Wrzutka użytkownika
Konto usunięte
06.02.2010 08:58 · ID 118351
Dzień dobry
Nie tak dawno spotkałam się z twierdzeniem iż będąc z kimś jestem jego własnością,ile jest prawdy w tym stwierdzeniu ?
Czy człowiek może być własnością drugiego człowieka?
Czy bycie z kimś daje nam prawo aby tak sądzić?
Czy człowiek może być własnością drugiego człowieka?
Czy bycie z kimś daje nam prawo aby tak sądzić?
Dyskusja
45
Komentarze
Odpowiedzi mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Zaloguj się.
Nigdy nie byłam nie jestem i nie bede niczyją własnoscia....
Bycie w zwiazku nie uprawnia nas do rządzenia czyims życiem, niektórzy partnerzy są zaborczy i mysla ze nic ani nikt nie jest w stanie odebrac im drugiej osoby...
moja kolezanka miała taki problem jak chciała odejsc od swojego męza...bił ja i poniżał...ale usilnie twierdził ze jest jego własnoscia ....miał takie chore poglady w podswiadomosci....
Żaden człowiek nie jest własnością drugiego! Myślenie takie jest totalnie chore. Sama przerabiałam coś takiego. Gdy facet kontroluję na każdym kroku, nie pozwala wyrażać własnych opinii. Ogranicza w taki sposób że przestajemy być sobą. Na szczęście udało mi się zakończyć tą znajomość. Zostawiałam mu kota
bo ja to pije do lustra
Cóż to jest za związek jeśli jedno drugiemu narzuca swoje zdanie i walczy o całkowite podporządkowanie partnera.
ja np spotkałam sie z taka sytuacja...
bo w pewnym czasie swojego zycia ...musiałam odbyc staz w domu samotnej matki...pomagałam tam hmm no i sie uczyłam ...była tam taka kobieta która lubiła jak ja mąz poniza wyzywa...kontroluje bo ona wttedy wie ze zyje ....strasznie mnie zaskoczyła
Ja dopiero kawkę sączę
Kinga. Co to za związek jak trzeba w nim walczyć? Przecież w związku powinno się wzajemnie wspierać i czuć się bezpiecznie...
Wiem jak bardzo jest brak odwagi w podjęciu decyzji o odejściu z takiego związku... Ile jest strachu...
Hi Marcelek
Marcelku nie jestem do kupienia
A siła fizyczna... Nie mają co z nią robić to niech pójdą odśnieżać
Poniekad sa jeszcze gorsze od facetów