Wrzutka użytkownika
Administratori
administrator 24.03.2010 10:06 · ID 188144
Zamieszkać razem, czy nie?
Mamy na myśli wspólne zamieszkanie, kiedy ONA i ON decydują się na zamieszkanie u jednego z nich, albo wynajęcie przytulnej kawalerki. Pokochali się, nie myślą jeszcze o ślubie, ale chcą razem zasypiać i jeść śniadanie. Decydują się na to, nie biorąc pod uwagę, że wspólne mieszkanie to nie tylko cudowne noce; to praktycznie przymiarka do życia rodzinno-małżeńskiego. Tak więc oprócz nocy spędzanych ze sobą trzeba organizować życie codzienne, które szybko może stać się szarą codziennością. Jest to sprawdzian dla obojga, gdyż mogliby miesiącami, a nawet latami spotykać się, odwiedzać się nawzajem, podróżować, wspólnie spędzać wakacje czy urlopy… No i wydawać się im mogło, że pasują do siebie, świetnie się poznali i co najważniejsze, bardzo się kochają. A tu po decyzji o wspólnym zamieszkaniu, odkładając decyzję o ślubie, okazać się może, że ciężko im dojść do porozumienia w drobnych sprawach. Że każde z nich ma przyzwyczajenia związane z życiem domowym, które nijak nie można pogodzić wspólnie mieszkając. Mogą mieć odmienne zdanie na temat gotowania i sprzątania, sposobu zapraszania gości, sposobu relaksowania się w domu i tak dalej, i tak dalej. Jakie wnioski można wyciągnąć w tym temacie. Pierwszy i oczywisty to taki, że logicznie i praktycznie podchodząc do sprawy, warto spróbować pomieszkać ze sobą, zanim się ON i ONA zdeklarują oficjalnie, że chcą być ze sobą na całe życie. Przetrzyjcie się i poznajcie w warunkach ogniska domowego. Drugi wniosek może być zupełnie odmienny; mianowicie zamieszkajcie razem dopiero po ślubie, bo wtedy chyba łatwiej będzie sobie wybaczać i dostosowywać się do siebie. Przecież zdecydowaliście się na życie rodzinne, więc wspólnie musicie pokonywać trudności w kwestii docierania się. A wtedy dotrzecie co najmniej do złotych godów. Czego wszystkim parom życzy redakcja.
- ← Pierwsza
- 1
- 2
Dyskusja
57
Komentarze
- ← Pierwsza
- 1
- 2
Odpowiedzi mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Zaloguj się.
pokochać się mozna zawsze,a zamieszkać z osobą,o której naprawdę myślimy bardzo poważnie,często codzienna szarość dnia to monotonia,zwyczajność,nastroje,słabości,humorki,zmęczenie,zły nastrój,nie jest już tak rozrywkowo i kolorowo,wiele par po zamieszkaniu razem rozstaje się i nie wraca do siebie
jestem od 5 msc. sama - bardzo to cenię,nie pozwolę tak szybko na zagnieżdżenie się kogoś w moim pudełeczku
Czasem wygodniej jest się rozejść niż szukać kompromisu, dlatego bez ślubu szybciej się ludzie rozchodzą moim zdaniem.
A czy zamieszkać razem? Pewnie, że zamieszkać. Ale nie wszystko od razu. Być razem i poczekać jakiś czas i wtedy.
I to czy się ma z kimś ślub czy nie ma znaczenie. Nie zastanawiasz się tak mocno czy zrezygnować z bzykania się z kimś niż czy zrezygnować ze związku, dalej łatwiej zrezygnować ze związku niż z narzeczeństwa itd itd..
I MOGĄ SIE CAŁY CZAS POZNAWAĆ
ŻADNEGO WSPÓLNEGO MIESZKANIA NA PRÓBĘ
Chcesz byc jak najdłużej szcześliwy? nie pakuj sie przedwczesnie w zabawe w dom. To obnaża nas ze wszystkiego, przyzwyczajenie rutyna zabioja wszystko i miłosc tu nic nie zdziała
piękny widok jak dziadkowie stoją przed ołtarzem