Wrzutka użytkownika
Konto usunięte
06.02.2010 08:58 · ID 118351
Dzień dobry
Nie tak dawno spotkałam się z twierdzeniem iż będąc z kimś jestem jego własnością,ile jest prawdy w tym stwierdzeniu ?
Czy człowiek może być własnością drugiego człowieka?
Czy bycie z kimś daje nam prawo aby tak sądzić?
Czy człowiek może być własnością drugiego człowieka?
Czy bycie z kimś daje nam prawo aby tak sądzić?
- ← Pierwsza
- 1
- 2
Dyskusja
45
Komentarze
- ← Pierwsza
- 1
- 2
Odpowiedzi mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Zaloguj się.
Kiedyś tu na forum przy okazji innej rozmowy dowiedziałam się ,że jestem własnością mojego partnera,i tak troszkę o tym myślałam .
Sylwia oczywiście również się z Tobą zgodzę,czasem i kobiety zachowują się tak jak gdyby cały świat należał do nich.
Nie zgodzę się z tym.
Śmiem twierdzić iż możemy tak powiedzieć.
Ja np. twierdzę iż mam Panią serca swego,
I wcale mi to nie przeszkadza
A nawet jest miłe
nie wiem ale dużo facetów tak się wypowiada... ale są tacy co tak nie myślą. To wszystko zależy od podejścia danej osoby do życia...
Moim zdaniem obieta będąca z kimś w związku nie jest niczyja wlaśnością kbieta musi mieć poczucie wartości i nie może sobie pozwolić na takie traktowanie ze strony męszczyzny
Też tych gumek nie lubię.
Ale zmień ten nick proszę cię bardzo,
na coś fajniejszego
Wolę bez gum
Jasne że tak
A odnośnie tematu wątku, to wiele osób zapomina o tym, że język jest bardzo elastyczny, i mówiąc "moja dziewczyna" raczej nie mamy na myśli przynależności przedmiotowej (że należy do mnie), ale przynależność funkcyjną, czyli jest funkcyjnie moją (tak jak moja mama np.)...
Co oznacza bycie z kimś? Bo dla mnie partnerstwo... W związku nie powinniśmy się zastanawiać kto należy do kogo i kto komu co daje a kto bierze, powinniśmy - moim zdaniem - być sobą i nie zastanawiać się nad tym wszystkim...