Coraz częściej zastanawiam się po co robimy to wszystko, po co sie kłócimy, zamykamy sie w sobie...nie dopuszczajac do siebie jakich kolwiek argumentów by wytłumaczyc sobie co i jak, jednak gdy zastanowię się głębiej, to dochodzę do wniosku, że siedzi to w nas głęboko, że w ten sposób usiłujemy wykrzyczeć samych siebie gdzieś w przestrzeń zagubionych ludzkich wyobraźni coś w nich budząc. Nazywając coś po imieniu, nadając mu jakiś konkretny czasowy wymiar, miejsce i kształt staramy się uświadomić sobie jakie błędy popełnialismy i popełniamy nadal, w naszym życiu. Piszę to ku przestrodze, bo jakże często pragnąc stworzyć coś pięknego, uczuciowego, coś pełnego wzajemnego zrozumienia zupełnie bezmyślnie zamykamy się w sobie zatapiając się jednocześnie we własnych złościach, uporach, we własnym źle rozumianym Ego. A potem wychodzi tak jak powyżej.
a i welkie sory za długosc
Iwona*
23.03.2010 r. 20:06:32
Gepciu, bo życie to nie bajka i szybko sprowadza na ziemie.
Nie da życ sie marzeniami choć sa piekne. Realne życie kopie nas po tyłku i trzeba być twardym aby temu sprostać.
Oddalamy się od siebie,
Bezgranicznie siebie pewni,
W złości szeptach zasłuchani,
Dumni, gniewni.
Pośród tego co otacza
Nas bolesnym zapomnieniem,
Jak dwa światy w niemym filmie,
Słów milczeniem.
Plącząc ścieżki pokręcone,
Tak niedawno proste jeszcze,
Oddalamy się od siebie
Myśli deszczem.
Nienawykli do ustępstwa,
Gubiąc niegdyś ważne daty,
Oddalamy wciąż od siebie
Uczuć światy.
Zaślepieni niemą złością,
Tłokiem myśli chromych zżarci,
Rozmieniamy się na drobne
Tak uparci.
I zamknięci w swym uporze,
Obciążeni słów brzemieniem,
Rozrzucamy w morzu złudzeń
Serc kamienie.
Tak bezwolnie osadzeni
W niepamięci, jak w chorobie,
Zatapiamy się w łez lustrze
Każde w sobie.
Coraz częściej zastanawiam się po co robimy to wszystko, po co sie kłócimy, zamykamy sie w sobie...nie dopuszczajac do siebie jakich kolwiek argumentów by wytłumaczyc sobie co i jak, jednak gdy zastanowię się głębiej, to dochodzę do wniosku, że siedzi to w nas głęboko, że w ten sposób usiłujemy wykrzyczeć samych siebie gdzieś w przestrzeń zagubionych ludzkich wyobraźni coś w nich budząc. Nazywając coś po imieniu, nadając mu jakiś konkretny czasowy wymiar, miejsce i kształt staramy się uświadomić sobie jakie błędy popełnialismy i popełniamy nadal, w naszym życiu. Piszę to ku przestrodze, bo jakże często pragnąc stworzyć coś pięknego, uczuciowego, coś pełnego wzajemnego zrozumienia zupełnie bezmyślnie zamykamy się w sobie zatapiając się jednocześnie we własnych złościach, uporach, we własnym źle rozumianym Ego. A potem wychodzi tak jak powyżej.
a i welkie sory za długosc
Gepciu, bo życie to nie bajka i szybko sprowadza na ziemie.
Nie da życ sie marzeniami choć sa piekne. Realne życie kopie nas po tyłku i trzeba być twardym aby temu sprostać.
Sylwia uważam iż to nie
o zrozumienie chodzi
a raczej o brak chęci przyznania się do błędu
i przyznania komuś racji.
ludzie są zbyt dumni
i próżni