| Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia, bo miał mieć w parafii wizytację biskupa i
biskup miał zostać na kolację. Podszedł do gościa z rybami i mówi: - Oj, jaka piękna, duża ryba! Sprzedawca na to: - Pięknego skurwiela złapałem, co? Ksiądz się obruszył: - Panie, ja wszystko rozumiem - piękna duża ryba, ale żeby zaraz przy księdzu takie epitety wstyd! Sprzedawca wyjaśnia: - Ale proszę księdza - skurwiel to jest nazwa tej ryby, tak samo jak płotka, okoń czy pstrąg. - Aaa no to w porządku. Poproszę tego skurwiela. Przygotuję go na kolację z biskupem. Przychodzi ksiądz na parafię pokazuje rybę siostrze zakonnej. Zakonnica: - O jaka piękna duża ryba. A ksiądz na to: - Ładnego skurwiela kupiłem, co? Zakonnica: - Ale co ksiądz - takie słownictwo? A ksiądz wyjaśnia, że to ta ryba się nazywa skurwiel - tak jak inne, płoć czy szczupak. - Aaaa. to rozumiem. Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała skurwiela na kolację z biskupem. Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka. - O jaka piękna duża ryba - mówi kucharka. Siostra na to: - Piękny skurwiel, prawda? - Ależ co siostra? Nie poznaję! - obrusza się kucharka. A siostra, że ta ryba się nazywa skurwiel - tak jak inne się nazywają, karp czy lin. Siostra kazała przygotować skurwiela na kolację z biskupem. Wieczorem przyjeżdża biskup, siada przy stole z księdzem i zakonnicą. Kucharka wnosi główne danie - rybę. Ksiądz biskup: - Jaka piękna, duża ryba! Na to proboszcz: To ja tego skurwiela znalazłem i kupiłem. Odzywa się zakonnica: - A ja tego skurwiela skrobałam. Na to włącza się kucharka: - A ja tego skurwiela usmażyłam i przyrządziłam. Ksiądz biskup uśmiechnął się, wyjął z torby litr wódki i mówi: - Kutwa, widzę, że tu sami swoi! |
25.03.2010 23:54:37, Dareczek111 |
| Polscy złomiarze stanowczo ZA wybudowaniem tarczy antyrakietowej! |
25.03.2010 23:53:09, Dareczek111 |
| Facet ogląda Discovery, spiker z ekranu: - Pandy mają ich 16, rekiny 100, a u człowieka norma to 32 zęby. Facet podrywa się z fotela i wrzeszczy: - Ku*wa, jestem pandą!!! |
25.03.2010 23:52:49, Dareczek111 |
| Szefów dzielimy na 5 grup: 1. Pedałów. 2. Superpedałów. 3. Antypedałów. 4. Pedałów-magików. 5. Pedałów-pirotechników. Szef pedał mówi: Ja Cię Kowalski wyp*olę! Szef superpedał mówi: Ja Was wszystkich wyp*lę! Szef antypedał mówi: Ja się Kowalski z Tobą pi*ić nie będę! Szef pedał-magik mówi: Ja Cię Kowalski tak wypie*lę, że ty nawet nie zauważysz kiedy! Szef pedał-pirotechnik mówi: Ja Cię Kowalski wypier*ę z hukiem! Jest jeszcze Szef pedał-McGyver: Ja Was Kowalski wyp*olę w kosmos gołymi rękami! |
25.03.2010 23:52:10, Dareczek111 |
| Dziadku, dziadku, a kiedy pierwszy raz się kochałeś? - Na wojnie, wnusiu... - A jak, a z kim? - Jak to z kim... Na wojnie się nie wybiera... |
25.03.2010 23:51:19, Dareczek111 |
| Święty Mikołaj lezie przez komin do domu. Prezenty taszczy. Patrzy... a tu w łóżku goła
dziewoja leży. - Hmmm... – mruczy. – Wyrucha*ć? To już ‘święty’ nie będę. Nie wyrucha*ć? To się do komina nie zmieszczę. I tak źle, i tak niedobrze.... |
25.03.2010 23:50:47, Dareczek111 |
| Po czym poznać Staszka - defetystę? Załóżmy, że najpiękniejsza kobieta na świecie puka do twych drzwi. Otwierasz, a ta już od progu rzuca się na ciebie, całuje, po czym namiętnie szepcze do ucha: - Spędzimy razem najgorętszą noc Twego życia. Od zmierzchu do świtu będziemy się szaleńczo kochać... - Ku*wa, ale dlaczegoś akurat w czerwcu przylazła? |
25.03.2010 23:50:33, Dareczek111 |
| Kolejna emisja w tvp serialu Czterej pancerni i pies. Dziewczyna wysłała do gazety matrymonialnej anons następującej treści: Chciałabym poznać chłopaka przystojnego jak Janek, silnego jak Gustlik, z wąsikiem jak Grześ i mądrego jak Szarik. Po miesiącu otrzymuje odpowiedź od faceta który pisze: Wprawdzie nie jestem tak przystojny jak Janek, nie jestem silny jak Gustlik, nie mam też wąsika jak Grześ, ani też nie jestem mądry jak Szarik, ale za to lufę mam jak rudy 102! |
25.03.2010 23:50:14, Dareczek111 |
| - Tatko, czym różni się mężczyzna od kobiety? - Synku, u mnie, mężczyzny rozmiar nogi 45, u mamy 36. Tak więc, widzisz...między nogami różnica |
25.03.2010 23:49:55, Dareczek111 |
| Córka pyta: - Tato? Co te pieski robią? Ojciec nie wie, co odpowiedzieć dziecku, więc wymyśla na poczekaniu - Bo wiesz, ten piesek na górze zwichnął sobie łapkę i ten drugi pomaga mu dojść do domku. - Wiesz tato? To zupełnie jak w życiu! Ty komuś pomagasz a ten ktoś pier*i cię prosto w dupę! |
25.03.2010 23:49:42, Dareczek111 |
| - Halo, Zdzisek? - Ta. - Gdzie jesteś? - Na rybach. Z Andżelą... - I jak? - Złapałem leszcza. - Od Andżeli?! |
25.03.2010 23:48:18, Dareczek111 |
| Pewien rolnik mial duzy problem, gdyz jego swinie nie chcialy jesc. Udal sie do weterynarza, a ten
poradzil mu aby je wszystkie przelecial . Rolnik, niewiele myslac, wrócil do domu, noca zapakowal swinie na Zuka i do lasu... Tam zrobil co mu weterynarz zalecil i wrócil do domu. Na drugi dzien patrzy, a swinie dalej nic nie zra. No to pojechal do weterynarza - ten mu na to: - Przelecial pan je w dzien czy noca? - W nocy - odpowiedzial rolnik. - To nie powiedzialem ze trzeba to zrobic w dzien? Rolnik wrócil do domu, ponownie zapakowal swinie do Zuka i do lasu.... Zmeczony wrócil do domu i polozyl sie spac. Noca budzi go zona: - Mietek! - Co? - Swinie... - Zra? - ucieszyl sie rolnik. - Nie! Siedza w Zuku i trabia |
25.03.2010 23:47:48, Dareczek111 |
| Z tablicy ogłoszeń: Dzisiejszy temat: Czy wiesz jak jest w piekle?. Przyjdź i posłuchaj naszego organisty. |
25.03.2010 13:13:05, Konto usunięte |
| Facet łapie stopa, zatrzymuje się TIR z wieeelką naczepą, facet wsiada, jadą... Po kilkunastu
kilometrach TIR zaczyna zwalniać, silnik wyje, kierowca redukuje biegi a samochod traci siłę i
zatrzymuje się, kierowca wjmuje spod siedzenia bejsbola, wyskakuje z auta i nawala dookoła w
plandekę. Autostopowicz zrobił oczy jak 5 złoty, ale widzi, że kierowca wkurwiony, więc o nic
nie pyta, bo jeszcze dostanie tym bejsbolem. Ruszaja, jadą dalej, po kilkunastu kilometrach
sytuacja powtarza się, zatrzymują się, kierowca ponownie sięga po bejsbola, ale utostopowicz nie
wytrzymuje z ciekawości i pyta, co jest grane, a kierowca na to: - Wiesz pan wiozę 30 ton kanarkow, samochod ma ładowność 20 ton, więc nie ma ch..a - połowa musi latać! |
25.03.2010 13:09:40, Konto usunięte |
| Egzamin na prawo jazdy. Egzaminator zadaje kursantowi pytanie: - Ma pan skrzyżowanie równorzędne. Tu jest pan w samochodzie osobowym, tutaj tramwaj, a tu karetka na sygnale. Kto przejedzie pierwszy? - Motocyklista - odpowiada pytany. - Panie, co pan wygadujesz - warczy zły egzaminator - Toż przecież mówię, jest pan, tramwaj i karetka. Skąd wziął się motocyklista? - A cholera ich wie, skąd oni się biorą. |
25.03.2010 13:06:41, Konto usunięte |
