Mały Jasiu budzi się w środku nocy i jest przestraszony. Idzie do pokoju mamy i widzi, że ona stoi nago przed lustrem. Pociera swoje piersi i mruczy:
- Chcę mężczyzny, chcę mężczyzny.
Skonsternowany Jasiu wraca do swojego pokoju. Następnej nocy dzieje się to samo. Trzeciej nocy Jasiu budzi się, idzie do pokoju mamy, patrzy, a tam z jego mamą leży facet. Prędko biegnie do swojego pokoju, zdejmuje piżamkę, pociera swoją klatkę piersiową i mruczy:
- Chcę lowelek, chcę lowelek...

Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka się i mówi pod nosem:”dupa”.
„Co powiedziałeś tatusiu?”pyta Jasio. „Aaaa… powiedziałem…. duduś” odpowiada ojciec. „tatusiu, a co to jest duduś” pyta ciekawski bachor. „Aaa, wiesz synku duduś to takie zwierzątko”
„Tato, a jak on wygląda?”
„A, ma takie rączki i nóżki….”
„Tatusiu, a cojedzą dudusie?”
„Mmm. Jedzą warzywa owoce….”
„A tato, a czy dudusie mają dzieci?”
„Noo, tak”
„To znaczy, że dudusie się rozmnażają?”
„Tak”
„A jak się nazywają dzieci dudusia?”
„Eee…dudusiątka.”
„A jak wyglądają dudusiątka?”
„Też mają rączki i nóżki…. tak samo jak dorosłe”
„A co jedzą dudusiątka?”
„Eeee….. mleczko piją…”
„Tato, a gdzie mieszkają dudusie?”
„DUPA!!!! POWIEDZIAŁEM DUPA.....

Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka się i mówi pod nosem:”dupa”.
„Co powiedziałeś tatusiu?”pyta Jasio. „Aaaa… powiedziałem…. duduś” odpowiada ojciec. „tatusiu, a co to jest duduś” pyta ciekawski bachor. „Aaa, wiesz synku duduś to takie zwierzątko”
„Tato, a jak on wygląda?”
„A, ma takie rączki i nóżki….”
„Tatusiu, a cojedzą dudusie?”
„Mmm. Jedzą warzywa owoce….”
„A tato, a czy dudusie mają dzieci?”
„Noo, tak”
„To znaczy, że dudusie się rozmnażają?”
„Tak”
„A jak się nazywają dzieci dudusia?”
„Eee…dudusiątka.”
„A jak wyglądają dudusiątka?”
„Też mają rączki i nóżki…. tak samo jak dorosłe”
„A co jedzą dudusiątka?”...
„Eeee….. mleczko piją…”
„Tato, a gdzie mieszkają dudusie?”
„DUPA!!!! POWIEDZIAŁEM DUPA

Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka się i mówi pod nosem:”dupa”.
„Co powiedziałeś tatusiu?”pyta Jasio. „Aaaa… powiedziałem…. duduś” odpowiada ojciec. „tatusiu, a co to jest duduś” pyta ciekawski bachor. „Aaa, wiesz synku duduś to takie zwierzątko”
„Tato, a jak on wygląda?”
„A, ma takie rączki i nóżki….”
„Tatusiu, a cojedzą dudusie?”
„Mmm. Jedzą warzywa owoce….”
„A tato, a czy dudusie mają dzieci?”
„Noo, tak”
„To znaczy, że dudusie się rozmnażają?”
„Tak”
„A jak się nazywają dzieci dudusia?”
„Eee…dudusiątka.”
„A jak wyglądają dudusiątka?”
„Też mają rączki i nóżki…. tak samo jak dorosłe”
„A co jedzą dudusiątka?”
„Eeee….. mleczko piją…”
„Tato, a gdzie mieszkają dudusie?...”
„DUPA!!!! POWIEDZIAŁEM DUPA

Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka się i mówi pod nosem:”dupa”.
„Co powiedziałeś tatusiu?”pyta Jasio. „Aaaa… powiedziałem…. duduś” odpowiada ojciec. „tatusiu, a co to jest duduś” pyta ciekawski bachor. „Aaa, wiesz synku duduś to takie zwierzątko”
„Tato, a jak on wygląda?”
„A, ma takie rączki i nóżki….”
„Tatusiu, a cojedzą dudusie?”
„Mmm. Jedzą warzywa owoce….”
„A tato, a czy dudusie mają dzieci?”
„Noo, tak”
„To znaczy, że dudusie się rozmnażają?”
„Tak”
„A jak się nazywają dzieci dudusia?”
„Eee…dudusiątka.”
„A jak wyglądają dudusiątka?”
„Też mają rączki i nóżki…. tak samo jak dorosłe”
„A co jedzą dudusiątka?”
„Eeee….. mleczko piją…”
„Tato, a gdzie mieszkają dudusie?”
„DUPA!!!! POWIEDZIAŁEM DUPA.

Szef dużego przedsiębiorstwa próbuje złapać swojego pracownika w związku z pilnym problemem. Ponieważ pracownika ciągle nie ma w pracy wybiera jego numer domowy. Telefon odbiera Jasiu i szeptem mówi: -
Słucham?
- Czy tata jest w domu? – zapytał szef
- Tak – wyszeptało dziecko
- Mogę z nim porozmawiać?
- Nie – ze zdziwieniem szef usłyszał wyszeptana odpowiedz
- A mama jest w domu?
- Tak – znów wyszeptało dziecko
- Mogę z nią porozmawiać?
- Nie – w odpowiedzi usłyszał szept
- A może jest jeszcze ktoś dorosły w domu?
- Tak, policjant – znowu szeptem
- No to czy mogę porozmawiać z policjantem?
- Nie, jest zajęty – dalej szept
- Czym zajęty?!
- Rozmawia z mama i tata i strażakiem – szept
Szef zaczął się powoli niepokoić, a w tle coraz głośniej narastał szum.
- Co to za hałas?
- Helikopter – ciągle szept
- A co on tam robi? – coraz bardziej zaniepokojony szef
- Grupa poszukiwawcza właśnie wylądowała – dalej szept
- A czego oni będą szukać?!. – już poważnie zaniepokojony, żeby nie powiedzieć przerażony szef.
A w słuchawce, dziecięcy głosik szeptem mówi tylko jedno słówko:
- Mnie

Szef dużego przedsiębiorstwa próbuje złapać swojego pracownika w związku z pilnym problemem. Ponieważ pracownika ciągle nie ma w pracy wybiera jego numer domowy. Telefon odbiera Jasiu i szeptem mówi: -
Słucham?
- Czy tata jest w domu? – zapytał szef
- Tak – wyszeptało dziecko
- Mogę z nim porozmawiać?
- Nie – ze zdziwieniem szef usłyszał wyszeptana odpowiedz
- A mama jest w domu?
- Tak – znów wyszeptało dziecko
- Mogę z nią porozmawiać?
- Nie – w odpowiedzi usłyszał szept
- A może jest jeszcze ktoś dorosły w domu?
- Tak, policjant – znowu szeptem
- No to czy mogę porozmawiać z policjantem?
- Nie, jest zajęty – dalej szept
- Czym zajęty?!
- Rozmawia z mama i tata i strażakiem – szept
Szef zaczął się powoli niepokoić, a w tle coraz głośniej narastał szum.
- Co to za hałas?
- Helikopter – ciągle szept
- A co on tam robi? – coraz bardziej zaniepokojony szef
- Grupa poszukiwawcza właśnie wylądowała – dalej szept
- A czego oni będą szukać?! – już poważnie zaniepokojony, żeby nie powiedzieć przerażony szef.
A w słuchawce, dziecięcy głosik szeptem mówi tylko jedno słówko:
- Mnie...

Szef dużego przedsiębiorstwa próbuje złapać swojego pracownika w związku z pilnym problemem. Ponieważ pracownika ciągle nie ma w pracy wybiera jego numer domowy. Telefon odbiera Jasiu i szeptem mówi: -
Słucham?
- Czy tata jest w domu? – zapytał szef
- Tak – wyszeptało dziecko
- Mogę z nim porozmawiać?
- Nie – ze zdziwieniem szef usłyszał wyszeptana odpowiedz
- A mama jest w domu?
- Tak – znów wyszeptało dziecko
- Mogę z nią porozmawiać?
- Nie – w odpowiedzi usłyszał szept
- A może jest jeszcze ktoś dorosły w domu?
- Tak, policjant – znowu szeptem
- No to czy mogę porozmawiać z policjantem?
- Nie, jest zajęty – dalej szept
- Czym zajęty?!
- Rozmawia z mama i tata i strażakiem – szept
Szef zaczął się powoli niepokoić, a w tle coraz głośniej narastał szum.
- Co to za hałas?
- Helikopter – ciągle szept
- A co on tam robi? – coraz bardziej zaniepokojony szef
- Grupa poszukiwawcza właśnie wylądowała – dalej szept
- A czego oni będą szukać?! – już poważnie zaniepokojony, żeby nie powiedzieć przerażony szef...
A w słuchawce, dziecięcy głosik szeptem mówi tylko jedno słówko:
- Mnie

Szef dużego przedsiębiorstwa próbuje złapać swojego pracownika w związku z pilnym problemem. Ponieważ pracownika ciągle nie ma w pracy wybiera jego numer domowy. Telefon odbiera Jasiu i szeptem mówi: -
Słucham?
- Czy tata jest w domu? – zapytał szef
- Tak – wyszeptało dziecko
- Mogę z nim porozmawiać?
- Nie – ze zdziwieniem szef usłyszał wyszeptana odpowiedz
- A mama jest w domu?
- Tak – znów wyszeptało dziecko
- Mogę z nią porozmawiać?
- Nie – w odpowiedzi usłyszał szept
- A może jest jeszcze ktoś dorosły w domu?
- Tak, policjant – znowu szeptem
- No to czy mogę porozmawiać z policjantem?
- Nie, jest zajęty – dalej szept
- Czym zajęty?!
- Rozmawia z mama i tata i strażakiem – szept
Szef zaczął się powoli niepokoić, a w tle coraz głośniej narastał szum.
- Co to za hałas?
- Helikopter – ciągle szept
- A co on tam robi? – coraz bardziej zaniepokojony szef
- Grupa poszukiwawcza właśnie wylądowała – dalej szept
- A czego oni będą szukać?! – już poważnie zaniepokojony, żeby nie powiedzieć przerażony szef.
A w słuchawce, dziecięcy głosik szeptem mówi tylko jedno słówko:
- Mnie.

Pani w szkole pyta Jasia:
- Powiedz mi kto to był: Mickiewicz, Słowacki, Norwid?
- Nie wiem. A czy pani, wie kto to był Zyga, Chudy i Kazek?
- Nie wiem – odpowiada zdziwiona nauczycielka.
- To co mnie pani swoja banda straszy...

Pani w szkole pyta Jasia:
- Powiedz mi kto to był: Mickiewicz, Słowacki, Norwid?
- Nie wiem. A czy pani, wie kto to był Zyga, Chudy i Kazek?
- Nie wiem – odpowiada zdziwiona nauczycielka.
- To co mnie pani swoja banda straszy..

Mąż wraca do domu i zastaje żonę w łóżku ze swoim przyjacielem. Wyjmuje pistolet i strzela mu prosto w głowę.
Na to odzywa się żona:
- Rób tak dalej, a niedługo nie będziesz miał żadnych przyjaciół.

Żona do męża:
- Kochanie, włóż od tyłu.
Mąż:
- Żółw.

Ginekolog patrzy prosto w oczy a powinien miedzy nogi.

Policjant zatrzymuje blondynkę za przekroczenie prędkości i pyta ją bardzo grzecznie, aby pokazała mu prawo jazdy.
Blondynka obrażona odpowiada:
- Chciałabym, abyście lepiej ze sobą współpracowali. Nie dalej jak wczoraj jeden z was zabrał moje prawo jazdy, a już dziś oczekujecie, że je wam pokażę.