Wrzutka użytkownika
Konto usunięte
31.10.2009 23:33 · ID 29092
Z BABSKIEGO FORUM
Jakie obleśne rzeczy robią faceci?Na początku było miło i
kulturalnie... a teraz jesteśmy prawie dwa lata po ślubie i po czterech
latach znajomości mój mąż potrafi:
Pierdnąć bez żenady - niby niechcący ale wcześniej mu to się nie
zdarzało a teraz bardzo często.
- Dłubie cały czas w nosie - to już bez krępacji- muszę się drzeć
na niego żeby przestał i to na chwilę pomaga, a jak tylko się nie
patrzę dłubie znowu.
- Miesza sobie w jajkach i drapie się po tyłku (długo i namiętnie).
- Rano wącha skarpetki czy się jeszcze nadają do włożenia.
- Nie myje zębów wieczorem tylko rano.
- Rzadko się kąpie (ostatnio 2-3 razy w tygodniu ale bywało że tylko
raz na tydzień). Nie wiem czy mój facet jest jakimś wyjątkiem czy
wszyscy tak z czasem mają że przestają dbać osiebie i o to czy są
przyjemni dla otoczenia..
*****
Mój mąż:
1. Pierdzi cały czas, najbardziej wieczorem i w nocy pod
kołdrą,fuuuuujjjj i ja muszę spać w tym smrodzie.
2. W nosie dłubie też i potem te gile wyrzuca za łóżko(jak mu o tym
mówię to się wypiera, aż raz mnie tak w **cenzura** ił że mu pokazałam jego
suszki i kazałam je zamiatać, mimo, że zaraz i tak miałam zamiar
odkurzać).
3. Brudne skarpetki zostawia gdzie popadnie.
I w ogóle mnie w **cenzura** ia od dłuższego czasu
*****
Udaje, że wyciera o mnie palec, którym wcześniej wydłubał sobie
śpiochy z oczu, a poza tym pierdzi non stop, no chyba,że wali
śmierdzące to wtedy wychodzi z pokoju. Jak się irytuję i krzyczę na
niego,że jest śmierdzielem to jeszcze bardziej go cieszy moja reakcja i
wachluje np.poduszką tak żeby do mnie doleciało
*****
Ja też mieszkałam ze śmierdzielem przed ślubem ale wtedy tak
nie grzał pod kołdrą.
****
Mój facet jest zabawnym luzakiem. Kiedy jesteśmy na zakupach
w dużym supermarkecie zdarza mu się takie zachowanie:Nagle zrywa
się z wózkiem i szepce do mnie:
- Zwiewamy stąd, pierdnąłem.
*****
Kolega mojego faceta ma manię puszczania bąków zawsze i
wszędzie.
Ostatnio wybraliśmy się do klubu z nim i jego dziewczyną,
ale
nie wpuścili nas, bo impreza była zamknięta, to na
odchodnym ów
kolega
odwrócił się i puścił ochroniarzowi na pożegnanie
bąka,
którego chyba
słyszeli i poczuli wszyscy ludzie w promieniu 10 metrów.
*****
A moje Kochanie ostatnio pierdnęło w ubikacji jak robiło
siusiu. Że
zrobił to bardzo głośno to się uśmiałam, a on na to:
-Prawdziwy facet jak sika to pierdzi.
*****
Mój mąż to już w ogóle niezły talent.
- Ślini się w nocy strasznie, wymieniałam już mu 3
poduszki.
- Zostawia pod poduszką zaschnięte kozy, fuuuuj!
- Śpi w koszulce, w której chodził cały dzień(rąbał
drzewo,
grzebał
przy aucie itp) Rano go zrypałam o to, że się nie
wykąpał
i
na dodatek poszedł spać w tej koszulce. Często mu się to
zdarza.
-Jak ściąga skarpetki to wygrzebuje nimi bród między
paluchami.
- Drapie się po głowie strzepując łupież z głowy.
- Zapomina do czego służy szczoteczka i pasta do
zębów,często ma
resztki jedzenia na zębach ten biały nalot.
- Na tyłku ma dziury na slipkach, dość często muszę
kupować
nowe,chociaż on woli te z dziurami.
- Jak już idzie się wykapać to zostawia po sobie dużo
włosów
i tych i tamtych.Jak sobie jeszcze coś przypomnę to
napiszę.
*****
Mój miał zwyczaj chować skarpetki pod fotel. Jak
przychodzili
znajomi,
zawsze cosik im waniało. Nie dawał się zreformować, w
końcu
ułożyłam
jego brudne skarpetki na klawiszach pianina i zamknęłam
klapę. Właśnie
przyszli goście i poprosili o muzykę. Szybciej zamknął
piano,
niż je otwierał. Od tej
pory miałam spokój - wrzucał skarpetki za lóżko.
*****
Ja jestem mężatka od roku ale jeszcze przed ślubem mój
mąż
zaczął sobie bekać. Na jego brudne skarpetki porozrzucane
po domu (na
szczęście ich
nie wącha) znalazłam fajny sposób: Wrzucam mu je
doaktówki
i
potem się
musi wstydzić; zaczęło działać bo coraz rzadziej je
zostawia.
Przyznam wam się, że mi też się czasem zdarza
pierdnąć,tak jak jemu,
ale tylko sporadycznie i zawsze obracamy to w żart.
A jak on nie umyje zębów to wtedy pozwalam mojemu psu
wejść
do lóżka i
do niego się przytulam. Jak on tego nie lubi!!!
Zawsze wtedy wstaje i idzie umyć zęby, no a ja muszę
wyrzucać
psa z łóżka.
*****
E tam. Przesadzacie szanowne Panie. Ja pierdzę,żona
pierdzi.
A od
niedawna mamy psa Labradora - samca i też wali zdrowo.I nikt
nie
narzeka ani ja, ani żona ani pies. Więc dajcie spokój.
Swojski smrodek
nie zaszkodzi. A nie bądźcie zbyt wymagające,bo Enriqe
Iglesias by nawet na was nie spojrzał.
Więc cieszcie się waszymi pierdziszami i módlcie się,
żeby nie
zamienili was
na młodsze egzemplarze, bo zabiorą ze sobą kasę będzie
płacz i
zgrzytanie zębów.
*****
Ja przed każdym pierdem wsuwam sobie palec wokrężnice i
sprawdzam czy jest pusto, ostatnio chciałem puścić pierdka
a puściłem kupacza.
*****
Mój niedoszły narzeczony poczęstował mnie herbatą w
słoiku po
dżemie
który właśnie się skończył (!!!) Mamusia wyjechała i
wszystkie naczynia
były brudne w zlewie. To mnie zmusiło domyślenia. A
zaproponowałam że
może fajniej by było jakby ją wlał do jednej z puszek po
piwie
stojących licznie na stoliku . Nic nie załapał.Po chwili
zastanowienia powiedział że do puszki się kiepsko
nalewa...
*****
Mój mąż chodzi po domu w bokserkach i kiedy siada,
przynajmniej połowa klejnotów wypada mu z nogawki (bokserki
są odpowiednio
rozciągnięte).
Wieczorem ma rewolucję w żołądku i odgłosy z jego trzewi
nie
pozwalają mi zasnąć. Godzinami zajmuje WCet, musi czytać
siedząc na
tronie, jak zabiorę z kibelka wszystkie gazety, to czyta
naklejki na
środkach czystości.
kulturalnie... a teraz jesteśmy prawie dwa lata po ślubie i po czterech
latach znajomości mój mąż potrafi:
Pierdnąć bez żenady - niby niechcący ale wcześniej mu to się nie
zdarzało a teraz bardzo często.
- Dłubie cały czas w nosie - to już bez krępacji- muszę się drzeć
na niego żeby przestał i to na chwilę pomaga, a jak tylko się nie
patrzę dłubie znowu.
- Miesza sobie w jajkach i drapie się po tyłku (długo i namiętnie).
- Rano wącha skarpetki czy się jeszcze nadają do włożenia.
- Nie myje zębów wieczorem tylko rano.
- Rzadko się kąpie (ostatnio 2-3 razy w tygodniu ale bywało że tylko
raz na tydzień). Nie wiem czy mój facet jest jakimś wyjątkiem czy
wszyscy tak z czasem mają że przestają dbać osiebie i o to czy są
przyjemni dla otoczenia..
*****
Mój mąż:
1. Pierdzi cały czas, najbardziej wieczorem i w nocy pod
kołdrą,fuuuuujjjj i ja muszę spać w tym smrodzie.
2. W nosie dłubie też i potem te gile wyrzuca za łóżko(jak mu o tym
mówię to się wypiera, aż raz mnie tak w **cenzura** ił że mu pokazałam jego
suszki i kazałam je zamiatać, mimo, że zaraz i tak miałam zamiar
odkurzać).
3. Brudne skarpetki zostawia gdzie popadnie.
I w ogóle mnie w **cenzura** ia od dłuższego czasu
*****
Udaje, że wyciera o mnie palec, którym wcześniej wydłubał sobie
śpiochy z oczu, a poza tym pierdzi non stop, no chyba,że wali
śmierdzące to wtedy wychodzi z pokoju. Jak się irytuję i krzyczę na
niego,że jest śmierdzielem to jeszcze bardziej go cieszy moja reakcja i
wachluje np.poduszką tak żeby do mnie doleciało
*****
Ja też mieszkałam ze śmierdzielem przed ślubem ale wtedy tak
nie grzał pod kołdrą.
****
Mój facet jest zabawnym luzakiem. Kiedy jesteśmy na zakupach
w dużym supermarkecie zdarza mu się takie zachowanie:Nagle zrywa
się z wózkiem i szepce do mnie:
- Zwiewamy stąd, pierdnąłem.
*****
Kolega mojego faceta ma manię puszczania bąków zawsze i
wszędzie.
Ostatnio wybraliśmy się do klubu z nim i jego dziewczyną,
ale
nie wpuścili nas, bo impreza była zamknięta, to na
odchodnym ów
kolega
odwrócił się i puścił ochroniarzowi na pożegnanie
bąka,
którego chyba
słyszeli i poczuli wszyscy ludzie w promieniu 10 metrów.
*****
A moje Kochanie ostatnio pierdnęło w ubikacji jak robiło
siusiu. Że
zrobił to bardzo głośno to się uśmiałam, a on na to:
-Prawdziwy facet jak sika to pierdzi.
*****
Mój mąż to już w ogóle niezły talent.
- Ślini się w nocy strasznie, wymieniałam już mu 3
poduszki.
- Zostawia pod poduszką zaschnięte kozy, fuuuuj!
- Śpi w koszulce, w której chodził cały dzień(rąbał
drzewo,
grzebał
przy aucie itp) Rano go zrypałam o to, że się nie
wykąpał
i
na dodatek poszedł spać w tej koszulce. Często mu się to
zdarza.
-Jak ściąga skarpetki to wygrzebuje nimi bród między
paluchami.
- Drapie się po głowie strzepując łupież z głowy.
- Zapomina do czego służy szczoteczka i pasta do
zębów,często ma
resztki jedzenia na zębach ten biały nalot.
- Na tyłku ma dziury na slipkach, dość często muszę
kupować
nowe,chociaż on woli te z dziurami.
- Jak już idzie się wykapać to zostawia po sobie dużo
włosów
i tych i tamtych.Jak sobie jeszcze coś przypomnę to
napiszę.
*****
Mój miał zwyczaj chować skarpetki pod fotel. Jak
przychodzili
znajomi,
zawsze cosik im waniało. Nie dawał się zreformować, w
końcu
ułożyłam
jego brudne skarpetki na klawiszach pianina i zamknęłam
klapę. Właśnie
przyszli goście i poprosili o muzykę. Szybciej zamknął
piano,
niż je otwierał. Od tej
pory miałam spokój - wrzucał skarpetki za lóżko.
*****
Ja jestem mężatka od roku ale jeszcze przed ślubem mój
mąż
zaczął sobie bekać. Na jego brudne skarpetki porozrzucane
po domu (na
szczęście ich
nie wącha) znalazłam fajny sposób: Wrzucam mu je
doaktówki
i
potem się
musi wstydzić; zaczęło działać bo coraz rzadziej je
zostawia.
Przyznam wam się, że mi też się czasem zdarza
pierdnąć,tak jak jemu,
ale tylko sporadycznie i zawsze obracamy to w żart.
A jak on nie umyje zębów to wtedy pozwalam mojemu psu
wejść
do lóżka i
do niego się przytulam. Jak on tego nie lubi!!!
Zawsze wtedy wstaje i idzie umyć zęby, no a ja muszę
wyrzucać
psa z łóżka.
*****
E tam. Przesadzacie szanowne Panie. Ja pierdzę,żona
pierdzi.
A od
niedawna mamy psa Labradora - samca i też wali zdrowo.I nikt
nie
narzeka ani ja, ani żona ani pies. Więc dajcie spokój.
Swojski smrodek
nie zaszkodzi. A nie bądźcie zbyt wymagające,bo Enriqe
Iglesias by nawet na was nie spojrzał.
Więc cieszcie się waszymi pierdziszami i módlcie się,
żeby nie
zamienili was
na młodsze egzemplarze, bo zabiorą ze sobą kasę będzie
płacz i
zgrzytanie zębów.
*****
Ja przed każdym pierdem wsuwam sobie palec wokrężnice i
sprawdzam czy jest pusto, ostatnio chciałem puścić pierdka
a puściłem kupacza.
*****
Mój niedoszły narzeczony poczęstował mnie herbatą w
słoiku po
dżemie
który właśnie się skończył (!!!) Mamusia wyjechała i
wszystkie naczynia
były brudne w zlewie. To mnie zmusiło domyślenia. A
zaproponowałam że
może fajniej by było jakby ją wlał do jednej z puszek po
piwie
stojących licznie na stoliku . Nic nie załapał.Po chwili
zastanowienia powiedział że do puszki się kiepsko
nalewa...
*****
Mój mąż chodzi po domu w bokserkach i kiedy siada,
przynajmniej połowa klejnotów wypada mu z nogawki (bokserki
są odpowiednio
rozciągnięte).
Wieczorem ma rewolucję w żołądku i odgłosy z jego trzewi
nie
pozwalają mi zasnąć. Godzinami zajmuje WCet, musi czytać
siedząc na
tronie, jak zabiorę z kibelka wszystkie gazety, to czyta
naklejki na
środkach czystości.
Odpowiedzi mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Zaloguj się.
Komentarze