O sobie
Lubię podnosić z ziemi kamienie. Te zimne i gładkie bolą jak noc. Chciałbym wreszcie kochać szerzej niż otwiera się okno, a nawet głębiej niż zagląda się w oczy. Mój krok nie kończy się tam gdzie możliwości mojej stopy, ale ciągnie się daleko dalej, tam gdzie ze snów rodzą się poeci.
No dobra, teraz na poważnie.
Czasem zakopuję się w pościeli i nie potrafię wrócić. Wtedy głośno krzyczę a krzyk ten wpada za poduszkę.
No dobra, teraz na poważnie.
W sercu mam poezję i muzykę, na dłoniach brak śladów po pracy. Jestem chyba z innej bajki niż dziś się bywa. Tępię w sobie instynkt łowcy a pielęgnuje spokój ducha. W życiu przechodzę przez wiszące mosty jak przez szeroki chodnik - spokojnie i bezpiecznie.
No dobra.
Jestem doskonały jak każdy wariat. Moim problemem jest fakt iż cokolwiek bym o sobie nie powiedział byłoby to prawdą. Mam setki swoich zdjęć, a każde ma na celu wywrzeć inne wrażenie. Mam setki pomysłów, jednak boli mnie fakt iż nie wiem jaki jestem naprawdę.
Bez bólu i wyrzeczeń zawsze cierpiący.