Blondynka przychodzi do kiosku.
-Poproszę o gazetę za 1zł.
-Proszę bardzo.
-Dziękuję, ile płacę?

Idą dwie blondynki przez ulicę i niosą bombę.
Nagle jedna pyta:
-A co będzie, jeśli nam ta bomba wybuchnie?
-Nie martw się,mam drugą...

Blondynka dzwoni do kosmetyczki:
-Proszę pani, mam problem, mąż mi kupił krem borowikowy i teraz nie chce się zmyć.
-Ale to maseczka, czy krem?
-Nie, nie, krem
-Aha, krem borowikowy?
-Tak, tak. Podać firmę?
-Tak
-Ale to jest po angielsku. Łinay. ... e, znaczy Winiary
-Boże, to jest krem do ciasta, a nie do twarzy.

Dziadek przychodzi do piekarni i mowi:
-dajcie mi szesc chlebow.
Na to sprzedawczyni:
-Alez dziadku,po co wam az tyle,przeciez polowa tych chlebow wam stwardnieje.
Na to dziadek:
-Tak? To poprosze dwanascie.

Facet mówi do żony:
- Kochanie, przynieś mi piwo.
Na to żona:
- Może jakieś magiczne słowo?
Facet:
- Hokus pokus, czary mary zapierdallaj po browary!
Na to żona:
- Hokus pokus, ence pence zamiast cipki masz dziś ręce!
Na to facet:
- Skoro jesteś taka pyskata, to ominie Cię wypłata.
Żona:
- Bardzo mocne masz dziś czary, zaraz biegnę po browary.

Szczyt profesjonalizmu: Ginekolog, który sobie wytapetował pokój przez dziurkę od klucza.

Szczyt orgazmu: Zanik linii papilarnych.

Szczyt profesjonalizmu: ginekolog, który wymienił tłoki przez rurę wydechową.

Babcia nazbierała w lesie chrustu i niesie do domu. Po drodze spotyka wnuka.
- Babciu, ciężko Ci nieść te dreweczka?
- Oj, ciężko wnusiu, ciężko...
- To po cholerę tyle nazbierałaś?

Klatka schodowa. Wchodzący na górę człowiek widzi małą dziewczynkę, która stoi pod czyimiś drzwiami i usiłuje dosięgnąć dzwonka.
- Poczekaj, dziecko, pomogę ci! - mówi facet i naciska dzwonek. Na to dziewczynka:
- Nie wiem, jak pan ale ja teraz spierdalam!

Siedzi berbeć w piaskownicy, podchodzi do niego drugi:
- Ile mas lat?
- Pięć.
- A palis?
- Palę.
- A pijes?
- Piję.
- A chodzis na dziewcynki?
- Niee.
- To mas ctery.

W aptece:
- Pse pana, cy to pan spsedaje tlan?
- Tak dziecko, a o co chodzi?
- Pocekaj skulwysynu as dolosne, to ci taki wpieldol splawie ze popamiętas!

Tatusiu, drogi tatusiu. A czy my musimy płynąć do tej Ameryki?
- Przestań jęczeć smarkaczu, tylko wiosłuj.

W piaskownicy:
- Czy może pani powiedzieć synowi, żeby mnie nie udawał?
- Jasiu, przestań robić z siebie idiotę.

Babciu, czy dziadek jest mechanikiem?
- Nie wnusiu.
- Dziwne, bo właśnie leży na ulicy pod autobusem.