| przychodzi puchatek do miesnego i pyta: jest wieprzowinka?? na to sprzedawca: nie ma tydzien pozniej ta sama sytuacja puchatek jest wieprzowinka?? sprzedawca nie ma.. i tak kilka razy z rzedu,w koncu sprzedawca pomyslal ze sprowadzi wieprzowinke przychodzi puchatek i pyta jest wieprzowinka? sprzedawca jest na to puchatek wyciaga karabin i zaczyna strzelac i dodaje to za prosiaczka |
05.01.2011 16:20:16, chudini |
| przychodzi policjant do domu, otwiera lodowke zamyka idzie do zony, tlucze ja i mowi: -ile razy mowilem Ci zebys gasila swiatlo w lodowce |
05.01.2011 16:16:06, chudini |
| Idzie sobie chłopak ulicą w Nowej Hucie. Podchodzi do niego kilku gości w dresach i pyta: - Wisła czy Cracovia? - Spokojnie panowie, ja z Warszawy jestem… |
03.01.2011 22:59:04, Konto usunięte |
| Nowe dowcipy - codziennie świeży humor - Halo, czy to firma "Święta na telefon"? - Tak. - Co można u was zamówić? - Mikołaja, Śnieżynkę, elfy, renifery, prezenty... - To poproszę trzy Śnieżynki i dwa litry wódki. → Wyślij dowcip Dyrektor w Berlińskiej szkole wybrał się na wizytację. Wziął dziennik i wyczytuje: - Mustafa El Ekhzeri. - Obecny! - Ahmed El Kabul. - Obecny! - Kadir Sel Ohlmi. - Obecny! - Mohammed Endahrha. - Obecny! - Mi Cha El Mai Er! Cisza... - Mi Cha El Mai Er! - powtarza i nadal nikt się nie odzywa. - Mi Cha El Mai Er!!! Z otatniego rzędu podnosi się chłopaczek: - To chyba ja, ale nazywam się Michael Maier! |
03.01.2011 22:57:46, Konto usunięte |
| - Halo, czy to firma "Święta na telefon"? - Tak. - Co można u was zamówić? - Mikołaja, Śnieżynkę, elfy, renifery, prezenty... - To poproszę trzy Śnieżynki i dwa litry wódki |
03.01.2011 22:56:58, Konto usunięte |
| Masz wrócić o dziesiątej! - krzyczy matka na szesnastoletnią córkę. - Jak ja byłam w Twoim wieku... - Jak Ty byłaś w moim wieku, to w ogóle nie wychodziłaś z domu. Musiałaś zmieniać mi pieluchy. |
03.01.2011 15:44:15, szybki |
| Mama do Jasia: - I czego się dowiedziałeś w szkole? - Że koledzy dostają większe kieszonkowe ode mnie. |
03.01.2011 15:43:40, szybki |
| Przedszkolak pyta Jasia: - Co dostałeś na gwiazdkę? - Trąbkę. - Mówiłeś, że dostaniesz coś lepszego. - To super prezent, dzięki niej zarabiam codziennie 1 zł. - W jaki sposób? - Tata mi daje, żebym przestał trąbić. |
03.01.2011 15:43:04, szybki |
| Na ryby przyjeżdża facet. Wysiada ze złotej limuzyny, jest cały obwieszony kosztownymi
łańcuchami. Po długim siedzeniu przy wędce złowił złotą rybkę, ogląda ją z pogardą i
już ma wyrzucić, kiedy rybka nagle się odzywa: - Poczekaj, a trzy życzenia? - Eech, no dobra, byle szybko - co chcesz? |
03.01.2011 15:42:24, szybki |
| Lekarz radzi pacjentce: - Zalecam Pani częste kąpiele, dużo ruchu na świeżym powietrzu i bardzo proszę ubierać się ciepło. Po powrocie do domu pacjentka relacjonuje mężowi: - Lekarz polecił mi pojechać na tydzień na Bermudy, później w Alpy na narty... I upierał się jeszcze, żebyś mi kupił futro. |
03.01.2011 15:41:27, szybki |
| Ojciec mówi do Jasia -Spytaj się matki czy by dała **cenzura** murzynowi za 2 tysiące Jasiu idzie do matki i mówi -Mamo dała byś **cenzura** murzynowi za 2 tysiące Mama odpowiada -Przydały by się nowe mebelki no dała bym Jasiu przychodzi do ojca i mówi -Mama by dała Ojciec mówi do Jasia -To teraz idź się spytaj siostry czy by nie dała Jasiu idzie do siostry i pyta -Dała byś **cenzura** murzynowi za 2 tysiące Siostra odpowiada -Kasa by się przydała na jakieś ciuch albo na coś inne dała bym Jasiu wraca do ojca i mówi -Siostra by Dała Ojciec mówi do jasia -Idź teraz do dziadka i się spytaj czy by dał Jasiu idzie do dziadka i się pyta -dziadek dał byś **cenzura** murzynowi za 2 tysiące Dziadek odpowiada -emerytura mała pieniądze potrzebne dał bym Jasiu wraca do ojca i mówi -Dziatek by dał Ojciec na to -Patrz synu w teorii mamy 6 tysięcy w kieszeni a w praktyce mamy dwie dziwki i pedała w rodzinie |
03.01.2011 15:40:07, szybki |
| szczyt spóźnialstwa: spóźnić się na pociąg w Polsce... |
30.12.2010 22:04:26, Konto usunięte |
| W ciemnym przedziale kolejowym: - co za bezczelność czyja to ręka?! - psst...niech że pani tak nie krzyczy.Czy mam zabrać rękę? - co się pan tak odrazu obraża?Zapytać nie wolno czyja to ręka? |
30.12.2010 15:29:49, kotka |
| Panie Wiśniewski,dlaczego znowu spóżnił się pan do pracy? - pyta kadrowiec. - bo,panie kierowniku spałem dzisiaj od ściany.Jak zadwonił budzik zacząłem przechodzić przez żonę...i nie dałem rady... |
30.12.2010 15:27:19, kotka |
| Na przesłuchaniu policjant mówi: - no to niech pan opowie jak było - no kazali mi się oprzeć o maskę samochodu i wypiąć. - napastowali pana???!!! - nie..na sucho pojechali. |
30.12.2010 15:24:52, kotka |
