| Jasio przychodzi do domu. Mama krzyczy: - Dlaczego masz takie brudne ręce??? - Bo bawiłem się w piaskownicy!!! - Ale dlaczego masz czyste palce??? - Bo gwizdałem na psa!!! .. |
06.11.2010 10:55:57, Konto usunięte |
| Jasiu - Kawały i dowcipy o Jasiu - Czym dla nas jest Bóg? - pyta katechetka na lekcji. - Pasterzem - odpowiada Kasia. - A czym my jesteśmy dla BOGA? W klasie cisza, nagle Jasiu mówi: - Grupą baranów!!! Wyślij dowcip | Ocena: 4.2 | Oceń! 5 4 3 2 1 Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie? - Mama mówi, ze bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to pewnie dlatego jesteś głąbem... Wyślij dowcip | Ocena: 3.6 | Oceń! 5 4 3 2 1 Wnuczek poszedł z babcią do kościoła w Zaduszki. Słucha jak ksiądz czyta wypominki: "Za duszę Jana, Marcina, Henryka, za duszę Adama, Andrzeja, Teofila..." Chłopiec słucha, słucha, w końcu zaniepokojony ciągnie babcie za rekaw: "Babciu, chodźmy stad, bo on nas wszystkich zadusi ... |
06.11.2010 10:54:39, Konto usunięte |
| Jasiu - Kawały i dowcipy o Jasiu - Czym dla nas jest Bóg? - pyta katechetka na lekcji. - Pasterzem - odpowiada Kasia. - A czym my jesteśmy dla BOGA? W klasie cisza, nagle Jasiu mówi: - Grupą baranów!!! Wyślij dowcip | Ocena: 4.2 | Oceń! 5 4 3 2 1 Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie? - Mama mówi, ze bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to pewnie dlatego jesteś głąbem... Wyślij dowcip | Ocena: 3.6 | Oceń! 5 4 3 2 1 Wnuczek poszedł z babcią do kościoła w Zaduszki. Słucha jak ksiądz czyta wypominki: "Za duszę Jana, Marcina, Henryka, za duszę Adama, Andrzeja, Teofila..." Chłopiec słucha, słucha, w końcu zaniepokojony ciągnie babcie za rekaw: "Babciu, chodźmy stad, bo on nas wszystkich zadusi |
06.11.2010 10:54:20, Konto usunięte |
| Jasiu - Kawały i dowcipy o Jasiu - Czym dla nas jest Bóg? - pyta katechetka na lekcji. - Pasterzem - odpowiada Kasia. - A czym my jesteśmy dla BOGA? W klasie cisza, nagle Jasiu mówi: - Grupą baranów!!! Wyślij dowcip | Ocena: 4.2 | Oceń! 5 4 3 2 1 Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie? - Mama mówi, ze bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to pewnie dlatego jesteś głąbem... Wyślij dowcip | Ocena: 3.6 | Oceń! 5 4 3 2 1 Wnuczek poszedł z babcią do kościoła w Zaduszki. Słucha jak ksiądz czyta wypominki: "Za duszę Jana, Marcina, Henryka, za duszę Adama, Andrzeja, Teofila..." Chłopiec słucha, słucha, w końcu zaniepokojony ciągnie babcie za rekaw: "Babciu, chodźmy stad, bo on nas wszystkich zadusi . |
06.11.2010 10:54:01, Konto usunięte |
| Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie? - Mama mówi, ze bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to pewnie dlatego jesteś głąbem... ..... |
06.11.2010 10:52:57, Konto usunięte |
| Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie? - Mama mówi, ze bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to pewnie dlatego jesteś głąbem... . |
06.11.2010 10:52:39, Konto usunięte |
| Czym dla nas jest Bóg? - pyta katechetka na lekcji. - Pasterzem - odpowiada Kasia. - A czym my jesteśmy dla BOGA? W klasie cisza, nagle Jasiu mówi: - Grupą baranów!!! . |
06.11.2010 10:52:15, Konto usunięte |
| Czym dla nas jest Bóg? - pyta katechetka na lekcji. - Pasterzem - odpowiada Kasia. - A czym my jesteśmy dla BOGA? W klasie cisza, nagle Jasiu mówi: - Grupą baranów!!! .. |
06.11.2010 10:51:58, Konto usunięte |
| Pacjentowi zdawało się, że pod jego łóżkiem siedzą potwory. Po wielu seansach niezadowolony z
braku poprawy zrezygnował ze swojego terapeuty. Po pewnym czasie spotykają się na ulicy: - Nawet pan nie wie, jak świetnie się czuję. Poszedłem do innego lekarza i on mnie wyleczył w ciągu jednej sesji. - A jak on to zrobił? - Kazał mi obciąć nogi od łóżka. |
05.11.2010 22:56:00, robert24 |
| Psychoanalityk wraca nocą przez most. Nagle widzi człowieka stojącego na poręczy i szykującego
się do skoczenia w nurt rzeki celem popełnienia samobójstwa. Krzyczy więc: - Stop! Niech Pan tego nie robi, porozmawiajmy! Mężczyźni siadają więc na przęle mostu i długo rozmawiają. Po godzinie obaj wstają z miejsca, wchodzą na poręcz i rzucają się w dół... |
05.11.2010 22:55:21, robert24 |
| Po psychiatryku chodzą dwaj lekarze i myślą kogo by tu wypuścić. Wchodzą do pierwszego pokoju. -Co byś zrobił gdybyś miał miliona? -Kupił by sobie willę! Wypuścili. Idą do drugiego pokoju. -Co byś zrobił gdybyś miał miliona? -Ożenił bym się! Wypuścili. Są pod drzwiami trzeciego pokoju -Stary, go nawet nie warto pytać, to taki wariat, że nie warto pytać! -No ale co nam szkodzi? Zapytamy się! Wchodzą do pokoju a tam mężczyzna stoi na golasa przed lustrem i ogląda swoje ciało. -Pytają się: -Co byś zrobił gdybyś miał miliona? -Nową dupę bym se kupił bo ta jest pęknięta! |
05.11.2010 22:54:18, robert24 |
| Na fotelu u psychoanalityka: - Spał pan w nocy? - Tak. - Śniło się panu coś? - Możliwe... - To może widział pan we śnie rybę? - Rybę, nie... - To co się panu śniło? - Szedłem po ulicy... - A był tam może wykop z kałużą? - Możliwe. - To w tej wodzie mogła być ryba? - Nie, no ryba nie... - A czy na tej ulicy była restauracja? - Bardzo prawdopodobne, że tam była... - Podawali w niej rybę? - Bardzo możliwe... - Hmm. Ryba we śnie... Ciekawe, co to może oznaczać? |
05.11.2010 22:52:41, robert24 |
| Dziennikarz przeprowadza wywiad ze znanym psychiatrą. - Podobno opracował pan nową metodę sprawdzania, czy ktoś jest normalny czy nie. - Tak. Napełniam wannę, obok stawiam wiadro, kieliszek i naparstek i każę opróżnić wannę. - Czyli jeśli użyję wiadra, to jestem normalny? - Nie. Normalny jest ten, kto wyciąga korek z wanny. |
05.11.2010 22:52:05, robert24 |
| W szpitalu psychiatrycznym w trakcie remontu wszystkie ściany pomalowano na brązowo. Ktoś zdarł
całą farbę. Ponownie pomalowano je na brązowo i znów ktoś zdarł całą farbę. Za trzecim
razem pomalowano ściany na zielono. W czasie obchodu lekarz wchodzi do jednej z sal, widzi
wariatów wpatrujących się w ścianę i pyta: - Dlaczego tak patrzycie na tą ścianę? - Czekamy, aż czekolada dojrzeje. |
05.11.2010 22:51:25, robert24 |
| Facet u kochanki (maż na delegacji), a tu nagle klucz w zamku grzebie... Babka, niewiele myśląc, mówi mu: - Stań na środku, tak jak jesteś - goły, a ja powiem staremu, że taka statuę kupiłam. Maż wchodzi, rozgląda się, zauważa: - A to co?! - No... kupiłam taka statuę, znajomi też maja, teraz taka moda... Maż machnął ręka i poszedł spać. Żona też. W środku nocy maż wstaje, idzie do kuchni, wyciąga chleb, smaruje masełkiem, kładzie szyneczkę, serek, ogóreczka... podchodzi do statuy i wręcza ze słowami: - Masz, ja tak trzy dni stałem, żeby choć ku... nakarmiła... |
05.11.2010 22:50:28, robert24 |
