Wrzutka użytkownika
Konto usunięte
09.08.2012 21:38 · ID 820129
Kącik poezji
pisanej , śpiewanej , nasze ulubione wiersze , wierszydła , może autorskie debiuty m-kontaktowiczów ? bo niby dlaczego proza życia miałaby nas stratować wdeptać w błoto codzienności
Dyskusja
1664
Komentarze
Odpowiedzi mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Zaloguj się.
...a oczy nie krzyczą już iskrą...
pająk w-e...włosach...ofiarę swą pieści...
...i zje ją...
nim pijak wypije drogiego jabola...
...spada gwiazda...jak pięknie...
...jebutła...
pożoga i zgliszcza...
a niebo pochłania...ocean...
...dobra...noc...
dwa człony sens...jeden...
i jedno pytanie...CZY WARTO...
...m.d.s.02:01...
Choć żadna miara jej nie zmierzy
Że mimo wszystko zawsze warto
Pomimo wszystko iść i wierzyć.
Bo jest granica ta, a za nią
Czas nie da życiu w próżnię chybić
I dzień okaże się przystanią
Do której warto będzie przybić.
A czasu naturą jest mijać
Choćby i wbrew własnej woli
W świecie marchewki i kija
Cukru i soli.
Na zwichrowanej życia osi
Co wciąż się złamać jest gotowa
Nikt nie doczeka się przeprosin
Za to co jemu los zgotował.
I niech się słowo samo rzeknie
Że droga żmudna i daleka
Lecz kiedy kiedyś raz uciekniesz
To będziesz zawsze już uciekał.
Cukier i sól
Krzysztof Cezary Buszman
By całkiem nagusie ciała nie były,
kupujcie perły Panowie by po skórze swawolnie się wiły
taka cicha przestrzeń
która dla obcych oczu
jest nieodgadniona
nasłuchuję na jej brzegach
szeptów anielskich westchnień
w których jest ukryta
dusza
światłem odmieniona
W tej cichej myśli przystani
cumuję marzeń okręty
nim fala codzienności
o skały je rozbije
tam w głębi oceanu
uśpiony oczu błękit
zatopię w nim łez perły
i tęsknot bursztyny złote
by kapelusz odnaleźć...
i ślad stopy na piasku...
rozmyła go woda...
...wieczorem Syrenkę ujrzałem...
z kamienia jednak była...
mimo że piękna...jednak zimna...
...a szkoda...
...19:50...
te Syrenki... Finki
21.54
Bardzo lubię się uśmiechać
tak dogłębnie sercem całym
dźwięczne struny rozkołysać
i rozsypać jak kryształy
A oczami świat czarować
spod radosnej rzęs firanki
śmiech towarzysz mój codzienny
pośród życia przepychanki
Waćpan Tyś daleko
W odległej krainie
Wszak dzień co¬raz krótszy
I czas szybko płynie
Myśli zagubię w bursztynowym blasku
Fale grzywiaste stopy muskają
Srebrne mewy na brzegu spotykają.
Lato odchodzi gdzieś tam daleko
zamyka za sobą szmaragdowe wieko.
Jeszcze tylko słońce odbija sie w toni
błyskiem świetlistym przed jesienią się broni.
Że spojrzeć nie znaczy zobaczyć.
Że choć byś miał żelazne dłonie
To unieść nie oznacza donieść.
Że choć pogrążysz się w zadumie
To wiedzieć nie znaczy zrozumieć.
Że właśnie o tym milczą groby
Że dotknąć nie oznacza zdobyć.
Krzysztof Cezary Buszman
a, że Bóg mnie stworzył, a szatan opętał
jestem, więc odtąd po dziś dzień
raz grzeszna, a raz święta
zdradliwa i wierna
dobra i zła
daje rozkosz i rozpacz
przeze mnie uśmiech i łza
jestem jak gołąb i żmija
jak piołun i miód
jak anioł i demon
jak upiór i cud
i szczyt nad chmurami
i przepaść bez dna
jestem początkiem i końcem
Kobieta - to ja...
Kobieta jest jak Motyl ~ Tak trudno ją złapać...
Kobieta jest jak nadzieja ~ Tak łatwo ją stracić...
Kobieta jest jak Wiatr ~ Tak trudno ją zatrzymać...
Kobieta jest jak Kropla Deszczu ~ Żyje chwilą...
Kobieta jest jak Dźwięk ~ Rozbrzmiewam śmiechem...
Kobieta jest jak Noc ~ Zapowiada dzień...
Kobieta jest jak Gwiazda ~ Spełnia życzenia...
Kobieta jest jak Rzeka ~ Nie ogląda sie za siebie...
Kobieta jest jak Ogień ~ Niszczy złudzenia...
Kobieta jest jak Małe niemowlę~ Bezbronna....
Kobieta jest jak Szampan ~ Uderza do głowy...
Kobieta jest jak magnes - przyciąga i odpycha
Jesteś Kobietą, więc bądż sobą!
Jeśli być mężczyzną chce,
Musi mieć się do czego przyznać.
Na przykład do tego, że:
Popiół strząsał do doniczek,
Podglądał sąsiadkę,
Wyżerał dziecku słodycze
I depilował klatkę.
Że kłamał, że z Jolką to nigdy nie,
Że czasem jak baba beczy,
Że płakał w kinie na „Królu Lwie”
I że nie znosi meczy.
I że jak była u matki,
(Bo matka była chora),
Użył do depilacji klatki
Jej depilatora.
I że w drogerii „Pachnący Kruk”
Jest już chyba spalony,
Bo jak brał plastry do depilacji nóg
I mówił, że to dla żony,
Ekspedient mrugnął, tak się pochylił,
I nie ściszając głosu
Powiedział:
- Panie Marku przyszedł świetny peeling.
Linia dla komandosów.
Artur Andrus
Wiersz o tym, że każdy prawdziwy mężczyzna
otwieram okno świata
wir życia wciąga mnie
jak karuzela
tyle zdarzeń wokół
dzieje się
zatrzymać czasu się nie da
by wysiąść gdzieś pomiędzy
marzeniami a realiami
złapać oddech
i zachłysnąć się urokiem
mijających chwil
jak długo będę trwać
w tej nieważkości
nie ma czasu krzyczy życie
zatrzymaj się woła dusza
komu wierzyć
Aloye 2015