Wrzutka użytkownika
AylA
13.09.2013 18:59 · ID 1001273
DEFINICJA MIŁOŚCI
Miłość to jest takie coś, czego nie ma. To takie coś co sprawia, że nie ma litości... To tak jakby budować dom i palić wszystko wokół... Miłość to jest słuchanie pod drzwiami, czy to jej buty tak skrzypią po schodach, miłość jest wtedy, jak do czterdziestoletniej kobiety wciąż mówisz Moja Maleńka i kiedy patrzysz jak ona je, a sam nie możesz przełknąć... Wtedy, kiedy nie zaśniesz, zanim nie dotkniesz jej brzucha... Wtedy, kiedy stoicie pod drzewem, a ty marzysz, żeby się przewróciło, bo będziesz mógł ją osłonić.
Macie swoją własną definicję????
Macie swoją własną definicję????
Dyskusja
64
Komentarze
Odpowiedzi mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Zaloguj się.
Tak z Alys jestem cały czas w kontakcie.
takie słowa napisał mężczyzna, Panowie umiecie czasem zaskoczyć
a jak juz jest to cie wyprowadza z bezwagi
a jak juz jest to cie wyprowadza z bezwagi
Pocałunki zabarwione alkoholem, seks w
toalecie pełnej dymu, łzawe wyznania po kilku
gramach. Stłumione myśli i niewypowiedziane
słowa. Psychicznie nadzy. Pytasz mnie gdzie
masz jej szukać. Nie tutaj, skarbie. Nie w tym
świecie, nie w tej dzielnicy, ani nie na
sklepowych półkach. Miłością nie ubiera się
manekinów. Musisz nią żyć, oddychać, dławić
się w bezustannym biegu o szczęście. Pytasz
dlaczego się jej boimy. Nie bądź śmieszny, to
przecież takie proste. Słabość. Nikt nie chce być
słaby. Słabi są do **cenzura** . Uczucia są do **cenzura** .
Mniej łez, więcej tuszu. Ból nas przerasta.
Strach przed utratą paraliżuje. Powolna śmierć
w klatce naszych własnych wspomnień. Skoro
miłość jest słabością, to co stało się siłą? Skoro
nikt nie chce kochać, to jaki jest sens życia?
Skoro się boimy, to po co dalej walczymy? Po
co jest nam to wszystko? Miłość jest
odpowiedzią. Szukaj jej, choćbyś miał nigdy nie
znaleźć. Szukaj jej, kochany, bo tylko wtedy
będziesz wiedzieć kim jesteś.
coś dla Ciebie Tibi:Jebałem jak pies. Brałem
dodatkowe fuchy, a ta wystawiła mnie jak
zwykłego psa. Nie czaję lasek. One wszystkie
to bezwzględne katy. Omamią, poczarują,
wydymają i zostawią z niczym. Wszystko
poświęcasz. Skaczesz jak kogucik, a potem
fru i do rosołu.