|
Zabolała mnie samotnośćjuż od długiego czasu wwiercała swą ostrą szpilę w najmniejsze zakamarki duszy, wreszcie
dowierciła się do tego najczulszego, najdelikatniejszego punktu i przepłakałam pół nocy. Rano
powiedziałam jej i sobie - "dość". Postanowiłam wyjść naprzeciw. Tylko jeszcze nie wiem czemu?
przeznaczeniu? Chyba już w nie nie do końca wierzę, Więc naprzeciw czemu? Może po prostu dniom
kolejnym? Resztę niech pokaże życie.
Czy dobrym pomysłem jest szukanie przyjaźni przez taki portal jak ten? też nie wiem... Wiem, że
mam dosyć wieczorów spędzonych na bezproduktywnym gapieniu się na monitor i śledzeniu wątków
na polonijnych portalach. Tu, gdzie mieszkam, spotykam różnych ludzi, ale nie spotkałam nikogo, z
kim chciałabym spędzać swoje wieczory. Gadając o wszystkim i niczym przy ciepłej herbatce i
świecach. Większość spotkanych tutaj przeze mnie mężczyzn preferuje te wieczory spędzane przy
kieliszku lub z puszką piwa w ręku. A mnie się marzy trochę romantyzmu, trochę żartów
(niekoniecznie z wulgaryzmem w tle). Może nie przystaję do współczesności? Nie straciłam
jednak jeszcze do końca nadziei, że gdzieś tam jest człowiek, który myśli podobnie. Dla
którego przyjaźń nie jest pustym słowem. Człowiek, dla którego zrozumienie jest wartością,
której nie eksponuje się dla zaistnienia i zdobycia popularności, ale dla kierowania się nią w
codziennej wędrówce przez życie. |
|
Komentarze
Dołącz do rozmowy pod wpisem