Wrzutka użytkownika
Konto usunięte
08.06.2010 11:25 · ID 284063
Historyjka ze smutnym zakończeniem
Byli bardzo szczęśliwi wydawało się że nic nie może popsuć ich szczęścia...
Ale pewnego dnia ona chciała się dowiedzieć czy naprawdę ją kocha, poszła więc do niego...
Ona: Lubisz mnie?
On: Nie...
Ona: Myślisz że jestem ładna?
On: Nie...
Ona: Jestem w twoim sercu?
On: Nie...
Ona: Gdybym odeszła tęskniłbyś??
On: Nie...
Chciał powiedzieć jej coś jeszcze, ale ona nie słuchała, wybiegła z płaczem z jego domu...
Oczy miała tak zapłakane że nie zauważyła nadjeżdżającej ciężarówki...
Nie miała szans zginęła na miejscu...
Nikt nie podejrzewał ,że zakończy swoje życie na tej ziemi w taki sposób...
Dwa dni odbył się pogrzeb...
Po pogrzebie wszyscy się rozeszli został tylko on...
Uklęknął i zaczął mówić szeptem:
Na początku chciałbym się przeprosić Skarbie bo to moja wina...
A teraz powiedzieć to czego nie zdążyłem powiedzieć podczas naszej ostatniej rozmowy...
Nie lubię cie tylko KOCHAM...
Dla mnie nie jesteś ładna tylko PIĘKNA...
Nie jesteś w moim sercu bo JESTEŚ MOIM SERCEM
Nie tęsknił bym za tobą, tylko UMARŁ bo nie można przecież żyć bez serca.
Wyją kartkę a następnie napisał na niej kilka slow, po czy schował ja z powrotem do kieszeni...
Tym czasem jego rodzice czekali w domu...
Ale wciąż nie wracał jego matka postanowiła pojechać na cmentarz sprawdzić czy nadal czuwa przy gronie ukochanej...
Był, czuwał, jego matka podeszła i powiedziała...
Kochanie wracajmy do domu nie ma sensu tu dłużej siedzieć, wracajmy do domu...
Odpowiadała jej tylko cisza...
Proszę Cie chodźmy, jeśli zechcesz to przyjedziemy tu jutro...
Prosiła syna matka, ale i tym razem nikt nie odpowiedział...
Chwyciła go za rękę był zziębnięty, a było ciemno więc nie mogła zobaczyć jego twarzy...
To, że marzniesz tutaj nie wróci jej życia...
I tym razem nie usłyszała odpowiedzi, odruchowo sprawdziła puls- był niemalże niewyczuwalny...
Zadzwoniła po karetkę...
Przyjechała po 10 minutach...
Kiedy położono go na noszach z kieszeni wypadła mu kartka na której pisało...
kochałem ją, była dla mnie najpiękniejsza, była moim sercem a przecież nie można żyć bez serca...
Matka przeczytała kartkę chwilę później...
Lekarz stwierdził zgon..
Przyczyna: Brak serca..
Ale pewnego dnia ona chciała się dowiedzieć czy naprawdę ją kocha, poszła więc do niego...
Ona: Lubisz mnie?
On: Nie...
Ona: Myślisz że jestem ładna?
On: Nie...
Ona: Jestem w twoim sercu?
On: Nie...
Ona: Gdybym odeszła tęskniłbyś??
On: Nie...
Chciał powiedzieć jej coś jeszcze, ale ona nie słuchała, wybiegła z płaczem z jego domu...
Oczy miała tak zapłakane że nie zauważyła nadjeżdżającej ciężarówki...
Nie miała szans zginęła na miejscu...
Nikt nie podejrzewał ,że zakończy swoje życie na tej ziemi w taki sposób...
Dwa dni odbył się pogrzeb...
Po pogrzebie wszyscy się rozeszli został tylko on...
Uklęknął i zaczął mówić szeptem:
Na początku chciałbym się przeprosić Skarbie bo to moja wina...
A teraz powiedzieć to czego nie zdążyłem powiedzieć podczas naszej ostatniej rozmowy...
Nie lubię cie tylko KOCHAM...
Dla mnie nie jesteś ładna tylko PIĘKNA...
Nie jesteś w moim sercu bo JESTEŚ MOIM SERCEM
Nie tęsknił bym za tobą, tylko UMARŁ bo nie można przecież żyć bez serca.
Wyją kartkę a następnie napisał na niej kilka slow, po czy schował ja z powrotem do kieszeni...
Tym czasem jego rodzice czekali w domu...
Ale wciąż nie wracał jego matka postanowiła pojechać na cmentarz sprawdzić czy nadal czuwa przy gronie ukochanej...
Był, czuwał, jego matka podeszła i powiedziała...
Kochanie wracajmy do domu nie ma sensu tu dłużej siedzieć, wracajmy do domu...
Odpowiadała jej tylko cisza...
Proszę Cie chodźmy, jeśli zechcesz to przyjedziemy tu jutro...
Prosiła syna matka, ale i tym razem nikt nie odpowiedział...
Chwyciła go za rękę był zziębnięty, a było ciemno więc nie mogła zobaczyć jego twarzy...
To, że marzniesz tutaj nie wróci jej życia...
I tym razem nie usłyszała odpowiedzi, odruchowo sprawdziła puls- był niemalże niewyczuwalny...
Zadzwoniła po karetkę...
Przyjechała po 10 minutach...
Kiedy położono go na noszach z kieszeni wypadła mu kartka na której pisało...
kochałem ją, była dla mnie najpiękniejsza, była moim sercem a przecież nie można żyć bez serca...
Matka przeczytała kartkę chwilę później...
Lekarz stwierdził zgon..
Przyczyna: Brak serca..
Dyskusja
24
Komentarze
Odpowiedzi mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Zaloguj się.
Sylwia ja pewien rodzaj broni tez zawsze przy sobie mam
ale Ci dobrze
siedze do pozna a rano nie chce mi sie wstac
mam podzielna uwage
krezuska z Ciebie
- Ja jestem pokój! Jednak nikt nie troszczy się o to, abym płonęła. Dlatego odchodzę.
Płomień stawał się coraz mniejszy, aż w końcu zupełnie zgasł...
Druga rzekła:
- Ja jestem wiara! Najmniej z nas wszystkich czuję się potrzebna, dlatego nie widzę sensu dłużej płonąć.
Gdy skończyła mówić, lekki podmuch wiatru zgasił płomień...
Trzecia ze świec zwróciła się ku nim i ze smutkiem rzekła:
- Ja jestem miłość! Nie mam siły dłużej świecić. Ludzie odsunęli mnie na bok, nie rozumiejąc mojego znaczenia. Zapominają kochać nawet tych, którzy są im najbliżsi.
I nie czekając ani chwili zgasła...
Nagle dziecko otworzyło drzwi i zobaczyło, że trzy świece przestały płonąć.
- Dlaczego zgasłyście? Świece powinny płonąć aż do końca.
To powiedziawszy dziecko rozpłakało się. Wtedy odezwała się czwarta świeca:
- Nie smuć się. Dopóki ja płonę, od mojego płomienia możemy zapalić pozostałe świece. Ja jestem nadzieja!
Z błyszczącymi od łez oczyma, dziecko wzięło w dłoń świecę nadziei i od jej płomienia zapaliło pozostałe świece.