| Zemsta kobiety -------------- Pewna kobieta, krótko po rozwodzie, spędziła pierwszy dzień smutna, pakując swoje rzeczy do pudeł i walizek, a meble do wielkich skrzyń. Drugiego dnia przyszli i zabrali jej rzeczy i meble. Trzeciego dnia usiadła na podłodze pustej jadalni, włączyła spokojną muzykę, zapaliła dwie świece, postawiła półmisek z dwoma kilogramami krewetek, talerz kawioru i butelkę zimnego białego wina i przystąpiła do konsumpcji, aż już więcej nie mogła. Gdy skończyła jeść, w każdym pokoju rozmontowała pręty karniszy, pozdejmowała z końców zatyczki i do środka włożyła połowę krewetek i sporą porcję kawioru, po czym ponownie umieściła zatyczki na końcach karniszy. Potem zrezygnowana cicho wyszła i pojechała do swojego nowego lokum. Gdy mąż wrócił do domu, wprowadził się z nowymi meblami i z nową dziewczyną. Przez pierwsze dni wszystko było idealne. Jednak z czasem dom zaczął śmierdzieć. Próbowali wszystkiego! Wyczyścili, wyszorowali i przewietrzyli cały dom. Sprawdzili, czy w wentylacji nie ma martwych myszy i wyprali dywany. W każdym kącie powiesili odświeżacze powietrza. Zużyli setki puszek sprayów odświeżających. Nawet wykosztowali się i wymienili wszystkie drogie dywany. Nic nie działało. Nikt nie przychodził do nich w odwiedziny, robotnicy nie chcieli pracować w domu, nawet służąca się zwolniła. W końcu były mąż kobiety i jego dziewczyna zdesperowani musieli się wyprowadzić. Po miesiącu nadal nie mogli znaleźć nikogo, kto zechciałby kupić cuchnący dom. Sprzedawcy nie chcieli nawet odbierać ich telefonów. Zdecydowali się wydać ogromną sumę pieniędzy i kupić nowy dom. Eks-małżonka zadzwoniła do mężczyzny w sprawach rozwodu i zapytała go, co słychać. Odpowiedział, że dobrze, że sprzedaje dom, ale nie wyjaśniając jej prawdziwej przyczyny. Wysłuchała go ze spokojem i powiedziała, że bardzo tęskni za domem, i że porozmawia z prawnikami, aby uporządkować sprawy w papierach w taki sposób, by odzyskać dom. Mężczyzna, sądząc, że jego eks nie ma najmniejszego pojęcia o smrodzie, zgodził się odstąpić jej dom za jedną dziesiątą rzeczywistej ceny, o ile ona podpisze umowę tego samego dnia. Przystała na to i w ciągu godziny dostała od niego papiery do podpisania. Tydzień później mężczyzna i jego dziewczyna stali w drzwiach starego domu, patrząc z uśmiechem, jak pakowano ich meble i wsadzano na ciężarówkę, by zabrać je do nowego domu... ..łącznie z karniszami |
30.08.2012 22:46:36, Jarek1962 |
| Nauczycielka pierwszej klasy, miała kłopoty z jednym z uczniów. - Jasiu, o co ci chodzi? - Jestem za mądry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w trzeciej klasie a ja jestem mądrzejszy od niej! Myślę, że też powinienem być w trzeciej klasie! Nauczycielka zabrała Jasia do gabinetu dyrektora, wyjaśniła dyrektorowi całą sytuację. Dyrektor postanowił zrobić chłopcu test i jeśli nie odpowie na pytania to będzie musiał wrócić do pierwszej klasy i nie sprawiać więcej żadnych kłopotów. Nauczycielka się zgodziła. Jasiowi wytłumaczono wszystkie warunki i zgodził się na przeprowadzenie testu. Dyrektor pyta: - Ile jest 3 x 3? - 9. - Ile jest 6 x 6? - 36. I Jasiu odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał dyrektor. - Myślę, że Jasiu może iść do trzeciej klasy. Nauczycielka spytała czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytań? Zarówno dyrektor jak i Jasiu zgodzili się. - Co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa? - Nogi. - Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam ? - Kieszenie. - Co zaczyna się na "K" kończy na "S", jest owłosione, zaokrąglone, smakowite i zawiera białawy płyn? - Kokos - Co wchodzi twarde i różowe a wychodzi miękkie i klejące? Oczy dyrektora otworzyły się naprawdę szeroko ale zanim zdążył powstrzymać odpowiedź Jasia, Jasiu powiedział. - Guma do żucia. - Co robi mężczyzna stojąc, kobieta siedząc, a pies na trzech nogach? Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy ale zanim zdążył się odezwać... Jasiu: - Podaje dłoń. - Teraz zadam kilka pyta z serii "Kim jestem?". - OK - powiedział Jasiu - Wkładasz we mnie swój drąg. Przywiązujesz mnie. Jest mi mokro wcześniej niż tobie. - Namiot - Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się nudzisz. Drużba zawsze ma mnie pierwszą. Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty. - Obrączka ślubna - Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię. Kiedy mnie dmuchasz, czujesz się dobrze. - Nos - Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z drżeniem. - Strzała Dyrektor odetchnął z ulgą i mówi: - Wyślijcie Jasia od razu na studia! Ja sam na ostatnie dziesięć pytań źle odpowiedziałem! |
30.08.2012 16:54:04, Pati45 |
| Nauczycielka pyta dzieci: - Jaki jest największy przedmiot, który można wziąć do buzi? Dzieci mówią: gruszka, banan, pączek... Gdy przyszła kolej na Jasia, ten mówi: - Lampa! - Jak to, Jasiu? Chyba coś ci się pomyliło? - Nie, proszę pani. Jak wieczorem mama idzie spać, to mówi do taty: Zgaś lampę, to wezmę do buzi. |
30.08.2012 14:26:51, Pati45 |
| Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze, sikam alkoholem. -Dziwne - mówi lekarz biorąc do ręki szklaneczkę. -Proszę tu nasikać. Po chwili lekarz wącha, a następnie wypija zawartość. -Nieprawdopodobne! prawdziwy alkohol! Spróbujmy jeszcze raz! A facet na to: -O, nie! Tym razem, to już z gwinta |
30.08.2012 14:25:07, Pati45 |
| Przychodzi mama Jasia do biura pośrednictwa pracy, żeby synowi robotę jaką załatwić:- Pani, nie byłoby dla Jasia jakieś roboty, bo pije chłopak i pije...- A co Jasiu potrafi? - No murować umie, podstawówkę skończył...- A to mamy: murarz, 4000 na rękę...- Pani kochana! Toć przecież Jasiu cały czas będzie chodził pijany, jak tyle pieniędzy zarobi... A za mniej coś nie ma?- No jest jeszcze - pomocnik murarza, 3000 na rękę .... - No ale 3000? To przecież będzie pił i pił... A tak za 600-700 złotych to coś by się nie znalazło?- 600-700... Hmmm... To by Jasio musiał studia skończyć.... |
30.08.2012 14:22:13, Pati45 |
| Policjant zatrzymuje samochód na autostradzie. Okno uchyla roztrzęsiona blondynka. - Co pani wyprawia? Jeździ pani od prawej do lewej krawędzi jezdni jak pijana! - Panie władzo - coś strasznego, tak się przeraziłam! Jadę sobie spokojnie, aż tu nagle przede mną drzewo! No bałam się potwornie, że w nie uderzę, więc skręciłam gwałtownie w prawo. A tam kolejne drzewo na wprost, a ja na nie jadę! Więc skręciłam jeszcze mocniej w lewo, a tam kolejne drzewo, więc znowu skręciłam, żeby nie uderzyć... Policjant zagląda do samochodu i mówi: - Spokojnie, proszę pani,to tylko odświeżacz powietrza! |
30.08.2012 14:15:12, Pati45 |
| Zajączek kupił sobie fortepian, ale że mieszkał na 10 piętrze w bloku, nie dał rady go sam
wnieść. Poprosił o to misia. Ten zgodził się ale pod warunkiem, że zajączek na każdym
piętrze bedzie mu mówił kawał, który powali go z nóg. No i wychodzą. Pierwsze piętro -
zajączek mówi kawał, a misiu śmieje się do bólu. Podobnie dzieje się na 2,3,4,5,6,7,8,9
piętrze. Kiedy wychodzą na 10 piętro obaj zmęczeni, misiu mówi do zajączka, by ten
opowiedział mu ostatni kawał, ale ma być najlepszy jaki do tej pory słyszał. Zajączek
powiedział, że ten kawał naprawdę zwali go z nóg: - TO NIE TA KLATKA!!! |
30.08.2012 14:13:44, Pati45 |
| Siedzi zajączek na łące i pisze pracę dyplomową: Zając największym drapieżnikiem pól i
lasów. Podchodzi lis, zagląda mu przez ramię i mówi: - Zając, co Ty za brednie piszesz! - To nie są brednie tylko poważna praca magisterska.- odpowiada zajączek. - Jak ja Ci przyłożę, to zobaczysz największego drapieżnika! - grozi lis. - A chcesz iść za drzewo, pogadamy? - pyta zajączek. Chcę! - No i poszli. Po chwili zza krzaków wychodzi lis na trzech łapach, bo czwarta złamana, sierść wyrwana, oko podbite... Za nim kroczy niedźwiedź, otrzepując się z resztek lisiej sierści mówi: - Widzisz lisie, nieważny temat pracy magisterskiej. Ważny PROMOTOR! |
30.08.2012 14:13:16, Pati45 |
| Facet domyślił się, że żona go zdradza. Pewnego wieczoru zaczekał, aż wyjdzie z domu, po czym
wskoczył do taksówki nakazał kierowcy ją śledzić. Chwilę później wszystko było jasne -
żona pracowała w agencji towarzyskiej! Zszokowany facet mówi do taksówkarza: - Chcesz pan zarobić stówę? - Jasne! Co mam robić? - Wejść do agencji, zabrać moją żonę, wsadzić ją do taksówki i zawieść nas oboje do domu. Taksówkarz zabrał się do pracy. Kilka minut później drzwi agencji otworzyły się z hukiem i pojawił się taksówkarz trzymający za włosy wijącą się kobietę. Otworzył drzwi samochodu, wrzucił ją do środka i powiedział: - Trzymaj pan ją! A facet krzyknął do taksówkarza: - To nie jest moja żona! - Wiem,to moja! Teraz idę po pańską! |
30.08.2012 13:59:47, Pati45 |
| Pewien facet ożenił się z piękna kobieta. W noc poślubna ucieszony leży w łóżku i czeka na
żonę. - Kochanie, pospiesz się i chodź do łóżka... Patrzy, a żona wyciąga szklane oko i sztuczna szczękę. Facet trochę zszokowany, ale trzyma fason i mówi: - Kochanie, nie każ mi czekać tak długo... Na to żona odkręca drewnianą rękę. Maż, choć w szoku, ale wciąż napalony: - Wejdziesz w końcu do tego łóżka?? Żona odpina sztuczna nogę. Na to maż, zrezygnowany: - Wiesz co, kochanie? Może rzuć mi po prostu dupę... |
30.08.2012 13:50:50, Pati45 |
| Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami żona. Żona mówi: - No weź, puść mnie na chwilę, teraz ja sobie posurfuję po internecie… A mąż na to: - No kur..!!!! Czy ja Ci wyrywam gąbkę z ręki jak zmywasz naczynia??! |
30.08.2012 13:36:01, Pati45 |
| Narkoman trafił do piekła. Otwierają się wrota, a tu całe łany marihuany. Narkoman napalony biegnie i rwie całe naręcza. Nagle słyszy głos diabła: - No i po co rwiesz, jak tam pełno narwane! Patrzy, a tu faktycznie pełno świeżego ziela. Biegnie i zaczyna przerzucać,żeby schło. A tu diabeł: - I po co suszysz, jak już tam ususzone! I rzeczywiście. Narkoman podbiega i zaczyna skręcać skręty. Skręca, skręca,na co diabeł: - I czego skręcasz, jak tam tyle naskręcane! Narkoman patrzy, a tu góry skrętów! Wybiera największego i pyta diabła: - Masz może ogień? A diabeł z uśmiechem: - Byłby ogień, byłby raj!:) |
30.08.2012 12:32:27, Pati45 |
| Po długiej upojnej nocy on zauważył na jej stoliku przy nocnej lampie zdjęcie faceta. Zaczął się niepokoić. - Czy to jest twój mąż? - nerwowo zapytał. - Nie, głuptasie - odpowiedziała przytulając się do niego. - czy to twój chłopak - kontynuował - Nie, coś ty - odpowiedziała - Czy to twój ojciec lub brat? - pytał - Nie, nie, nie - odpowiedziała, delikatnie gryząc go w ucho - A więc kto to jest? - nalegał - Ależ głuptasie, to ja przed zabiegiem chirurgicznym... |
30.08.2012 12:30:54, Pati45 |
| Barwy Jamajki - zielona, żółta i czarna - dumnie reprezentują każde stadium rozwoju banana. |
26.08.2012 18:07:51, Przemo1982 |
| - Czy życzy pan sobie, żebym podał panu hel? - dentysta pyta pacjenta na chwilę przed zabiegiem.
- Hmmm... - zastanawia się pacjent. - A czy to na pewno uśmierzy ból? - dopytuje się. - No... nie... - przyznaje lekarz. - Ale będzie pan potem krzyczał w taki zabawny sposób... |
26.08.2012 18:07:08, Przemo1982 |
