Wrzutka użytkownika
rogacz
21.04.2010 02:23 · ID 223480
Tusk do łopaty
ten człowiek doprowadzi kraj do całkowitej ruiny ,
Dyskusja
26
Komentarze
Odpowiedzi mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Zaloguj się.


Rogacz i Pydzio - to załóżcie własne \"kółko wzajemnej adoracji\" - w sensie partii politycznej, przedstawcie konkrety dotyczące Polski, jakieś rozsądne plany, propozycje zmian, żeby Polska do ruiny nie doszła...
P.S. Mimo wszystko lepiej być **cenzura** m niż idiotą - choć u nas \"idiota\" jest mniej pejoratywnym określeniem - nie wiedzieć czemu
Napisz coś konstruktywnego, bo póki co widzę, że pozakładałeś na tym dziale masę lakonicznych tematów.
- babcie, które nie mając co robić na emeryturze, wymyślają sobie 1000 chorób i odwiedzają wręcz nałogowo lekarzy
- paranoików, osób przewrażliwionych na punkcie swojego zdrowia, którzy pomocy powinni szukać u lekarza nie od ciała, lecz od psychiki
- innych.
Myślę, że z czasem należałoby wprowadzić całkowitą prywatyzację.
Zamiast płacić przymusowe składki, które rzekomo wędrują do NFZ i oczywiście jak człowiek zachoruje nie będzie miał problemu, by dostać się do lekarza, by zrobić badanie…. Tak, tak… Rejestracja o siódmej rano, tylko i wyłącznie osobiście, nieważne, że na dzień przeznaczone są dwa ‘numerki’ przykładowo do okulisty, nieważne, że chcąc zrobić rezonans magnetyczny trzeba czekać pół roku jak nie dłużej… Ludzie zdesperowani stoją o 4 nad ranem pod przychodnią.
Człowiek nie powinien być zmuszany do płacenia składek, powinien mieć WOLNY WYBÓR, jeśli jest przezorny będzie odkładać sobie drobne sumy na specjalny fundusz, z którego opłaci wizyty lekarskie, gdy nadejdzie taka potrzeba. Tylko tutaj pojawia się pewien problem – nie każdy człowiek miałby na tyle rozumu, aby odkładać sobie pieniążki na fundusz.
Dziś, o ironio, również mamy ‘wolny wybór’… nie musimy korzystać z ‘bezpłatnej’ pomocy państwa, możemy sobie pójść prywatnie, nikt nie broni. Tylko w takim razie po co te durne składki, które nic nie dają.
Natomiast co do Premiera Donalda Tuska – nie twierdzę, że jest człowiekiem idealnym, bo takich ludzi nie ma, nie twierdzę, że wszystkie Jego pomysły są trafione, bo nie są, nie uważam, że zawsze jest prawdomówny, bo tak oczywiście nie jest. Jednakże mając do wyboru takich, a nie innych polityków w Polsce, wolę wybrać tak zwane mniejsze zło
Kończąc, „ABY SIĘ NIE UKRYWAĆ” – jak nazwałeś brak zdjęcia w moim profilu, specjalnie dodałam je, aby odebrać Ci możliwość głupich docinek.
Jeszcze jedno: pisze się „Twój’, a nie ‘twuj’, \'łóżko\', a nie \'luzko\'...
Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo uśmiechu i przemyślanych wypowiedzi,
Joanna
Nie lubię Tuska tak a propos...jedyne co robi to się wdzięczy.
Dziś przeczytałam,że ciągle zmniejszają budźet na szkolnictwo i badania naukowe
Czyli będzie jeszcze gorzej...
Liczy się wygoda teraz i piekne słówka.
A ten mój piękny kraj nie...
A ja nie wiem czemu PO tak boi sie IPN? Coś w tym musi być?
Inne kraje otworzyły swoje archiwa raz a dobrze i teraz jest cicho. U nas ciągle będą wyciągać haki na kogoś. A ja przypominam,że Tusk i Wałęsa zablokowali możliwośc dostępu Polakom do archiwów IPN...co zrobiły Niemcy, Czechy i inne kraje. Tam mają juz spokój.
A u nas ciągle nie?
Babcie owszem mam, ku memu szczęściu dwie – w tym jedna właśnie należy do grupy osób wiecznie narzekających na zdrowie, choć jest bardziej zdrowa od tej drugiej, która mimo wieku i przeszkód żyje pełnią życia. To po prostu zależy od charakteru. Z jedną, jak przychodzę w odwiedziny, mogę rozmawiać o wszystkim, a druga całą rozmowę poświęca chorobom – może zbrzydnąć heh.
To wszystko wyjaśnia – skoro od 20 lat nie mieszkasz w Polsce, nie musisz doświadczać tego, co tu się dzieje, na własnej skórze. A ja niestety muszę – z NFZ miałam już kilka potyczek, wszystkie nieprzyjemne. Jak co do czego, to i tak wszystko musiałam załatwiać prywatnie bądź po znajomości, bo ‘po ludzku’ się nie da Także punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia.
A jak myślisz-dlaczego PO wygrało wybory parlamentarne w 2007 roku? Bo młodzi się zmobilizowali i poszli do urn )
co młodzi wiedzą o twardej polityce?
Poza tym młodzież nie zna dobrze historii, nie przeżyli stanu wojennego choćby...ja go pamiętam. To było głosowanie na piekne obietnice, nic więcej.
Obniżono podatki, tak? Tylko,że najbiedniejszym o 1% a najbogatszym o kilkanaście...ot i POlityka.
PRZYKŁAD 1
Rok 2008
Progi podatkowe:
do 44 490: 19% minus 586 zł 85 gr
od 44 490 do 85 528: 7866 zł 25 gr plus 30% nadwyżki ponad 44 490 zł
Od 85 528: 20 177 zł 65 gr plus 40% nadwyżki ponad 85 528 zł
Podatnik A – dochody 20 tysięcy/rok
wysokość podatku: 0,19*20 000 – 586,86 = 3 800 – 586,86 = 3 213,14
udział podatku w całkowitych dochodach: 16,07%
podatnik B- dochody 100 tysięcy/rok
wysokość podatku: 20 177,65 + 0,4*(100 000-85 528) = 20 177,65 + 5 788,8 = 25 966,45
udział podatku w całkowitych dochodach: 25,96%
PRZYKŁAD 2
Rok 2009
Progi podatkowe:
do 3091zł: 0zł
do 85 528zł: 18% minus 556,02zł
ponad 85 528zł: 14 839,0zł plus 32% nadwyżki ponad 85528zł
podatnik A – dochody 20 tysięcy/rok
wysokość podatku: 0,18*20 000 – 556,02 = 3 600 – 556,02 = 3 043,98 zł
udział podatku w całkowitych dochodach: 15,21%
podatnik B – dochody 100 tysięcy/rok
wysokość podatku: 14 839,0 + 0,32*(100 000 – 85 528) = 14 839,0 + 4 631,04 = 19 470,04
udział podatku w całkowitych dochodach: 19,47%
(dochody - przykładowo podałam zaokrąglone liczby, tak by się mieściły w różnych progach, nie uwzględniałam ulg na dzieci i innych w celu uproszczenia)
Patrząc na wyliczone procenty widzimy, iż zarówno w 2008 roku, kiedy to były trzystopniowe progi podatkowe, jak i w 2009 roku po wprowadzeniu dwustopniowych progów, osoba o niższych dochodach płaci RELATYWNIE mniejsze podatki w stosunku do swoich dochodów niż osoba bogatsza. Podatki zostały obniżone zarówno dla osób o niskich dochodach, jak i dla tych, co więcej zarabiają. Tak, taaaak zaraz będzie krytyka, że tym co więcej zarabiają obniżyli o więcej %, ale przecież i tak te osoby płacą relatywnie więcej w stosunku do swoich dochodów niż kiedykolwiek płaciły osoby z pierwszego progu!
Ludzie zrozumcie jedno, nigdy nie będzie sprawiedliwości, równości społecznej. Nie ma po prostu czegoś takiego jak równość. Trzeba zaakceptować to, że są bogatsi.
System podatkowy w Polsce bardzo zniechęca do zakładania firm, a weźcie pod uwagę, że taki przedsiębiorca zakładając przedsiębiorstwo daje pracę nie tylko sobie, ale również kilku-, kilkunastu, kilkudziesięciu, a nawet kilkuset innym ludziom.
Także obciążanie ludzi o wysokich dochodach hamuje rozwój gospodarczy. Podatnik B w 2008 roku oddał państwu ponad 1/4 swoich dochodów, czyż to nie jest chore?
Najlepiej pasożytować na tych, co mają najwięcej, prawda? Taka właśnie jest mentalność Polaków – on ma lepiej niż ja, niesprawiedliwe, powinni mu zabrać.
Państwo powinno zachęcać do aktywności – ileż ludzi pobiera zasiłki dla bezrobotnych, bo im się po prostu nie chce pracować, wolą mieć ‘łatwą kasę’… Powinna być zasada, że owszem potrzebujący dostanie pieniądze, ale nie za darmo – przykładowo 10godzin tygodniowo prac społecznych/cokolwiek…
Nawet jeśli dochody są marne – to co? Lepiej siedzieć na tyłku i nic nie robić? Czy może jednak udać się do pracy, nawet jeśli to ma być 1 500 złotych. Mieć, a nie mieć?
Człowiek, który poświęcił masę swojego życia, sił, by zostać np. lekarzem POWINIEN być odpowiednio wynagrodzony. 6 ciężkich lat na Akademii Medycznej, noce nad książkami, bycie stażystą przez kolejny rok, trudny egzamin LEP, rezydentura, specjalizacje itd. itd.
A Polaczki chcą okradać swoich braci, którzy solidnie zapracowali swoim życiem na taki, a nie inny zarobek… I jeszcze są oskarżani o nieuczciwość, spekulacje…
Co do Ś.P. Kaczyńskiego podziwiam tego człowieka ze względu na jedno – że wspiął się po drabince na najwyższy szczebel w państwie. Za co wielki szacunek – trzeba być naprawdę mądrym i sprytnym człowiekiem, by dotrzeć tak daleko Co prawda poglądy polityczne miał zupełnie inne, czasem robił głupie rzeczy (np. wpychanie się niczym mediator między konflikt gruzyjsko-rosyjski bodajże w 2007roku), ale każdemu się zdarzają błędy.
Moja koleżanka źle się czuła - po odczekaniu swojego poszła do gastrologa, który tylko i wyłącznie po powierzchownym wywiadzie przepisał Jej jakieś horrendalnie drogie leki. Dziewczyna na pytanie - czy nie można by zrobić gastroskopii, została od razu zbyta. Kupiła i brała leki, niczym królik doświadczalny, lecz nic nie pomagały, czuła się coraz gorzej. Przyszedł kryzysowy wieczór, zadzwoniła na pogotowie, dowiedziała się, że karetka najwcześniej przyjedzie za godzinę. Chłopak zaniósł Ją na rękach do szpitala, wylądowała pod kroplówką (łóżko od razu o dziwo było wolne - znajoma pracująca w szpitalu załatwiła...). A później łaskawie dostała skierowanie na gastroskopię... Czy tak ma wyglądać \'bezpłatna\' pomoc medyczna? W Polsce na prawdę trzeba być bardzo zdrowym, by chorować.