwa, a że sama w głowie i kieszeni ma jeszcze niewiele może liczyć na pomoc w całym w wielu aspektach życia codziennego....
B. ona młoda on stary
ale jary
tak, facet od czasu do czasu potrzebuje nacieszyć się pięknem, usłyszeć jaki jest wspaniały, mądry, błyskotliwy a co w tym najważniejsze, spełnić swoje wszystkie seksualne perwersje-nie da się tu ukryć że młodsze panny mają mniej zasad i chętniej zgadzają się na to by zrobić dla takiego WSZYSTKO
ona nie robiąc sobie nic z życia, wypoczywa
ma ochroniarza, kasę a za nią udawaną klasę
przestaje roznosić ulotki by zarobić na kolejne tipsy
co dalej gdzie moralność
w tej chwili to nie ważne
czy kiedyś zapłacze?
jeśli się pogubiła być może, wyrachowane suki z krwi i kości chcą więcej...
C. on młodszy
ona stara
uważam że jest jeden z najbardziej obrzydliwych przypadków
gdy 20-latek wiążąc się z 50-latką...
nie, mężczyźni kiepsko udają uczucia, więc nie może kobiecie zaoferować nic poza seksem i noszeniem zakupów, jakby nie kombinował, będzie wiedziała że jej nie kocha
leszczyk zadowolony, wchodząc pod prysznic zmywa z siebie resztki obrzydzenia po próchnie /i tu do kobietek przesłanie, nie bić bo to nie moje osobiste zdanie na temat 50-latek, ale postrzeganie nastolatków/ po czym ubiera najlepszą koszulę i wychodzi zapić z kolegami wstręt do siebie, do niej, wyrywając przy tym na pocieszenie jakąś jednorazówkę, bo przecież nie ma szans na trwały związek z inną w tym układzie.... zadowolony wraca, MA GDZIE, rano obudzi się skacowany, nie ważne ile wypił, moralnego nie wyleczy
dzieci
kochane istotki pragnące ciepła
czerpiące wzorce z nas, rodziców
czy gdy dopadła nas tak zwana wpadka bądź uczucia umierają
warto dalej być razem?
dla dziecka czy dla zabicia wyrzutów sumienia?
moje zdanie brzmi NIE
czy to samo dziecko nie wyrośnie na szczęśliwszego człowieka mając dwoje kochających szczęśliwych rodziców osobno ?
po co ma tkwić pomiędzy, w chorym układzie bez miłości czy szacunku...
ale czy po rozstaniu będą szczęśliwi? a jeśli nie...
to czy warto zatem niszczyć wątpliwie prosperującą ale jednak rodzinę
jak żyć w tym syfie, który wciąż sprawia że ludzkość stacza się na dno? ufać ? kontrolować? pozostać singlem z wyboru?
tu nie ma dobrej odpowiedzi
a co ze związkami gdzie ludzie się nie szanują?
obelgi, przemoc, olewka
niestety, coraz częściej jest to najwierniejszy obraz typowej polskiej \\\\\\\"rodziny\\\\\\\"
i po raz kolejny pytam
gdzie w tym cholernym świecie bez zasad
podziały się uczucia
kurrrwa nie ma
Konto usunięte
27.03.2010 r. 12:26:50
Konrad na wszystkie świętości nie pisz aż tak długich postów cię proszę
Nikt nie ma aż tyle cierpliwości by to doczytać do końca
Konto usunięte
27.03.2010 r. 12:42:21
kurde nie no mniej litosc ...myslałam ze ja pisze długie tematy..ale ty to juz kosmos
Konto usunięte
27.03.2010 r. 12:43:29
a no właśnie problem miałem
w jednym nie chciało się zmieścić
chcieliście zobaczyć jak piszę to macie
Konto usunięte
27.03.2010 r. 12:44:30
to moze ty wiecej juz nie zapodawaj niczego
Konto usunięte
27.03.2010 r. 12:48:32
co za ludzie
i nic czyjejś pracy nie docenią
w dodatku czytać nie umieją
Konto usunięte
27.03.2010 r. 12:50:17
no wybacz zebym miała czytac ta twoja powiesc, gdy jestem bliska smierci z przemeczenia
wez ty moze to skróc co
Konto usunięte
27.03.2010 r. 12:52:19
żadnego skracania
nie czytacie
to nie spamujcie mi tu
Konto usunięte
27.03.2010 r. 12:53:16
ja nie spamuje hahah
tylko prosze grzecznie bys sie skrócił, bo znajac ludzi nie przeczytaja tego
Konto usunięte
27.03.2010 r. 12:53:18
Konrad tak długi temat to jak sam to napisałeś w tytule PORAŻKA
Konto usunięte
27.03.2010 r. 12:55:15
Haos, ja tak piszę na co dzień
porażką jest to że ludzie nie potrafią poświęcić 2 minut by coś przeczytać a oceniają
Konto usunięte
27.03.2010 r. 12:57:38
Ja ci tylko piszę że to nie jest gazeta a forum
Tutaj ludzie nie chcą czytać długich felietonów,
I nie jest to tylko moje zdanie,
Ale ogółu.
Więc zacznij brać to pod uwagę
Konto usunięte
27.03.2010 r. 12:59:17
Kondrad napisał:
uważam że jest jeden z najbardziej obrzydliwych przypadków
gdy 20-latek wiążąc się z 50-latką...
A związek 70 latka z 20 latką jest cacy
Konto usunięte
27.03.2010 r. 12:59:42
nie zmuszam nikogo by czytał mój temat
Konto usunięte
27.03.2010 r. 13:00:51
Pozdrawiam cię pismaku
Konto usunięte
27.03.2010 r. 13:01:52
Krysia
czytaj ze zrozumieniem
proszę Cię kobieto
Konto usunięte
27.03.2010 r. 13:02:46
No cóz moge powiedziec..przemogłam sie i przeczytałam ..powiem ci ze napisałes w sumie sama prawde wzieta z naszego codziennego zycia ....
w zadnym przykładzie których tu podałes nie ma miłosci...
no cóz mi tez jest ciezko uwierzyc w miosc 20 latka do 50 latki...
i odwrotnie ..jest to jazda na kase ..moze jakies poczucie bezpieczenstwa.
nie mam nic przeciwko róznicy wieku ..ale nie do przesady by sie wiazac z facetem z kórtym dzieli mnie 30 lat
Konto usunięte
27.03.2010 r. 13:02:50
a kolega Haos kompletnie mnie nie rusza
Konto usunięte
27.03.2010 r. 13:04:31
Sylwia
jednak potrafisz czytać
Iwona*
27.03.2010 r. 13:04:43
No Konrad. Ale strzeliłeś felieton.
Jest w nim cała prawda o życiu.
Ludzie nie potrafią docenić tego do czego wspólnie dążyli. Żyją w kłamstwie i obłudzie. Gdzie w tym wszystkim jest miłość, szacunek i zaufanie. Czy po to zakładają związki żeby się okłamywać i ranić.... Miłość. Piękne słowo ale jakże ulotne. Często zostaje po niej tylko ruina.
To tak w skrócie ode mnie. Pozdrawiam
Konto usunięte
27.03.2010 r. 13:06:30
no wiesz...to ze blondynka to nie znaczy ze głupia
Konto usunięte
27.03.2010 r. 13:06:54
A kto w ogóle dał Wam prawo do moralnej oceny czyichś związków? Każdy wybiera sam....a miłośc podobno nie wybiera Nie zna ras, wieku ani płci...
I mam dzwine przeczucie,że ci co potępiają te związki sami maja coś na sumieniu
mi nic nie przeszkadza...niech każdy żyje jak chce
Co za obłuda na tym świecie
Konto usunięte
27.03.2010 r. 13:07:30
Iwonko
to mogę teraz zająć się paluszkami
Konto usunięte
27.03.2010 r. 13:08:58
Nie no żeby chociaż napisał coś nowego.
A to tylko pozbierał nasze forumowe wypowiedz do kupy i próbuje strugać ważniaka.
Konrad takie rzeczy to już w podstawówce dzieci wiedzą więc nie wysilaj się bo ci żyłka pęknie i zemrzesz nam tu
Iwona*
27.03.2010 r. 13:09:08
cos to nie w temacie
ale możesz
Konto usunięte
27.03.2010 r. 13:11:14
tak Krysia
mam na sumieniu 1 zabójstwo, 2 uprowadzenia, 3 razy wypatroszyłem kota, 4 gwałty, 5 kradzieży... , 99 cukierków które wpieprzyłem sam i sie nie podzieliłem, 100 zdrad...
Konto usunięte
27.03.2010 r. 13:11:51
krysia ale jaka obłuda co ???????
obłuda jest własnie to ze dzisiejsze laski(nie wszystkie) leca tylko i wyłacznie na kase , duzy sprzet,cyferki na koncie bankowym i fajny samochód w garazu taka jest prawda...mi sie to w głowie nie miesci ..a wcale nie znaczy to iz jestesmy obłudni.
dajmy nawet na to zwiazki....partner zapierdala jak osioł a kobieta lezy do góry \"wentylem \" i piłuje paznokietki...zdarzaja sie tez i faceci na ich mijscu ale to zadkosc.
Konto usunięte
27.03.2010 r. 13:12:25
pozbierałem swoje myśli, **cenzura** z forum nie zbieram
czyli co zrobić by nie wdepnąć i nie zmarnować sobie życia
http://soaddicted.wrzuta.pl/audio/9QGZTb8cHqg/
miłość, uczucie piękne aczkolwiek wciąż poddawane wątpliwościom
myślimy, czy to ten jedyny
nie wiemy, czy mówiąc że kocha naprawdę tak czuje
pytamy czy kochać bez względu na wszystko
boimy się że ten stan się kiedyś skończy...
wątpliwości mnóstwo
pytań bez odpowiedzi...
nikt jej nie zna, nikt tak naprawdę nie wie czy istnieje
spotykając tą jedyną , wydaje nam się że życie nabrawszy barw toczy się tylko dla nas, że nie istniejący obok próbują zakłócić ten stan, bronimy się zaciekle przed otoczeniem, nie słuchamy, nie sprawdzamy.. choć czasem uprościło by to wiele i zaoszczędziło rozczarowań...
uczucia ulatują, jedyna odchodzi a my budzimy się nazajutrz z ręką w nocniku
znudziła, zdradziła, czy po prostu bawiła ?
to teraz nie ważne...
skupiając się na zastanej pustce odrzucamy wszystkich wkoło
ból którego się ***** amy choć uśmierzony tak łatwo nie znika
podświadomie uciekamy od kolejnych ran
bądź ładując się w związek nie potrafimy już z siebie dać... nic, mimo iż odczuwamy brak
a więc co zrobić
mszcząc się,przelać nienawiść na inne?
skamleć w nadziei że jednak to tylko sen, dać drugą szansę?
a może potęgując swój ból po prostu zniknąć...
kochać, przychodzi to łatwo
tak niewiele trzeba choć wciąż ***** amy się uczuć
z powodu obaw, egoizmu, wizerunku...
tylko co zrobić gdy ranimy się nawzajem
gdy mimo oczywistego przywiązania rany się nie goją?
nie jesteśmy idealni, nie zawsze potrafimy nad sobą panować czy przewidzieć reakcję innych, efekt: marzymy o wehikule, magicznej kuli, czymkolwiek, co zafundowałoby nam bezkolizyjne życie
czy popęd, chwila zapomnienia są warte pogrzebania tego na co pracowaliśmy, czego przecież pragnęliśmy
nie, ale gdy sobie to uświadamiamy jest już za późno
pobudki bycia w związku też są niejasne
potrzeba bliskości, zrozumienia, podpory, bycia komuś potrzebnym?
darmowy seks zawsze pod ręką
wygoda, bo czyż nie łatwiej utrzymać się wspólnie
lenistwo, jak frajer pokocha to będzie utrzymywał
idiotyzm, koleżanki mają mężów to i ja powinnam
a ja się grzecznie pytam
gdzie jest tu ***** a miejsce na uczucia
ładując się w związki bez przyszłości by nie iść samotnie przez życie zawodzimy siebie samych
zagadnienie które mnie zawsze nurtowało
różnica wieku
A.mężczyzna starszy parę lat to nie tak dawno jeszcze wzorcowy związek
facet szuka młodszej laski,bo czyż nie jest ekscytującym przeżyciem w sferze seksualnej poczucie że to właśnie przy nim nauczyła się TEGO wszystkiego, tak faceci mają zrąbane umysły
a ona?
cóż
mam dojrzałego przystojniaka, niech koleżanki oczy wybałuszą
jeśli nie przystojny, to choć zaradny, samochodem podjedzie, z kwiatkami w ręce zasuwa, a że sama w głowie i kieszeni ma jeszcze niewiele może liczyć na pomoc w całym w wielu aspektach życia codziennego....
B. ona młoda on stary
ale jary
tak, facet od czasu do czasu potrzebuje nacieszyć się pięknem, usłyszeć jaki jest wspaniały, mądry, błyskotliwy a co w tym najważniejsze, spełnić swoje wszystkie seksualne perwersje-nie da się tu ukryć że młodsze panny mają mniej zasad i chętniej zgadzają się na to by zrobić dla takiego WSZYSTKO
ona nie robiąc sobie nic z życia, wypoczywa
ma ochroniarza, kasę a za nią udawaną klasę
przestaje roznosić ulotki by zarobić na kolejne tipsy
co dalej gdzie moralność
w tej chwili to nie ważne
czy kiedyś zapłacze?
jeśli się pogubiła być może, wyrachowane suki z krwi i kości chcą więcej...
C. on młodszy
ona stara
uważam że jest jeden z najbardziej obrzydliwych przypadków
gdy 20-latek wiążąc się z 50-latką...
nie, mężczyźni kiepsko udają uczucia, więc nie może kobiecie zaoferować nic poza seksem i noszeniem zakupów, jakby nie kombinował, będzie wiedziała że jej nie kocha
leszczyk zadowolony, wchodząc pod prysznic zmywa z siebie resztki obrzydzenia po próchnie /i tu do kobietek przesłanie, nie bić bo to nie moje osobiste zdanie na temat 50-latek, ale postrzeganie nastolatków/ po czym ubiera najlepszą koszulę i wychodzi zapić z kolegami wstręt do siebie, do niej, wyrywając przy tym na pocieszenie jakąś jednorazówkę, bo przecież nie ma szans na trwały związek z inną w tym układzie.... zadowolony wraca, MA GDZIE, rano obudzi się skacowany, nie ważne ile wypił, moralnego nie wyleczy
dzieci
kochane istotki pragnące ciepła
czerpiące wzorce z nas, rodziców
czy gdy dopadła nas tak zwana wpadka bądź uczucia umierają
warto dalej być razem?
dla dziecka czy dla zabicia wyrzutów sumienia?
moje zdanie brzmi NIE
czy to samo dziecko nie wyrośnie na szczęśliwszego człowieka mając dwoje kochających szczęśliwych rodziców osobno ?
po co ma tkwić pomiędzy, w chorym układzie bez miłości czy szacunku...
ale czy po rozstaniu będą szczęśliwi? a jeśli nie...
to czy warto zatem niszczyć wątpliwie prosperującą ale jednak rodzinę
jak żyć w tym syfie, który wciąż sprawia że ludzkość stacza się na dno? ufać ? kontrolować? pozostać singlem z wyboru?
tu nie ma dobrej odpowiedzi
a co ze związkami gdzie ludzie się nie szanują?
obelgi, przemoc, olewka
niestety, coraz częściej jest to najwierniejszy obraz typowej polskiej \\\\\\\"rodziny\\\\\\\"
i po raz kolejny pytam
gdzie w tym cholernym świecie bez zasad
podziały się uczucia
kurrrwa
Konrad na wszystkie świętości nie pisz aż tak długich postów cię proszę
Nikt nie ma aż tyle cierpliwości by to doczytać do końca
kurde nie no mniej litosc ...myslałam ze ja pisze długie tematy..ale ty to juz kosmos
a no właśnie problem miałem
w jednym nie chciało się zmieścić
chcieliście zobaczyć jak piszę to macie
to moze ty wiecej juz nie zapodawaj niczego
co za ludzie
i nic czyjejś pracy nie docenią
w dodatku czytać nie umieją
no wybacz zebym miała czytac ta twoja powiesc, gdy jestem bliska smierci z przemeczenia
wez ty moze to skróc co
żadnego skracania
nie czytacie
to nie spamujcie mi tu
ja nie spamuje hahah
tylko prosze grzecznie bys sie skrócił, bo znajac ludzi nie przeczytaja tego
Konrad tak długi temat to jak sam to napisałeś w tytule PORAŻKA
Haos, ja tak piszę na co dzień
porażką jest to że ludzie nie potrafią poświęcić 2 minut by coś przeczytać a oceniają
Ja ci tylko piszę że to nie jest gazeta a forum
Tutaj ludzie nie chcą czytać długich felietonów,
I nie jest to tylko moje zdanie,
Ale ogółu.
Więc zacznij brać to pod uwagę
Kondrad napisał:
uważam że jest jeden z najbardziej obrzydliwych przypadków
gdy 20-latek wiążąc się z 50-latką...
A związek 70 latka z 20 latką jest cacy
nie zmuszam nikogo by czytał mój temat
Pozdrawiam cię pismaku
Krysia
czytaj ze zrozumieniem
proszę Cię kobieto
No cóz moge powiedziec..przemogłam sie i przeczytałam ..powiem ci ze napisałes w sumie sama prawde wzieta z naszego codziennego zycia ....
w zadnym przykładzie których tu podałes nie ma miłosci...
no cóz mi tez jest ciezko uwierzyc w miosc 20 latka do 50 latki...
i odwrotnie ..jest to jazda na kase ..moze jakies poczucie bezpieczenstwa.
nie mam nic przeciwko róznicy wieku ..ale nie do przesady by sie wiazac z facetem z kórtym dzieli mnie 30 lat
a kolega Haos kompletnie mnie nie rusza
Sylwia
jednak potrafisz czytać
No Konrad. Ale strzeliłeś felieton.
Jest w nim cała prawda o życiu.
Ludzie nie potrafią docenić tego do czego wspólnie dążyli. Żyją w kłamstwie i obłudzie. Gdzie w tym wszystkim jest miłość, szacunek i zaufanie. Czy po to zakładają związki żeby się okłamywać i ranić.... Miłość. Piękne słowo ale jakże ulotne. Często zostaje po niej tylko ruina.
To tak w skrócie ode mnie. Pozdrawiam
no wiesz...to ze blondynka to nie znaczy ze głupia
A kto w ogóle dał Wam prawo do moralnej oceny czyichś związków? Każdy wybiera sam....a miłośc podobno nie wybiera
Nie zna ras, wieku ani płci...
I mam dzwine przeczucie,że ci co potępiają te związki sami maja coś na sumieniu
mi nic nie przeszkadza...niech każdy żyje jak chce
Co za obłuda na tym świecie
Iwonko
to mogę teraz zająć się paluszkami
Nie no żeby chociaż napisał coś nowego.
A to tylko pozbierał nasze forumowe wypowiedz do kupy i próbuje strugać ważniaka.
Konrad takie rzeczy to już w podstawówce dzieci wiedzą więc nie wysilaj się bo ci żyłka pęknie i zemrzesz nam tu
cos to nie w temacie
ale możesz
tak Krysia
mam na sumieniu 1 zabójstwo, 2 uprowadzenia, 3 razy wypatroszyłem kota, 4 gwałty, 5 kradzieży... , 99 cukierków które wpieprzyłem sam i sie nie podzieliłem, 100 zdrad...
krysia ale jaka obłuda co ???????
taka jest prawda...mi sie to w głowie nie miesci ..a wcale nie znaczy to iz jestesmy obłudni.
obłuda jest własnie to ze dzisiejsze laski(nie wszystkie) leca tylko i wyłacznie na kase , duzy sprzet,cyferki na koncie bankowym i fajny samochód w garazu
dajmy nawet na to zwiazki....partner zapierdala jak osioł a kobieta lezy do góry \"wentylem \" i piłuje paznokietki...zdarzaja sie tez i faceci na ich mijscu ale to zadkosc.
pozbierałem swoje myśli, **cenzura** z forum nie zbieram
wiesz co Konrad,
wszystko Ci wybaczę , ale te cukierki