Wrzutka użytkownika
Konto usunięte
27.01.2010 16:09 · ID 102394
Zło
DLACZEGO MEŻCZYŹNI SPRAWIAJĄ ŻE MUSIMY BYĆ ZŁE.
Dyskusja
94
Komentarze
Odpowiedzi mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Zaloguj się.


wpada w oko
rani serce
szarpie nerwy
dziurawi kieszeń i
wychodzi bokiem
Ja mógłbym to samo napisać o kobietach, ale poznałem tylko jedną taką i nie wyrabiam sobie zdania na temat wszystkich kobiet...
No ale niektórzy są tak mocno ograniczeni że nie przychodzi im do głowy że ludzie są różni i za pomocą kilku przypadków oceniają wszystkich...
Dziękuję za uwagę
Kobiety kuszą, zwodzą... Potem grot (bełt) w plecy i do fosy...
Ale nie wszystkie na szczęście i ja to wiem...
Odpowiem Ci na to pytanie tak jak zwykł mawiać nieletni jeszcze syn mojej koleżanki:
"Takie jest życie"...
Jak uczy historia, to kobiety powodowały wszystkie krwawe dramaty.
Faceci z natury są niegroźni. Chyba że chodzi o samiczkę. Wtedy łatwo głupieją.
Ale tylko po częśći, poniewaz nie wszystkie są złe.
One też nas kochają a poprostu czasem przedobrzą.
Można generalizować...
Zła może przedstawisz źródło swojego pytania, które jest w jakimś sensie też wnioskiem (życiowym)...
Dla czego obwiniasz jedną stronę?
Siła wzajemnych oddziaływań...
to działa w obie strony
i nie sądze że powinno się uogólniać
Każdy ma w sobie zło ale to nie oznacza że każdy jest zły.
Jak dobrze mnie znasz??
Co w Twoich ustach znaczy stwierdzenie: "musimy być złe"?
Nikt nie jest zły i nikt nie ma w sobie zła
Nasze czyny dobre czy złe są skutkiem działań otaczających nas ludzi, środowiska i wychowania.
Ale nie same czyny najważniejsze, ale odpowiedzialność za nie...
Pojęcie zła (i dobra?) jest kwestią "elastyczną"...
I w kwestii "cech wrodzonych" po części zgadzam się z Haosem...
Otóż w każdym z nas jest pewien potencjał, ale też w pewnym momencie od nas zależy jak go wykorzystujemy...
Ja uważam że każdy człowiek ma w sobie tyle samo zła co dobra..
A to jacy my jesteśmy, jakie są nasze czyny uzależnione jest od tego jakie wartości wynosimy z domu a także w jakim towarzystwie się obracamy...
Jadę samochodem z durzą prędkością,
Po prawej stronie idzie grópka ludz
po lewej z naprzeciwka jedzie samochód
wiem że nie zdąże zachamować a jeśli odbiję na pobocze to też kogoś siłą ciągu wychaczę.
Co byś zrobił?
Ja idę na czołówkę.
Jestem dobry czy zły?
Choć uprę się przy tym, że sami też mamy wpływ na swoje zachowanie (w każdym razie możemy mieć)...
Nie masz żadnego wyboru...
Ale jak idziesz po trupach po szczeblach kariery nie przejmując się że ktoś straci pracę i nie będzie miał za co wykarmić rodziny bo liczy się to że ty wtedy dostaniesz awans, albo podrywając dziewczynę, zaciągniesz ją do łóżka i zostawisz..
Tutaj już masz wybór i robisz to bo chcesz a nie bo musisz...
Dla czego tak twierdzisz (bo pytanie jest w jakimś sensie stwierdzeniem) i co masz dokładnie na myśli zadając to pytanie?