Wrzutka użytkownika
Konto usunięte
14.05.2010 18:36 · ID 258345
A to tak na podwieczorek :P
Hmm bardzo często nurtuje mnie temat zdrady, moi znajomi opowiadaja mi niestworzone historie swoich znajomych badz swoje, którzy mają po kilka kobiet na raz, koleżanki co krok stają się ofiarami zdrady partnera, lub same zdradzają.
To otoczenie nie sprzyja snuciu planów na przyszłość ale powiem szczerze, że w moim najbliższym środowisku, wśród przyjaciół lub rodziny, nie spotkałam się z tym zjawiskiem. Tymczasem coraz częściej dowiaduję się, że podobno zdrada to coś zupełnie naturalnego na pewnym etapie, że świat jest jej pełen, że ludzie generalnie są źli i niewierni. .To mnie choliwcia przeraza . Nigdy nie zdradziłabym mojego faceta. Jestem świadoma swoich wyborów, i skoro zdecydowałabym się na miłość, związek to byłabym wierna . Czy zdrada to pójście na łatwiznę, czy naturalna kolej losu? Cholera wie....
Obraz młodych kobiet zdradzających swoich mężów w solarium z trenerem fitness(tę historię opowiedział mi mój facet) jest czymś powszechnym??? Patrzę na małoletnie, wypacykowane nastolatki, które zachwoują się jak młode nimfomanki, krzyczące swym wyuzdaniem i zastanawiam się w jakim ja świecie żyję...Jestem samotna w tych przemyśleniach?
To otoczenie nie sprzyja snuciu planów na przyszłość ale powiem szczerze, że w moim najbliższym środowisku, wśród przyjaciół lub rodziny, nie spotkałam się z tym zjawiskiem. Tymczasem coraz częściej dowiaduję się, że podobno zdrada to coś zupełnie naturalnego na pewnym etapie, że świat jest jej pełen, że ludzie generalnie są źli i niewierni. .To mnie choliwcia przeraza . Nigdy nie zdradziłabym mojego faceta. Jestem świadoma swoich wyborów, i skoro zdecydowałabym się na miłość, związek to byłabym wierna . Czy zdrada to pójście na łatwiznę, czy naturalna kolej losu? Cholera wie....
Obraz młodych kobiet zdradzających swoich mężów w solarium z trenerem fitness(tę historię opowiedział mi mój facet) jest czymś powszechnym??? Patrzę na małoletnie, wypacykowane nastolatki, które zachwoują się jak młode nimfomanki, krzyczące swym wyuzdaniem i zastanawiam się w jakim ja świecie żyję...Jestem samotna w tych przemyśleniach?
Dyskusja
13
Komentarze
Odpowiedzi mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Zaloguj się.
single są teraz w modzie
tyle razy się przejechałam, ale tak bardzo chcę tego cholerNego stabilnego związku że muszę ryzykować
kiedyś byłam naiwna beztroska cieszyłam się życiem
dziś na dzień dobry z grubej rury mówię czego chcę co mi się nie podoba , nie żyję chwilą ale na siłę chcę budować przyszłość, facetom po 10-minutowej rozmowie ze mną szczęka opada
tyle że najzwyczajniej mi się nie chce
z każdym kolejnym niewypałem jestem uboższa w uczucia i chęci, próbuję ale już bez przekonania
przez choćby postęp w technice... net...
na co facetowi zobowiązania których się boi, odpowiedzialność...
kiedy wejdzie na 5 minut w neta i za godzinę ma obok napaloną su_ę
i teraz nie wiem, śmiać się z własnych uczuć czy płakać
dobra, teraz się śmieje, rok temu zakończyłam ten toksyczny \"związek\" już prawie nie boli
jakbym wiedziała wcześniej...nie próbowałabym nawet, takiego **cenzura** a nie zmienię
ale skoro małżeństwo jest zawierane na mocy prawnej, powinni dawać takie kary za przyczynienie do rozpadu że zamiast zdrady gostek wolałby się powiesić aby jej uniknąć