Meszczyzna cz. 3• Pielęgnacja - ubieranie Pielęgnacja mężczyzny
wymaga wielu starań i nieustannego nadzoru. Nikt, kto jeszcze nie hodował w domu mężczyzny, nie
zdaje sobie sprawy, jaki obowiązek bierze na swoje barki zarówno w dni robocze jak i w
święta. Pierwszorzędną sprawą jest skompletowanie nowej garderoby. W przeciwnym wypadku
mężczyzna nie porzuci rozciągniętego podkoszulka i wypchanego na kolanach dresu. No chyba, że
się na nim rozpadną ze starości. Potem już tylko trzeba podsuwać mu rano gotowy zestaw do
ubrania, prać, czyścić, prasować, przyszywać guziki, zestawiać kolory i chwalić, że
świetnie wygląda. I bywa, że jedynym znakiem uznania za pielęgnacją mężczyzny jest odcisk
obcej szminki na jego kołnierzyku.
• Pielęgnacja -
higiena Są mężczyźni, którzy boją się wody jak ognia, ale takich na
szczęście można wyczuć na odległość. Pozostali uwielbiają się chlapać w łazience
godzinami. Co za tym idzie, musisz zaakceptować (bo jeszcze nikt nie wymyślił na to sposobu)
permanentnie podniesioną deskę, brudną wannę, zachlapania w promieniu 5 metrów, nie
zakręcon ą pastę, wodę w mydelniczce i zdeptany na podłodze, twój osobisty biały
ręczniczek. W skrajnych przypadkach, dzięki wieloletnim wysiłkom, można przyuczyć
mężczyznę do obcinania paznokci u nóg. Co prawda zrobi to na podłogę, ale twoje łydki
po spędzonej wspólnie nocy nie będą wyglądały jak po walce z bengalskim tygrysem.
• Pielęgnacja - kosmetyki Zazwyczaj
mężczyźni niechętnie używają kosmetyków, ale piankę do golenia i dezodorant
podbierają z twojej półki, a do tego bezczelnie pyskują, że ma za bardzo kwiatowy
zapach. Często idą dalej i podłączają się również do szamponu i odżywki, pasty i
płynu do płukania ust. To jest irytujące, ale jeszcze nie naganne. Niepokoić się trzeba, kiedy
ubywa brokatowego pudru, szminki, a zwłaszcza kiedy zauważasz, że ktoś chodził w twojej
koronkowej bieliźnie… |
Komentarze
Dołącz do rozmowy pod wpisem