Żona do męża:
- Wiesz, dziś jak przechodziłam w przedpokoju, to zegar spadł tuż za mną!
Mąż:
- Zawsze się spóźniał..

Gość baraszkował w najlepsze z kochanką, gdy usłyszał, że samochód jej męża wjeżdża na podjazd. Niewiele myśląc, złapał swoje ubranie i wyskoczył przez okno, mimo że na zewnątrz padał deszcz. Traf chciał, że ulicą przebiegał właśnie maraton. Postanowił dla niepoznaki dołączyć do zawodników.
- Zawsze biegasz nagi? - zapytał go po przebiegnięciu kilku kilometrów jeden z biegaczy.
- Tak - odparł facet. - Czuję się wtedy naprawdę wolny, a powiew wiatru przyjemnie chłodzi moją skórę.
- To, dlaczego biegniesz z ubraniem pod pachą? - dopytuje się sportowiec.
- Po zakończonym biegu mogę od razu ubrać czyste ciuchy - wyjaśnił.
- A zawsze biegasz z nałożoną prezerwatywą? - zapytał zawodnik.
- Nie, tylko kiedy pada..

Było sobie dwóch kumpli drwali: Wiesław i Patryk. Poszli pewnego razu do roboty i Wiesiek odrąbał sobie rękę. Patryk - myk, myk - wrzucił rękę do torebki foliowej, Wiesława do samochodu i szybko zawiózł do szpitala.
- Ręka... taaa... - mruczy chirurg. - Będzie ciężko. Za cztery godziny proszę przyjechać po kolegę.
Po tym czasie Patryk przyjeżdża do szpitala.
- Gdzie Wiesiek?
- W ping-ponga gra.
Rzeczywiście - drwal napiernicza w pingla przyszytą ręką aż miło.
Po tygodniu Wiesławowi przydarzył się podobny wypadek - odrąbał sobie nogę. Patryk analogicznie - noga, torebka, Wiesiek, samochód, szpital.
- Noga, ciężka sprawa - mówi chirurg. - Proszę przyjść za sześć godzin.
Po tym czasie Patryk przyjeżdża do szpitala, a tam na trawniku Wiesio przyszytą nogą w piłkę gra, aż szyby lecą.
Po tygodniu Wisława dopadł pech jeszcze większy. Odrąbał sobie głowę. Patryk - standard: głowa, torebka, korpus Wiesława, auto, szpital.
- Uuuu... ciężka operacja z tą głową, ale za 10 godzin powinno być okej - mówi chirurg.
Po tym czasie do szpitala zajeżdża Patryk.
- Gdzie Wiesław?
- Nie żyje.
- Jak to?! Przecież miało być okej. Operacja wprawdzie ciężka...
- Bo była ciężka! Ale żeś pan, kurna chata, Wieśka w torebce udusił!

Jaka jest różnica między dwulatkiem a dorosłym facetem?
- Dwulatka można zostawić samego z nianią.

Trzej żonaci mężczyźni spotkali się w kościele.
Jeden mówi:
- Wiecie co? Gdy moja żona była w ciąży, czytała książkę "Jaś i Małgosia" i mamy dwoje dzieci.
Mówi drugi:
- A gdy moja żona była w ciąży, czytała "Trzech muszkieterów" i mamy troje dzieci.
Ostatni zerwał się do drzwi, a jeden spytał:
- A gdzie ty tak pędzisz?
- Lecę do domu, bo moja żona czyta "101 dalmatyńczyków".

Noc. Wielki pożar. Siedem jednostek straży pożarnej walczy z żywiołem. Do kierującego akcja podchodzi jakiś facet:
- Jak wam idzie? Nikt ze strażaków nie ucierpiał?!
- Niestety - odpowiada strażak - Dwóch naszych ludzi zostało w płomieniach, a sześciu jest ciężko poparzonych. Ale za to wynieśliśmy z budynku szesnaście osób. Trwa reanimacja...
- Szesnaście osób?! Przecież tam był tylko ochroniarz!
- Skąd pan wie?! Kim pan jest?
- Kierownikiem tego prosektorium...

Synek mówi do mamy:
- Mamo, a dlaczego moja kuzynka nazywa się Róża?
- Ponieważ twoja ciocia lubi kwiaty.
- A ty co lubisz, mamo?
- Przestań zadawać głupie pytania, Wacuś

Młoda nauczycielka zaraz po studiach po raz pierwszy przyszła do nowej pracy. Na jej lekcję pokazową przyszedł dyrektor i usiadł w ostatniej ławce za Jasiem. Młoda nauczycielka odwróciła się i napisała na tablicy zdanie "Ala ma kota".
- Dzieci, proszę przeczytać zdanie, które napisałam.
Tylko Jasio się zgłasza.
- Tak, Jasiu?
- Ale ma tyłek!
Nauczycielka zaczerwieniona:
- Jasiu, dostajesz uwagę!
A Jasiu zdenerwowany odwraca się do tyłu i mówi:
- To jak nie wiesz, to nie podpowiadaj!!!

Leży baca z Jagusią w chałupie na łóżku , za oknem ciemna noc.
- Jaguś a obróć ty się do mnie kuciapą - mówi baca
-a co? będziesz mnie brał?
-nie ino bym chciał żebyś pierdziała na ścianę :D

W autobusie jedzie para staruszków, ponieważ pojazd bardzo się trzęsie dziadek ma problem ze skasowaniem biletu.
Autobus wreszcie staje na czerwonym świetle, a babcia na to:
-wsadzaj póki stoi ! :D

Staruszek ożenił się z młodą laską. Po nocy poślubnej dziewczyna jest wniebowzięta :
-nie wiedziałam że w twoim wieku można tyle razy
-a ile było?
-siedem
Na to dziadek wkurzony
-Jezu , przez tę **cenzura** oną sklerozę zarypię się kiedyś na śmierć ! :D

Właściciel warzywniaka żali się klientowi :
- przychodzi tu masa ludzi , którzy tylko dotykają towar i niczego nie kupują . Bardzo tego nie lubię .
- ale co ja mam powiedzieć?
odpowiada klient
-ja mam 4 córki ! :D :D :D

Krwiożerczy wilk złapał biednego zajączka . Szarak w płacz :
-proszę wilku , nie zjadaj mnie , zrobię co zechcesz
-to zrób mi loda
-ale ja nie umiem - szlocha zajączek
-rób gnojku , bo jak nie...
-kiedy naprawdę nie umiem
- to rób jak umiesz...
-...... chrup chrup chrup :D

Idzie czerwony kapturek przez las, napotyka wilka a on do niej mówi: - ściągnij to, na to Czerwony Kapturek - wilku ale ja mam dopiero 11 lat, wilk zdenerwowany krzyczy Ściągnij!!!, więc Czerwony Kapturek ze łzami w oczach podnosi sukienkę i zaczyna ściągać majteczki, na to wilk - co k-wa będziesz srać?! zegarek ściągaj !!!

;-)