słyszy kobieta szmery w szafie, patrzy a tam ubrania wychodzą z mody

przychodzi baba do lekarza z szybą na plecach, lekarz się pyta:
-co pani jest?
na to baba się drze:
-szybowiec!!!

A-A-A DOKTOR CO TO EST ZE MNA,A-A-A CO TO Z PANEM JEST

poszła baba do lekarza a lekarz też baba

NA PODWORKO WJECHALI 3 KONJA,TO BYLI SYNY TARASA BULBY

RADIECKI ZOLNIERZ W CZASIE WOJNY SIEDZIE W LASIE I SLYSZE KUKULKA.I MOWI:KUKULKA,KUKULKA ILE MNIE ZYC ZOSTALO?Z DRZEWA LECI GRANATA I EIN,ZWEI,DREI

WILK,ZAJAC,CHOMIK WYBERAJA SIE DO CHIN,I WYMYSLAJA SOBIE CHINSKE IMIONA.WILK MOWIE MOJE IME BENDE WUJ,ZAJAC A MOJE ZUJ,A CHOMIK MOWI A JA WOGULE NIE CHCE JECHAC

Kobieta czeka na windę i oglądając się za siebie widzi mężczyznę w kominiarce.
Wsiada szybko do windy a mężczyzna za nią.
Jadąc windą mężczyzna do niej:
- Na kolana i rób mi loda
Kobieta przestraszonym głosem:
- Nie, błagam nie!
Mężczyzna jeszcze raz się powtórzył.
Więc kobieta zrobiła co trzeba.
Wnet mężczyzna ściąga kominiarkę i okazuje się że jest jej mężem i mówi:
- I co **cenzura** a jednak można?

Małgosia poznała Jasia.
Po kilku spotkaniach Małgosia postanawia zaprosić Jasia w niedziele na obiad.
Jasiu zgodził się, ale był drobny szczegół.
Pochodził z biednej rodziny i nie wiedział za bardzo jak się ubrać.
Po chwili zastanowienia przypomniał sobie, że ma w szopie starego Junaka, więc po połączeniu ze starymi dżinsami i skórzaną kurtką będzie git.
Poszedł więc do szopy, ogarnął całe siano którym pojazd był przykryty i zamarł.
Junak był cały zardzewiały.
Na to Jasiu wpadł na genialny pomysł.
- Wysmaruje go wazeliną.
Tak więc zrobił i Junak świecił się jak po wypolerowaniu.
W niedziele pojechał do Małgosi gdzie czekała na niego przed wejściem i mówi:
- Tylko pamiętaj Jasiu! Po zjedzeniu obiadu nie wolno ci się odezwać. Kto odezwie się pierwszy myje wszystkie gary, taka jest u nas tradycja.
- No dobra, niech będzie. Chyba ich porypało że ja gość będę gary mył.
Weszli więc do domu, zasiedli do stołu, zjedli obiad i cisza.
Ojciec sobie myśli.
- Co ja będę się odzywał. Robiłem całą nockę, a teraz miałbym te gary myć? Nigdy w życiu, siedzę cicho!
Matka myśli.
- No chyba ich porąbało jeśli myślą że się odezwę! Cały dzień obiad gotowałam, a teraz miałabym jeszcze zmywać, no i jeszcze ta patelnia oj jaka urypana. Nic z tego siedzę cicho.
Małgosia sobie myśli.
-Żeby tylko Jasiu się nie odezwał.
Jasiu myśli.
- Porąbani. Przyszedłem w gości i myślą że gary będę mył.
Minęła godzina i jeszcze nikt się nie odezwał.
Jasio się wkurzył, położył Małgosię na stół i zerżnął.
Ojciec sobie myśli.
- A co mnie to **cenzura** a obchodzi. Pewnie dyma ją codziennie. Ja tych garów nie dotknę.
Matka myśli.
- A w dupie to mam. Jak pomyśle o tej patelni to mi się słabo robi. Siedzę cicho.
Mijają dwie godziny.
Jasio się w **cenzura** ił, wziął matkę, położył na stół i zerżnął.
Ojciec myśli.
- No **cenzura** a mać przegiął, ale mam to w dupie. Całą noc harowałem i teraz nie będę garów mył.
Małgosia myśli.
- Żeby tylko Jasiu się nie odezwał.
Mijają trzy godziny i dalej cisza.
Zaczęło padać, Jasio podbiega do okna patrzy, a tam całą wazelinę zmyło mu z Junaka. Myśli sobie:
- No cholera, odezwę się.
- Macie może wazelinę?
Na to wystraszony ojciec.
- Dobra, dobra to ja już **cenzura** a te gary umyję.

Jasiu wraca ze szkoly z placzem i mowi do mamy:
-mamo dzieci sie ze mnie smieja ze jestem gruby i duzo jem!
-nie prawda synku-ale idz zjedz zupke bo chce umyc wanne.

Przychodzi seksowna blondynka do lekarza a on na to:
- Proszę się rozebrać.
- A gdzie zostawić ubrania?
- Obok moich.

Przychodzi do lekarza baba z niemowlęciem i mówi:
-Panie doktorze,ono bez przerwy płacze.
-Zaraz zobaczę,co mu dolega- mówi lekarz.Kładzie dziecko na stoliku i od razu widzi,że jego pielucha
jest tak pełna,że aż się przelewa,więc pyta babę:-Dlaczego nie zmieniła mu pani pieluchy?
-Bo na opakowaniu napisali: "Do 24 kilogramów".
336 dni

Przychodzi baba do lekarza...
- Panie doktorze, po tej kuracji hormonalnej dzieje się ze mną co niedobrego.
- Cóż takiego?
- Wyrastają mi włosy na ciele.
- No to nie ma się pani czym martwić, po zakończeniu kuracji te włosy powypadają.
- Ach, to kamień spadł mi z serca.
- A tak właściwie to gdzie pani te włosy wyrastają?
- Na jądrach, panie doktorze.

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, dziękuję za wspaniałe leczenie!
- Ale przecież ja leczyłem pani męża, a nie panią - mówi lekarz.
- Tak, ale teraz ja po nim wszystko dziedziczę i to dzięki panu!

Przyszedł facet do lekarza, by mu coś pomógł na jego małego penisa.
Lekarz zaproponował mu, że utnie "małego" i przyszyje mu trąbę słonia.
Facet wyszedł zadowolony lecz po 2 dniach wraca zdenerwowany i żąda by mu lekarz odciął tą trąbę.
- A co, za duży nie sprawdził się?
- Nie to doktorze - nie uwierzy pan ile jabłek sobie do **cenzura** nawkładłem.