| Blondynka wraca z randki z płaczem. Mama pyta: - Co się stało? - On mnie rzucił - mówi blondynka - i stwierdził, że nie umiem tego, czego on ode mnie oczekuje. Na to mama pokiwała głową i zaczęła córce opowiadać o ptaszkach, pieskach i o tym, co i jak one ze sobą mogą robić. - Nie, mamo - mówi córka - pieprzyć się i obciągać to ja umiem koncertowo! Jemu chodzi o to, że nie umiem gotować!!! |
19.05.2010 12:49:33, Konto usunięte |
| Blondynka opowiada przyjaciółce, jak to spotkała czarodzieja. - Pozwolił mi wybrać jedną z dwóch rzeczy: albo dostanie wspaniałą pamięć albo świetny biust. - I co wybrałaś? Blondynka: - Nie pamiętam |
19.05.2010 12:49:25, Konto usunięte |
| Kiedy zaczął się do mnie dobierać, powiedziałam, że nie chcę go widzieć. - No i co? - Zgasiliśmy lampę |
19.05.2010 12:49:05, Konto usunięte |
| Dlaczego blondynce nie można mówić na ucho? - Bo jej echo głowę rozerwie. |
19.05.2010 12:48:42, Konto usunięte |
| Jaka jest różnica między prostytutką, nimfomanką a blondynką? Prostytutka mówi: "Skończyłeś już?" Nimfomanka mówi: "Co, już skończyłeś?" Blondynka mówi: "Beżowy... tak. Pomaluję sufit na beżowo!!! |
19.05.2010 12:48:41, Konto usunięte |
| Kiedy zaczął się do mnie dobierać, powiedziałam, że nie chcę go widzieć. - No i co? - Zgasiliśmy lampę. |
19.05.2010 12:48:09, Konto usunięte |
| Do sklepu z częściami samochodowymi przychodzi blondynka i pyta: - Ile kosztuje rura wydechowa do golfa? - Sto pięćdziesiąt złotych. - A zderzak? - Trzysta. - A kierunkowskazy? - Trzysta pięćdziesiąt. - Wezmę tylko kierunkowskazy. Gdybym chciała kupić wszystko co mi mąż kazał, nie zostałoby mi nic na kosmetyki. |
19.05.2010 12:46:44, Konto usunięte |
| Wchodzi blondynka do swojego mieszkania i słyszy odgłosy z sypialni. Odgłosy są jednoznaczne.
Ale dla potwierdzenia otwiera drzwi i widzi swojego męża z obca babą. Wybiega z sypialni, otwiera
schowek męża, wyjmuje pistolet, przeładowuje, przykłada sobie do skroni, i w tym momencie mąż
mówi: - Ależ kochanie, nie rób tego, ja Ci wszystko wytłumaczę! Blondynka patrząc na niego groźnie, krzyczy: - Zamknij się!!! Ty będziesz następny!!! |
19.05.2010 12:42:05, Konto usunięte |
| Dwóch zawianych facetów idzie ulicą. Nagle jeden z nich pyta się tego drugiego: - Ty, a właściwie to gdzie ty mieszkasz? Drugi odpowiada: Widzisz tamten blok pomalowany na brązowo? - Tak. - A widzisz tam na piątym piętrze, co się pali światło? - Tak. - To jest moje mieszkanie. A widzisz tą blondynę tam na balkonie? Tą z dużym cycem? - Tak. - To moja żona. Widzisz tego faceta, co ją od tyłu bierze? - Tak. - To ja. |
19.05.2010 12:39:10, Konto usunięte |
| Wraca pijany mąż do domu, a tu jego żona z kochankiem w łóżku! Żona mówi do kochanka: - Szybko, właź do szafy! Kochanek wlazł do szafy, ale przez niedomknięte drzwi wystawał jego fiutek. Mąż wchodzi do pokoju i mówi: - Cholera, brudno tu wszędzie! Cholera, kurzu pełno!... O, cholera! Nawet grzyby w szafie rosną! |
19.05.2010 12:37:38, Konto usunięte |
| Wraca wieczorem dwóch gości z imprezy. Stanęli pod płotem na małe sikanie. Jeden już leje,
drugi cały czas grzebie w rozporku. - Ty, dlaczego nie lejesz tylko sobie tam grzebiesz? - A cholera, dać coś babie do ręki, to nigdy na swoje miejsce nie odłoży! |
19.05.2010 12:34:16, Konto usunięte |
| Na przesłuchaniu policjant mówi: - No to niech pan opowie jak to bylo - No kazali mi się oprzeć o maskę samochodu i wypiąć - Napastowali pana? - Nie... na sucho pojechali |
19.05.2010 12:31:49, Konto usunięte |
| Po wykładzie na temat rozmnażania... na którym wykładowca mówił, że stosunek płciowy u
raków trwa 12 godzin, studenci opuścili salę, z wyjątkiem jednej słuchaczki. Wykładowca
podchodzi do niej i pyta: - Czy ma pani jeszcze jakieś pytanie? Może Pani czegoś nie zrozumiała? - Wręcz przeciwnie, panie profesorze. Nareszcie zrozumiałam, co znaczą słowa "uraczyć się" - odrzekła rozmarzonym głosem studentka. |
19.05.2010 09:50:31, Marta |
| Student zdaje ostatni egzamin. Jest to test z odpowiedziami "tak" lub "nie". Siada w sali, gapi się
w test przez pięć minut, gdy nagle doznaje olśnienia. Wyjmuje portmonetkę, a z niej monetę i
zaczyna nią rzucać, zaznaczając odpowiedzi "tak", kiedy wypadnie orzełek, a "nie", kiedy
wypadnie reszka. W pół godziny zrobił wszystkie zadania, podczas gdy wszyscy inni pocą się nad
odpowiedziami. Kiedy zostaje kilka minut do końca, student w desperacji zaczyna rzucać monetą,
mamrotać i pocić się. Podchodzi do niego egzaminator i pyta, co się dzieje. Student na to: - Sprawdzam moje odpowiedzi i wydaje mi się, że nie były właściwe! |
19.05.2010 09:49:55, Marta |
| Egzamin ustny. Biedna studentka plącze się w odpowiedziach, nie może wybrnąć - wreszcie płaczliwym glosem stwierdza, że ona to wszystko się uczyła, umiała, a teraz z powodu wielkich nerwów zapomniała. Na to Profesor spokojnym głosem każe jej na głos liczyć do 10. Ta przekonana, że to jakaś terapia na uspokojenie, posłusznie wykonuje polecenie. Kiedy skończyła - profesor prosi o indeks i wpisując 2 mówi: "kiedy coś się umie, to i nerwy nie przeszkadzają... |
19.05.2010 09:48:50, Marta |
