| Jedzie ciężarówka bardzo wysoko załadowana. Kierowca - cwaniaczek chciał przejechać pod mostem, ale niestety zaklinował się. Przyjechała policja, gliniarz chodzi dookoła, patrzy i mówi: - No i co? Zaklinował się pan? Na co kierowca: - Nie, k*rwa! Most wiozłem i mi się paliwo skończyło |
22.02.2011 14:14:10, Konto usunięte |
| Przychodzi facet do apteki i mówi: - Pani magister, mam wzwód od 2 tygodni i co bym nie robił on nadal stoi i nie chce opaść! Niech mi pani coś da Aptekarka powiedziała że musi się skonsultować z siostrą która też pracuje w aptece. Po chwili: - Damy panu spanie, wyżywienie i 3 tysiące na rękę |
22.02.2011 14:12:33, Konto usunięte |
| Przychodzi facet do apteki i pokazuje dłoń do "okienka" -słucham pana? -pięć... -no,ale co pięć? -pięć tabletek na potencje,dziś przychodzi do mnie 5 zajebistych lasek i będę rżnął całą noc.... Aptekarz ze zdziwieniem sprzedał towar.Następnego dnia pojawia się ten sam klient i tym razem pokazuje dwie dłonie. -hehe,dzisiaj pewnie 10 tabletek na potencje? -nieee jakąś maść na odciski bo nie przyszły.... |
22.02.2011 14:11:39, Konto usunięte |
| W sierocińcu odbywają się wybory na sierotę roku; po krótkim głosowaniu wygrywa Małgosia.
Wszyscy po kolei składają jej gratulacje, w końcu przyszła kolej Jasia, który po krótkim
zastanowieniu powiedział: - Gratulacje, rodzice pewnie pękają z dumy. |
22.02.2011 14:10:58, Konto usunięte |
| -Przynieś mi piwo z lodówki Woła mąż do żony oglądając TV - A magiczne słowo? Odpowiada żona. - Hokus Pokus Czary Mary Zapierdalaj Po Browary! |
22.02.2011 14:06:54, Konto usunięte |
| Siedzą dwa gówna na ławce i jedno mówi do drugiego: - Jak masz na imię? - Sraczka! - Aaa, to bardzo rzadkie imię |
21.02.2011 20:09:13, misio |
| Na lekcji biologii Pani nauczycielce mucha siada na biuście. A ona nie może jej zabić. Zdenerwowana pani powiedziała klasie, że kto zabije muchę ten ma na koniec szóstkę z biologii. Cała klasa rzuciła się na muchę tylko nie Jasiu. Pani się pyta Jasia: - Jasiu czemu nie gonisz muchy przecież masz dwójkę na koniec? - Nie chce mi się. Po pół godzinie cała klasa leży zmęczona na podłodze, a mucha cały czas lata po suficie. A Jasio podnosi palec a mucha siada mu na niego. Pani się pyta Jasia: - Jasiu jak Ty to zrobiłeś? - Przecież nie na darmo przez pół godziny trzymałem palec w dupie. |
21.02.2011 20:08:54, misio |
| Spotykają się dwaj koledzy. - Słyszałem, że wczoraj był u ciebie w domu pożar. - Eee, nie ma o czym mówić. Przyjechali strażacy, przestraszyli się ognia i uciekli... |
21.02.2011 20:07:07, misio |
| Pod ścianą budynku przechodząca kobieta, zauważa mężczyznę załatwiającego swoją
potrzebę. - Nie wstyd panu? Przecież sto metrów dalej jest szalet! - A pani myśli, że ja mam węża strażackiego?! |
21.02.2011 20:06:55, misio |
| Strażak gasi pożar, przychodzi Jasiu i wrzuca papier do ognia. Strażak mówi: - czemu wrzucasz papier do ognia? A Jasiu na to: - niech pan się nie boi to jest papier gaśniczy. |
21.02.2011 20:06:37, misio |
| Dowódca straży pożarnej wchodzi do dyżurki. Powoli nastawia wodę na kawę i zapala papierosa. Po upływie kilkunastu minut mówi do strażaków: panowie powoli się zbierajmy urząd skarbowy się pali. |
21.02.2011 20:05:02, misio |
| Z płonącego budynku strażak wynosi na ramionach piękną, nagą dziewczynę: - Dziękuję panu, to był prawdziwy wyczyn! - Rzeczywiście, nieźle musiałem się namęczyć, żeby nie dopuścić do pani żadnego z moich kolegów! |
21.02.2011 20:04:36, misio |
| Do sypialni wpada mąż i wola do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar!!! Z szafy przerażony męski glos: - Meble! Ratujcie meble! |
21.02.2011 20:03:23, misio |
| W straży pożarnej dzwoni telefon: - Dzień dobry, czy to ZUS? - ZUS spłonął. Po pięciu minutach znowu dzwoni telefon. - Dzień dobry, czy to ZUS? - ZUS spłonął. Po następnych pięciu minutach znowu dzwoni telefon. - Dzień dobry, czy to ZUS? - Ile razy mam panu powtarzać, że ZUS spłonął! - odpowiada wściekły strażak. - Ale jak przyjemnie tego posłuchać. |
21.02.2011 20:02:56, misio |
| Strażak wrócił z pracy do domu i mówi do małżonki: - Słuchaj, mamy wspaniały system u nas w remizie. Kiedy zadzwoni pierwszy dzwonek ubieramy nasze kurtki. Kiedy zadzwoni dzwonek drugi zjeżdżamy po rurze na dół. Dzwoni trzeci dzwonek i wszyscy już siedzimy w wozie. Od dzisiaj chcę, żeby w tym domu obowiązywała podobna zasada. Kiedy powiem do Ciebie "Dzwonek pierwszy" - masz się rozebrać. Kiedy powiem "dzwonek drugi" - masz wskoczyć do łóżka. Kiedy powiem - "dzwonek trzeci" - zaczynamy całonocne pieprzenie. Następnej nocy mąż wraca do domu i woła: - Dzwonek pierwszy. Żona rozebrała się do naga. - Dzwonek drugi - zawołał strażak i żona wskoczyła do łóżka. - Dzwonek trzeci - i zaczęli uprawiać seks. Po dwóch minutach żona woła: - Dzwonek czwarty! - Co to jest dzwonek czwarty? - pyta zdziwiony mąż. - Więcej węża - odpowiada żona - jesteś cholernie daleko od ognia. |
21.02.2011 20:02:13, misio |
