| Grzeczny Jasio dziękuje cioci za prezencik. - Ależ dziecko - mówi wzruszona ciocia - nie ma za co dziękować... - Ja też tak myślę - mówi Jasio, ale mama mi kazała. |
09.11.2010 18:43:49, robert24 |
| Idzie Jasio z babcią ulicą, Jasio zauważa 10 zł i mówi do babci: - Babciu, Babciu tam leży 10 zł!!!! A babcia na to: - Co leży niech leży... Idą dalej a Jasio zauważa 50 zł i mówi szybko do babci: - Babciu, spójrz, tam leży 50 zł!!! A babcia znów na to: - Jasiu, co leży niech leży... Idą, idą a Jasio zauważa 200 zł i szybciutko mówi do babci: - Babciu, babciu, patrz tam dalej leży 200 zł!!! A babcia ponownie mówi: - Co leży niech leży... Idą, idą, a nagle babcia potknęła się o kamień, przewróciła się i mówi szybko do Jasia: - Jasiu, Jasiu pomóż mi szybko!!! A Jasio na to: - Babciu, co leży niech leży!!! |
09.11.2010 18:42:38, robert24 |
| Przychodzi ksiądz po kolędzie do rodziny Jasia i oczywiście zadaje Jasiowi standardowy zestaw pytań: - A ile masz lat? - Siedem... - A do kościółka chodzisz ? - Chodzę... - Co niedziela? - Co niedziela... - Z całą rodziną? - Z całą... - A do którego? - Do Carrefoura... |
09.11.2010 18:42:04, robert24 |
| Wchodzi Jaś do łazienki, gdzie kąpie się mamusia. Spoglądając na jej wzgórek pyta: - Mamusiu co to jest? - Szczoteczka odpowiada mama. Jaś na to: - Ee, tatuś ma lepszą, bo na patyku. Mama: - a skąd wiesz? Jaś na to: - Widziałem jak tata sąsiadce zęby czyścił |
09.11.2010 18:41:23, robert24 |
| Jasio miał już 5 lat, a jeszcze nic nie mówił. Pewnego dnia mama podaje mu obiad, a Jasiu
wrzeszczy: - A gdzie kompot?! Mama zdziwiona: - Jasiu, to ty umiesz mówić. - Umiem - odpowiada Jasio. Mama: - To dlaczego dotąd nic nie mówiłeś. - Bo zawsze był kompot! |
09.11.2010 18:40:38, robert24 |
| Mama pyta Jasia: - Kto cię nauczył mówić "O, k...a"? - Święty Mikołaj. - Święty Mikołaj? - Słowo daję! Kiedy wszedł w nocy do mojego pokoju z prezentem i rąbnął się głową w szafę - tak właśnie powiedział! |
09.11.2010 18:40:14, robert24 |
| Około północy mama i tata Jasia odbywają stosunek. Mama strasznie skacze po tacie, wtedy wchodzi
Jasiu po czym wybiega i zaczyna płakać. Mama wybiegła za nim. Zaskoczona mama mówi do Jasia: - Nie płacz Jasiu, tatuś jest gruby ja musiałam mu wcisnąć brzuch z powrotem żeby był chudy. - Nie da rady mamo! Jak Ty wychodzisz to przychodzi sąsiadka i zaczyna tatę nadmuchiwać. |
09.11.2010 18:39:23, robert24 |
| Nad siedzącą w tramwaju dziewczyna stoi młody chłopak i nieustannie wpatruje się w jej dekolt.
W końcu ona nie wytrzymuje: - Chcesz w gębę?? - Oj tak, a drugiego poproszę do ręki.. |
09.11.2010 18:38:41, robert24 |
| W pociągu jadą polak niemiec i rusek. założyli sie o to który jest najlepszym złodziejem. na
początku rusek: - zgaście światło dajcie mi 20 sek i zapalcie po 20 sek. zapalają i niby wszystko jak wcześniej a tu rusek wyciąga wszystkie pończochy. następny niemiec: -zgaście światło dajcie mi 15 sek. i zapalcie po 15 sek niby wszystko tak samo a tu niemiec wyciąga wszystkei zegarki. teraz polak: - zgaście światło i dajcie mi 5 sek. i je zapalcie po 5 sek niby wszystko tak samo a tu nagle wchodzi konduktor i mówi: -panowie, koniec przejażdżki,ktoś nam lokomotywe zakosił |
09.11.2010 18:38:16, robert24 |
| Pewnego dnia, podczas pracy nad brzegiem rzeki drwalowi wypadła siekiera i wpadła do wody. Drwal
usiadł i zaczął płakać. Nagle objawił mu się Bóg i zapytał: - Dlaczego płaczesz? Drwal odpowiedział, że siekiera mu wpadła do wody. Bóg zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się ze złotą siekierą. - To Twoja siekiera? - zapytał - Nie - odpowiedział drwal. Bóg ponownie się zanurzył i po chwili trzymał srebrną siekierę pytając drwala, czy to jego. - Ta również nie jest moja - odparł drwal. Bóg po raz trzeci się zanurzył i wyjął z wody żelazną siekierę. - A może ta? - Tak, to moja siekiera - ucieszył się drwal. Bóg był zadowolony, że taki uczciwy człowiek chodzi po ziemi i w nagrodę podarował mu wszystkie trzy siekiery. Drwal wrócił do domu szczęśliwy. Innego dnia drwal spacerował nad brzegiem tej samej rzeki wraz z żoną. Nagle żona potknęła się i wpadła do wody. Drwal usiadł na brzegu rzeki i zaczął płakać. Ponownie objawił mu się Bóg izapytał: - Dlaczego płaczesz? Drwal odpowiedział, że żona mu wpadła do wody. Bóg jeszcze raz zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się wraz z Jennifer Lopez. - To Twoja żona? - zapytał. - Tak - odparł drwal. Bóg się na poważnie zdenerwował: - Ty kłamco! To nie jest prawda! To nie jest Twoja żona! Drwal odparł: - Boże wybacz mi, to nieporozumienie. Widzisz, jeśli powiedziałbym nie Jennifer Lopez, wróciłbyś i wyszedł z Cameron Diaz i jeśli znowu powiedziałbym nie, poszedłbyś trzeci raz i wrócił z moją żoną, której powiedziałbym tak, a wtedy otrzymałbym wszystkie trzy. Ale Panie, jestem tylko biednym drwalem, nie dałbym rady dbać o trzy żony, dlatego właśnie powiedziałem tak za pierwszym razem. Jaki z tego morał? Jeśli już mężczyzna kłamie, to zawsze w pożytecznym i zaszczytnym celu! |
09.11.2010 18:35:51, robert24 |
| Dobry kumpel mówi do kumpla: - Roman, muszę ci coś ci wyznać. - Tak? - Przespałem się z twoją żoną. - No i co z tego? - Rozwiedź się z nią! - Po co? - Słuchaj, całe osiedle z nią śpi. Rozwiedź się! - Po co? - Chłopie, pół miasta ją rżnie! Rozwiedź się!!! - Po co? - W kolejce się ustawiają, żeby ją dymać! Roman, rozwiedź się! - Po co? Żeby w kolejce stać?! |
09.11.2010 18:35:08, robert24 |
| To był zimny listopadowy poranek. Wacek z chęcią by poszedł już do domu. Ręce mu zgrabiały i ogólnie było mu już zimno. Nieduża renta skończyła się już jakieś cztery dni temu o czym przypominało mu doskwierające ssanie w żołądku. Zimny wiatr zmarszczył wodę niedaleko nieruchomego spławika wędki... - Chyba dzisiaj już raczej nic nie złapię - pomyślał Wacek i już miał zwijać tak zwany mandźur, gdy spławik zniknął pod wodą. Wacek zaciął i już po chwili miał na haczyku sporych rozmiarów złotą rybkę... - Ozdobna jakaś... - pomyślał Wacek gdy rybka odezwała się ludzkim głosem: - Wacku! Wacku!!! Wypuść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia! Wieczorem po pewnej kawalerce rozszedł się apetyczny zapach... Wacek z lubością wciągnął go w płuca. Zadziwiające jak mu się ten węch wyostrzył odkąd ogłuchł 10 lat temu. |
09.11.2010 18:32:27, robert24 |
| Nauczyciele są jak skarb - więc zakopmy ich głęboko! |
08.11.2010 22:37:15, Zuzanna |
| Co robi teściowa na plaży ? Przyzwyczaja się do piachu |
08.11.2010 19:59:49, Konto usunięte |
| - Cześć, tato! Wróciłem! - woła syn. Ojciec siedzi przed komputerem i nie odrywając wzroku od monitora, pyta: - A gdzie byłeś, synku? - W wojsku, tato |
08.11.2010 19:56:53, ALE47 |
