Dwa owsiki: mama i córka wybrały się na spacer. Córka pyta mamę:
- Mamo, a co to jest, to takie jasne w górze?
- To? To jest słońce - odpowiada mama.
- Ale piękne... A co to jest takie niebieskie?
- To w górze? To jest niebo.
- Ale cudowne... A co to jest, to zielone naokoło nas?
- To jest córeczko trawa i rośliny.
- Ale to śliczne i jak tu pięknie i miło... Mamo, mam jeszcze jedno pytanie.
- Tak?
- Skoro tu jest tak pięknie i miło, to czemu my mieszkamy TAM?
- Bo musimy.
- Ale czemu musimy?
- Bo TAM jest córeczko nasza ojczyzna...

Pewna młoda kobieta spotyka w barze fantastycznego faceta. Zaczepia go, rozmawiają cały wieczór, na koniec opuszczają razem bar. Wieczorny spacer kończy się pod drzwiami mieszkania faceta. Facet zaprasza kobietę do środka... W mieszkaniu znajduje się mnóstwo pluszowych misiów, cale półki, posegregowane według wielkości. Małe na najniższych półkach, średnie na środkowych półkach i te duże, na samej górze... Kobieta jest zdziwiona, że trafiła na zbieracza pluszowych misiów, ale nic nie mówi, jest zaskoczona, ale z drugiej strony cieszy się, że trafiła na takiego uczuciowego i wrażliwego faceta. Odwraca się do niego... całuje go... zdejmuje suknię... Stało się to, o czym cały wieczór marzyła... Po fantastycznej nocy pełnej namiętności, leży obok swojego wyśnionego faceta i pyta:
- I jak było?
- Możesz sobie wybrać nagrodę z najniższej półki...

Siedzi żaba nad wodą i moczy nogi, podchodzi bocian i pyta:
- żaba ciepła ta woda??
Żaba nic, więc bocian znów pyta
- ej żaba ta woda ciepła?
Żaba znów nic.
W końcu wkurzony bocian krzyczy
- **cenzura** a ciepła ta woda????
a żaba na to
-może i **cenzura** a ale nie termometr

Stefański (zespół Bez Jacka) opowiada, jak to kiedyś na festiwalu spotkał muzyka z gitarą, co miała tylko 3 struny.
- Stary, jak ty stroisz?
- W ogóle nie stroję: wychodzę na estradę, łączę się z Kosmosem i nap*****lam!

na Placu Czerwonym facet rozdaje ulotki - oczywiście zwijają go, a na przesłuchaniu lejtnant pyta:
- Co to za ulotki rozdawaliście? To przecież czyste kartki!
- A cóż tu pisać? Toć wszyscy wiedzą

czeski film: rozmawia dwu Czechów.
- Co u ciebie?
- No, kapelę założyłem!
- Co ty! Jaką?
- No, kwartet.
- To ilu was jest?
- No, troje.
- Czyli kto?
- No, ja i mój brat.
- To ty masz brata?
- No nie, nie mam.

Dwóm przyjaciółkom po długich namowach, udało się wreszcie przekonać mężów, żeby zostali w domu, a one same wychodzą na kolację do knajpy, żeby przypomnieć sobie dawne czasy.
Po zabawnie spędzonym wieczorze, dwóch butelkach białego wina, szampanie i buteleczce wódki opuszczają restaurację całkowicie pijane!
W drodze powrotnej obie nachodzi nagła potrzeba, może dlatego że dużo wypiły.
Nie wiedząc gdzie iść się wysikać, jedna mówi do drugiej:
- Wejdźmy na ten cmentarz, tutaj na pewno nikogo nie będzie.
Wchodzą na cmentarz, najpierw jedna ściąga majtki, sika, wyciera się tymi majtkami i oczywiście je wyrzuca.
Widząc to, druga od razu sobie przypomina, ze ma na sobie drogą markową bieliznę od męża i szkoda by ją wyrzucić.
Ściąga więc majtki, wkłada je do kieszeni, sika i zrywa kokardę z pierwszego lepszego wieńca, żeby się podetrzeć.
Na drugi dzień mąż pierwszej, dzwoni do męża drugiej:
- Jurek, nawet sobie nie wyobrażasz co się stało! Koniec mojego małżeństwa!
- Dlaczego?
- Moja żona wróciła o 5 rano kompletnie pijana i na dodatek bez majtek! Od razu wywaliłem ją z domu.
- Marek, to jeszcze nic, wiesz co wykombinowała moja! Nie tylko
przyszła pijana i bez majtek, ale miała włożoną w tyłek czerwoną kokardę z napisem: NIGDY CIĘ NIE ZAPOMNIMY, ŁUKASZ, IGNAŚ, STASIEK I POZOSTALI PRZYJACIELE Z SIŁOWNI.

Dwie modelki do siebie:
- Ale schudłaś! Jak to się stało?
- Mąż mnie zdradza i ze zgryzoty nie mogę jeść.
- Rzuć drania!
- Co to to nie, jeszcze 4 kilo!

Siedzi dwóch facetów w barze.
Są narąbani jak nie wiadomo co.
Nagle wchodzą dwie kobiety i jeden mówi:
- Patrz Stefan ta blondyna to moja żona, a ta w czarnych włosach to kochanka.
Stefan przygląda się uważnie i mówi:
- U mnie jest na odwrót.

-Tata słyszy modlitwę Jasia:
- Boże błogosław mamę, tatę, babcię. Dziadku papa.
-Następnego dnia dziadek umiera.
-Za kilka miesięcy tata znów słyszy modlitwę Jasia:
- Boże błogosław mamę, tatę. Babciu papa,,, -Następnego dnia babcia umiera. Jasio znów się modli, a ojciec słucha:
- Boże błogosław mamę. Tato papa.
-Tata rano idzie do pracy strasznie wściekły i zaniepokojony. Przychodzi i mówi do żony:
- Kochanie, miałem dzisiaj straszny dzień!
-Na to żona odpowiada:
- Ty miałeś zły dzień? Listonosz dostał zawału na progu drzwi!:) :) :)

-Pani Kowalska pyta dzieci w klasie:
- Jaka część człowieka idzie najpierw do nieba?
-Zuzia podnosi rękę i mówi:
- Myślę, że dusza, bo trzeba mieć czystą duszę, żeby dostać się do nieba.
- Bardzo dobrze - mówi pani Kowalska - Rysiu, a ty jak myślisz?
- Serce - mówi Rysio - bo trzeba mieć dobre serce, żeby dostać się do -nieba.
- Naprawdę, świetnie - chwali go pani - A ty Jasiu jak sądzisz?
- Stopy.
- Dlaczego stopy? - dziwi się pani.
- Bo kiedy nakryłem moją mamę i listonosza, jej nogi były w górze, a ona -krzyczała: Boże, dochodzę!

-Listonosz przychodzi do Jasia i pyta się:
- Jasiu co robisz?
- Listonosza.
- A z czego?
- Z gliny i gówna.
-Listonosz się obraził i poszedł do policjanta.
-Po kilku minutach policjant przychodzi do Jasia i pyta się:
- Jasiu co robisz?
- Listonosza
- A dlaczego nie policjanta?
- Bo mam za mało gówna.

-MEZCZYZNI PRZYSZLI NA SWIAT MIEDZY KOBIECYMI NOGAMI,,,,
-I WCIAZ ICH TAM CIAGNIE,,,,,
-DLACZEGO,,,,????
-BO WSZEDZIE DOBRZE, ALE W DOMU NAJLEPIEJ,,,,

Lekarz mówi do faceta:
- Nie rozumiem, dlaczego mam panu zapisać środki nasenne, skoro pół nocy przesiaduje pan w barze.
- To nie dla mnie, to dla mojej żony!

Jurek, skarbie!
Nie spałam spokojnie, od kiedy zerwałam nasze zaręczyny. To był błąd, teraz zdaję sobie z tego sprawę. Czy umiałbyś wybaczyć i zapomnieć? Byłam głupia, nie wiedziałam, że to Ty jesteś mi przeznaczony. Kocham Cię z całego serca - Ania.
P.S. Gratulacje z okazji trafienia szóstki w Totku.