Na egzaminie na prawo jazdy egzaminator pyta "podstępnie":
- Co pani zrobi, jeśli po przejechaniu pięciu kilometrów stwierdzi pani, że zapomniała pani kluczyków?
- Zjeżdżam na pobocze, włączam światła awaryjne, wysiadam z samochodu i sprawdzam, co za matoł mnie pchał taki kawał drogi...

Pewien sierżant wysłał dwóch fachowych żołnierzy do swojego mieszkania, żeby mu boiler zainstalowali. Na drugi dzień wzywa ich na dywanik:
- Żona mi się skarżyła, że jakichś niesamowitych chamów przysłałem. Co wyście tam nawyrabiali?
- No... ja stałem na drabinie i lutowałem kable, a on klęczał na
podłodze i podłączał rurki. No i kropla cyny spadła mi z lutownicy i
wpadła mu za kołnierz...
- A wyście wtedy co powiedzieli? (sierżant pyta drugiego)
- Powiedziałem: drogiemu koledze, ja bardzo nie lubię kiedy kropla cyny wpada mi za kołnierz.
- I tak dokładnie żeście to powiedzieli?
- No... może nie dokładnie tymi słowami, ale sens był właśnie taki.

- Kochanie, wyrzuć śmieci.
- Ależ Skarbie, dopiero co usiadłem...
- A co robiłeś?
- Leżałem...

Kiedy z toalety wychodzi kobieta słychać pytanie: "Ładnie wyglądam, Kochanie?".
W przypadku jej partnera jest to stwierdzenie: "Nie wchodź tam przez 15 minut."

Rozmawia dwóch świeżo upieczonych absolwentów prawa:
- Czym się zajmujesz?
- A tam nic wielkiego... Pity składam...
- A gdzie?
- W Subwayu...

Przychodzi facet do fryzjera i mówi: Proszę mnie tak krótko op...lić.
Fryzjer: Ty c...u.

- Wiecie czemu Szkoci noszą spódniczki?
- Żeby owce nie słyszały rozpinanego rozporka.

Idą sobie dróżką trzej przyjaciele: miś, łoś i ryś. Ten pierwszy
oznajmia:
- Wnerwia mnie to "ś" na końcu. Takie "ś" jest pedalskie, ciotowate i w ogóle. Od dzisiaj koniec z misiem. Jestem Niedźwiedź. Bo powiadam wam: kto ma "ś" na końcu, ten fujara i gej. Howgh.
Łoś zorientowawszy się w beznadziei sytuacji, bo wszak łoś to łoś i nie poradzisz, w panice szarpie za ramię trzeciego.
- Ej, powiedz coś. Przecież my nie pedały, prawda?! No powiedz
coś! Ryś!
-………. Ryszard.

- Mamo, mamo !! Wszyscy mówią, że ja jestem dziwna .
- Kto mówi ?
- Muchy...

Stoi dwóch żuli przy klatce z lwem. Sączą sobie tanie winko. Nagle lew zaryczał. Na to jeden z żuli do drugiego:
- Idę do domu.
Na to drugi:
- A ja poczekam na film.

Siedzi policjant przy stole i patrzy na ludzi grających w brydża.
Obserwuje dzień, drugi, w końcu mówi:
- OK, już wiem o co w tym chodzi, rozdajcie na pięciu.

Jadą pociągiem Polak, Rusek i Niemiec. Nagle coś zaczyna kapać z dachu. Rusek krzyczy:
- To wódka! - podbiega z kieliszkiem i pije.
Niemiec krzyczy:
- To whisky! - nadstawia kieliszek i pije.
Na to Polak mówi:
- To nie wódka, to nie whisky, to mój Azor, szcza z walizki.

Kto wie jak wywabić mysz zza szafy?
zaczaić się w kącie i wydawać jednostajny odgłos sera

Co robi blondynka gdy wychodząc do pracy nie może znaleźć kluczy?
Zakleja drzwi taśmą!

Blondynka wyszła szczęśliwie za mąż i zaraz po ślubie wspólnie z mężem zaczęła "starać się" o dzieci. Wpada któregoś dnia do domu i krzyczy:
- Hura! Kochanie, mam rewelacyjną wiadomość!
- Mów, moja droga.
- Jestem w ciąży! I mało tego, to będą bliźnięta!
- Skąd wiesz, że bliźnięta? Przecież jeszcze za wcześnie, aby to ustalić.
- Bo kupiłam 2 testy ciążowe w aptece i oba wyszły pozytywnie!