| Mama pyta jasia - dlaczego nie zadajesz się z Zenkiem? - mamo a ty zadawała byś się z kimś kto pali, przeklina, kłamie, bierze narkotyki i napada na młodszych. - oczywiście że nie synu. - no widzisz Zenek też nie chce. |
01.06.2011 16:24:09, markiz087 |
| Przychodzi pijak do domu, ale żona go nie chce wpuścić. Puka więc do sąsiadów, a tam otwiera mu ich mały synek i mówi: - Rodziców nie ma w domu. - To nic, czy przyniósłbyś mi szklankę wody? Chłopiec po chwili przychodzi ze szklanką, pijak wypił duszkiem, ale mówi: - Przynieś jeszcze jedną. Chłopiec przyniósł tylko pół. Na to pijak: - Chciałem całą szklankę, dlaczego przyniosłeś pół? - Bo do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. |
01.06.2011 16:19:41, markiz087 |
| Na lekcji biologii nauczycielka przeprowadza eksperyment. Ma trzy dżdżownice. Pierwszą wkłada do wódki czeka... robal zdechł. Drugą wkłada do papierosa czeka...robal zdechł. Trzecią zaś wkłada do wody czeka...robal żyje i pani pyta Jasia: - Jasiu jaki z tego wniosek? - Kto pije i pali ten nie ma robali. |
01.06.2011 16:17:08, markiz087 |
| Jasiu chwali się Sebastianowi co dostał na gwiazdkę: - Sebastianie zgadnij co dostałem na gwiazdkę? - Nie, nie wiem co? - Trąbkę, ona jest super! - Mówiłeś, że dostaniesz coś lepszego niż trąbkę. - Ale ona jest super, dzięki niej zarabiam 10 zł dziennie. - W jaki sposób? - Tata daje mi żebym przestał trąbić. |
01.06.2011 16:16:24, markiz087 |
| Mówi mąż do żony: - Idź po piwo. - Ależ kochanie, może jakieś magiczne słowo? - Hokus pokus, czary mary, wypie...aj po browary! |
01.06.2011 16:15:17, markiz087 |
| W przedziale jedzie ksiądz oraz małżeństwo z sześcioletnim Jasiem. Nagle synek krzyczy: - Tato, ale ten pociąg zapie*dala! Ojciec spojrzał na księdza poczerwieniał i karci syna: - Kto Cię nauczył tak się chu*owo wyrażać? Na to matka: - Przepraszam księdza, ale te sku*wysyny nie mają za ch*ja kultury! Ksiądz wstał i wychodząc z przedziału powiedział: - A ja pie*dole takie towarzystwo! |
01.06.2011 16:14:18, markiz087 |
| Jasio mówi do taty: -Twój stary jest głupi A tata na to: -Ta chyba twój |
01.06.2011 16:13:05, markiz087 |
| Tata, Jaś i Małgosia pojechali na wakacje. Kiedy dojechali na miejsce i weszli do pokoju w którym mieli mieszkać, okazało się, że jest tylko 1 łóżko piętrowe. Tatuś więc powiedział, że dzieci będą spać na górze, a on na dole. Kiedy nadszedł wieczór Jaś spytał Małgosię: - Małgosiu zrobimy to dzisiaj w nocy? - Tak! Tak! - OK! Małgosiu to zrobimy tak: jak cię będzie bolało to będziesz mówiła pączek to tatuś się nie kapnie o co chodzi - Dobrze Jasiu. Kiedy nadeszła noc i tata już zasnął, Jaś zabrał się do rzeczy: - Pączek - Pączek, pączek - Pączek, pączek, pączek - Pączek, pączek, pączek, pączek Nagle tata się obudził: - E, wy sku*wysyny, jedzcie tam szybciej te pączki bo mi lukier na głowę kapie! |
01.06.2011 16:11:15, markiz087 |
| Co zrobić, żeby w Afryce biegało mniej głodnych dzieci? Poobcinać im nóżki... |
01.06.2011 16:11:12, Konto usunięte |
| Idzie króliczek do sklepu i widzi ogromną kolejkę. Zaczyna się wpychać i po chwili na sam koniec wyrzuca go małpa: - Ty mały, spadaj na koniec! Króliczek znowu zaczyna się wpychać i tym razem wyrzuca go zebra: - Spe...rzaj na koniec nie widzisz kolejki! Królik wkurzony ponownie próbuje dostać się na sam przód i wypycha go żyrafa: - Won na koniec! Na to króliczek: - Kur*a, nie otworzę dzisiaj tego sklepu. |
01.06.2011 16:05:49, markiz087 |
| Pani mówi: - nie, tego chłopca nie spytam bo wiadomo co zrobi, więc zapytam się Krzysia A Krzysio mówi: - Cyrkiel. - Świetnie, a teraz słowo na "k" Wszyscy mówią żeby pani spytała Jasia. Pani mówi i wzdycha: - No dobrze niech Wam będzie Jasiu mówi: - Kamień Pani wzdycha: - No na szczęście Jasiu dodaje: - Ale ku..a taki wieeelki |
01.06.2011 16:04:27, markiz087 |
| Na lekcji biologii Pani nauczycielce mucha siada na biuście. A ona nie może jej zabić. Zdenerwowana pani powiedziała klasie, że kto zabije muchę ten ma na koniec szóstkę z biologii. Cała klasa rzuciła się na muchę tylko nie Jasiu. Pani się pyta Jasia: - Jasiu czemu nie gonisz muchy przecież masz dwójkę na koniec? - Nie chce mi się. Po pół godzinie cała klasa leży zmęczona na podłodze, a mucha cały czas lata po suficie. A Jasio podnosi palec a mucha siada mu na niego. Pani się pyta Jasia: - Jasiu jak Ty to zrobiłeś? - Przecież nie na darmo przez pół godziny trzymałem palec w dupie. |
01.06.2011 15:57:42, markiz087 |
| Dwaj spadochroniarze Polak i Rusak wylądowali na niemirckiej ziemi. Aby Niemcy ich nie rozpoznali założyli na siebie skórę krowy. Niemcy znaleźli tą "krowę", zaprowadzili do obory dali sianka i poszli. Rusak mówi: - Polak zamienimy się miejscami? Polak na to: - No dobra.. Polak się chichocze. Rusak do niego: - Czego się śmiejesz? - Szykuj d...ę bo Niemcy byka prowadzą! |
01.06.2011 15:53:49, markiz087 |
| Ksiądz dostał cynk od znajomego proboszcza z innej parafii, że ma do niego przyjechać biskup na
wizytację. Poszedł więc na targ kupić coś do jedzenia. Zauważywszy wielką rybę mówi do sprzedawcy: - Jaka piękna duża ryba! - No sam tego sk...ela złowiłem! - Ależ pan jest wulgarny! - Niech się ksiądz nie denerwuje, to taka nazwa tej ryby tak jak szczupak czy okoń. Ksiądz kupił rybę i zaniósł na plebanię gdzie była zakonnica. - Jaka piękna duża ryba! - powiedziała zakonnica. - No, a ciężki sku..iel! - Ale się ksiądz wyraża! - Ale siostro to taka nazwa tej ryby tak jak choćby sum czy płoć. Niech siostra oskrobie tę rybę. Zakonnica zaczęła pracę kiedy do kuchni weszła kucharka. - Jaka piękna rybka! - No, jak ja tego s **cenzura** iela oskrobię to pani go usmaży. - A skąd u siostry takie słownictwo dzisiaj?! - To taka nazwa tej ryby jest, jak szczupak czy coś... Na wieczór siedzą przy stole Biskup, proboszcz i zakonnica a kucharka wnosi gotową rybę. - Jaka piękna duża ryba! - zachwyca się biskup. - Ja tego sk..wiela kupiłem! - A ja tego sk..wiela skrobałam! - A ja tego sk..wiela usmażyłam! Ksiądz biskup wyciąga z teczki 0,7 litra i mówi: - Ku..a!!! Widzę, że tu sami swoi!!! |
01.06.2011 15:31:49, damian666 |
| Ksiądz dostał cynk od znajomego proboszcza z innej parafii, że ma do niego przyjechać biskup na
wizytację. Poszedł więc na targ kupić coś do jedzenia. Zauważywszy wielką rybę mówi do sprzedawcy: - Jaka piękna duża ryba! - No sam tego sk...ela złowiłem! - Ależ pan jest wulgarny! - Niech się ksiądz nie denerwuje, to taka nazwa tej ryby tak jak szczupak czy okoń. Ksiądz kupił rybę i zaniósł na plebanię gdzie była zakonnica. - Jaka piękna duża ryba! - powiedziała zakonnica. - No, a ciężki sku..iel! - Ale się ksiądz wyraża! - Ale siostro to taka nazwa tej ryby tak jak choćby sum czy płoć. Niech siostra oskrobie tę rybę. Zakonnica zaczęła pracę kiedy do kuchni weszła kucharka. - Jaka piękna rybka! - No, jak ja tego s **cenzura** iela oskrobię to pani go usmaży. - A skąd u siostry takie słownictwo dzisiaj?! - To taka nazwa tej ryby jest, jak szczupak czy coś... Na wieczór siedzą przy stole Biskup, proboszcz i zakonnica a kucharka wnosi gotową rybę. - Jaka piękna duża ryba! - zachwyca się biskup. - Ja tego sk..wiela kupiłem! - A ja tego sk..wiela skrobałam! - A ja tego sk..wiela usmażyłam! Ksiądz biskup wyciąga z teczki 0,7 litra i mówi: - Ku..a!!! Widzę, że tu sami swoi!!! |
01.06.2011 15:31:05, damian666 |
