Wrzutka użytkownika
Konto usunięte
29.03.2010 18:31 · ID 193541
Poezja dla amatorów
Poezja to otaczające nas piękno, do którego powstawania powinniśmy się przyczyniac...
Poezja to mały azyl, w którym zawsze można idealizowac swoją osobowośc poprzez układanie swych myśli w jedną, piękną całośc...
Poezja to także nieodłączna częśc naszego życia, którą powinniśmy czule pielęgnowac i wcielac w nie...
Poezja pod każdą postacią ofiaruje nam z siebie to, co najlepsze...
Poezja to mały azyl, w którym zawsze można idealizowac swoją osobowośc poprzez układanie swych myśli w jedną, piękną całośc...
Poezja to także nieodłączna częśc naszego życia, którą powinniśmy czule pielęgnowac i wcielac w nie...
Poezja pod każdą postacią ofiaruje nam z siebie to, co najlepsze...
Dyskusja
407
Komentarze
Odpowiedzi mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Zaloguj się.
w dłoni dłoń
wiatr tuli do siebie spojrzenia
błyski slow w westchnieniach zawarte
i zatrzymane ulice
w dłoni dłoń
pod kapturem chmur schowany
witraż motylich skrzydeł
rozświetlony błękitem oczu
bez łez
w dłoni...
na dłoni...
opuszkami palców przysięga
bezgłośnie pulsująca pustka
odchodzi.
&feature=player_embedded
Na nic te lamenty,,,
a mnie już boli głowa, gdy widzę dróg zakręty
,,,
Kiedyś ktoś mnie zapytał: \"...czym dla mnie jest życie?\"
- Niczym,,, odrzekłam mu skrycie
Człek za głowę się złapał, spojrzał na mnie krzywo
Pewnie pomyślał sobie, że ja dziwna
...Bom klęczała wtedy z nożem w ręku nad pustą mogiłą...
* 78,08% azotu,
* 20,95% tlenu,
* 0,9% wodoru oraz inne substancje wchodzące w skład tzw. powietrza, którym razem próbujemy zachłysnąc się do oporu i tym samym wypełnic lukę w pękniętym sercu naszym;
Na nowo przedawkowałam: grupę roślin, do której zaliczają się największe rośliny lądowe, w którą bezlitośnie kochałam zatapiac swój, doszczętnie pozbawiony jakichkolwiek uczuc wzrok;
Po raz kolejny przedawkowałam: intuicyjne istnienie na Ziemi,,,
W porządku... Wygrałeś!
...Ale proszę Cię,, już nie płacz.
Nie podlewaj gorzkimi łzami mej pustej mogiły...
Nie myśl o mnie już.
Zapomnij, wymaż z pamięci mą nikczemną twarz, zbroczoną wielkimi kroplami wolno tężejącej krwi...
I uwierz przede wszystkim w to, co niemożliwe i nie pojęte.
A ja musiałam już odejśc,,,
Nie mogłam już wytrzymac w tym padole łez, niemożności bytu.
Żegnaj już na zawsze mój słodki Kupidynie...
,,,Albowiem ona była silniejsza ode mnie.
Zabiła mnie miłośc morfiniczna__________ Wyprawa przez ciemne krainy mojej własnej jaźni_________
bo ja na rurze a Ty co
Bezczynnie wegetując, spoglądam rozmarzonymi oczyma w kawałek bezchmurnego nieba.
Pogrążona w niekończącej się beznadziei- myślę...
Myślę o niczym,,, Przynajmniej tak mi się wydaje, bo Ty jak zwykle, nieczuły na moje daremne wołanie o pomoc, z bezczelnym uśmiechem na twarzy- popychasz mnie w czarną otchłań rozpaczy...
Jestem ubezwłasnowolniona przez głupią miłośc, którą darzę Ciebie.
,,,Szkoda tylko, że Ty nie jesteś w stanie tego dostrzec,,,odwzajemnic.
Nie potrafię, nie mogę, nie chcę!!!,,, o Tobie zapomniec...