To był zimny listopadowy poranek.
Wacek z chęcią by poszedł już do domu. Ręce mu zgrabiały i ogólnie było mu już zimno. Nieduża renta skończyła się już jakieś cztery dni temu o czym przypominało mu doskwierające ssanie w żołądku. Zimny wiatr zmarszczył wodę niedaleko nieruchomego spławika wędki...
- Chyba dzisiaj już raczej nic nie złapię - pomyślał Wacek i już miał zwijać tak zwany mandźur, gdy spławik zniknął pod wodą. Wacek zaciął i już po chwili miał na haczyku sporych rozmiarów złotą rybkę...
- Ozdobna jakaś... - pomyślał Wacek gdy rybka odezwała się ludzkim głosem:
- Wacku! Wacku!!! Wypuść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia!
Wieczorem po pewnej kawalerce rozszedł się apetyczny zapach... Wacek z lubością wciągnął go w płuca. Zadziwiające jak mu się ten węch wyostrzył odkąd ogłuchł 10 lat temu.

Nauczyciele są jak skarb - więc zakopmy ich głęboko!

Co robi teściowa na plaży ?
Przyzwyczaja się do piachu

- Cześć, tato! Wróciłem! - woła syn.
Ojciec siedzi przed komputerem i nie odrywając wzroku od monitora, pyta:
- A gdzie byłeś, synku?
- W wojsku, tato

Marek wychodzi w nocy z latarką . Nagle z domu wybiega ojciec
- Synu gdzie idziesz ?
- Na podryw .
- W moim wieku się nie chodziło na podryw z latarką !

Odpowiada ojciec .

- I widzisz jak trafiłeś ??

Karolek mówi do niani:
- Przypominasz mi gwiazdę filmową.
- Taak? Jaką!?
- Teletubisia.

Szczyt cierpliwości - wrzucić cegłę do jeziora i czekać, aż wypłynie.

Jaki jest szczyt pecha?
Przepłynąć kraulem ocean i utonąć 2 metry od brzegu :)

Przyjechał góral do miasta i w pewnym momencie musiał skorzystać z toalety. Puka do 1...."Zajęte!"
Puka do 2..." Zajęte!!!"
Puka tak do 3, 4 5....itd...
W końcu puka do 10,ale nikt nie odpowiada. Puka jeszcze raz, znowu nic...
W końcu pyta się...
" Je tu kto?"
O mężczyzna z kabiny odpowiada...
" Panie! Tu się nie je tylko sro!"

Policja podejrzewała bacę o pędzenie bimbru.
Baca oczywiście się nie przyznawał lecz Policja przeprowadziła przeszukanie jego chaty i na strychu znaleziono sprzęt do pędzenia bimbru.
- I co Baco teraz też się nie przyznajecie? - pyta policjant
- To moze posondzicie mnie tyz o gwołt? Sprzynt do tego tyz mom. - odpowiedział baca:)

Turysta zwraca się do policjanta:
-W tym miasteczku nie ma żadnego pomnika. Czy nie urodził się tu żaden wielki człowiek??
-Nie, proszę pana. Dotychczas rodziły się tu tylko małe dzieci.

Mąż pyta żonę:
- Kochanie co byś zrobiła gdybym wygrał w totka?
- Wzięłabym połowę wygranej i odeszła od ciebie - oświadcza żona.
- Trafiłem trójkę, masz osiem złotych i won! - odpowiada mąż.

Zajączek przychodzi do sklepu niedźwiedzia.
- Poproszę miodzik.
Niedźwiedź przystawia drabinę do regału, ociężale wchodzi na samą górę, bierze słoik, schodzi i daje zajączkowi.
Na drugi dzień zajączek znowu przychodzi.
- Poproszę miodzik.
Niedźwiedź znowu wchodzi na drabinę, bierze słoik i zmęczony daje zajączkowi.
Na trzeci dzień niedźwiedź widzi z daleka zajączka przez okno. Zdejmuje miód z regału i zasapany czeka. Zajączek wchodzi.
- Poproszę marchewki.
Niedźwiedź daje mu marchewki i wnerwiony odstawia słoik na górę.
Zajączek wychodzi ze sklepu, ale po chwili wraca.
- A! I jeszcze miodzik!

Siedzi starszy pan przed telewizorem i ogląda film przyrodniczy.
Po chwili słyszy:
- Rekin ma 100 zębów, panda 16, a człowiek 32.
I krzyczy:
-Ojej, jestem pandą!!!

Żonaty facet podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Miałem romans z kobietą... Prawie.
- Co masz na myśli mówiąc "prawie"? - pyta ksiądz.
- No, rozebraliśmy się, pocieraliśmy się o siebie, ale potem przestałem.
- Pocieranie, to to samo, co wkładanie. Nie spotkasz się więcej z tą kobietą, zmówisz pięć zdrowasiek i włożysz 50 złotych do skrzynki na ofiarę.
Facet odchodzi, siada w ławce, modli się, potem podchodzi do skrzynki. Czeka chwilę, potem zbiera się do wyjścia. Ksiądz, który go obserwował, podbiega do niego i mówi:
- Widziałem, że nie włożyłeś pieniędzy do środka.
- No, ale potarłem je zamiast tego, przecież ksiądz powiedział, że to jest to samo, co wkładanie.