Wrzutka użytkownika
Natalia
15.09.2011 21:26 · ID 621575
Kącik poetycki
miłość to czy kochanie ... poezja nie klozetowa
Dyskusja
48
Komentarze
Odpowiedzi mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Zaloguj się.
Na wyciągniecie dłoni
Wtedy jest prostsze wszystko
I czas mnie już nie goni
Lubię gdy jesteś obok
I świat się już nie liczy
Lubię rozmawiać z Tobą
O wszystkim i o niczym
Zaś gdy masz w obowiązkach
Gdzieś być, wszystko jest głupie
Nie chcę się czytać książka...
Bez Ciebie dni nie lubię
Kotlecie Schabowy, potrawo narodowa
uwielbiana, choć przecież nie do końca zdrowa.
Ileż to razy stukot słyszano,
gdy Cię tłuczkiem rozbijano.
W ilu domostwach zapach Twojego smażenia
rozpierał narządy powonienia.
Ileż uroczystości uświetniłeś swoją obecnością
i nie ważne czy bez kości byłeś czy też z kością.
Smażony na smalcu lub też na oleju
przyjacielem stałeś się wielu.
Usmażony na złoto z jednej, z drugiej strony
Twój zapach, smak i wygląd jest nieoceniony.
Kochają Cię starzy, uwielbiają młodzi
zjeść Cię od czasu do czasu nikomu nie zaszkodzi!
Kłamliwie, pięknie
Bezużyteczne
Namiętne, ale puste
Wielkie, bezwartościowe
śmiecie
służące do pobudzania
ludzkich zmysłów
Żeby poznać prawdę
trzeba zamknąć usta
i nauczyć się słuchać
oczami...
Bądź jedną z tych co przyjaźń zna...
Bądź jedną z tych co łzy rozumie...
Bądź jedną z tych co serce ma.
jak bezskrzydły orzeł
tak człowiek bez nadziei
sam sobie nie pomoże.
Jak łabędzie w stawie,
jak ryb pełna rzeka –
tak człowiek żyć nie może
bez drugiego człowieka.
I jak klucz bez zamka,
świeca bez płomienia -
tak człowiek bez miłości
zatraca sens istnienia.
A chociażby i chciał, to nigdy nie umiał..
Była romantyczką, marzyła o świecie,
I wy też marzycie, sami dobrze wiecie..
Lecz ona była inna, wolała uciekać,
Wsiadała na konia, nie chciała na nic czekać..
Galopowała w przestrzeń nie do końca znaną,
Z zachodem wyjeżdżała, a wracała rano..
Nie bała się niczego, bólu też nie znała,
I miejsc dla swej duszy ciągle szukała,
Mówiono, że jest duchem, a nie ludzką istotą,
Inni mówili, że panuje nad ciemnej nocy mocą..
Miała swój świat, gdzie tylko jedna droga prowadziła,
Pojechać w dal nieznaną - to była jej siła..
Wiatrem się upiła, w księżycu zakochała,
Wciąż jadąc na niebie jego przyjaciół szukała..
To co ją bolało, wiatr z głowy wywiewał,
Ona nie spała, a księżyc dawno ziewał..
Jej serce pragnęło wolności, bardzo jej pragnęło,
Więc po co znów wracała? Nikt nie wiedział dlaczego...
I Bóg wstrzymał oddech,
bo takiej miłości jeszcze nie widział.
I Boskim obdarzył ich uśmiechem,
gdy ujrzał ich czułość wzajemną.
I oczom Swym nie wierzył,
gdy widział jak Ona patrzy na niego.
I pierwszy raz dostrzegł taką troskę,
z jaka On czule ją obejmował.
I uszom Swym nie mógł uwierzyć,
gdy podsłuchał ich szepty miłosne.
I się zawstydził,
gdy ujrzał jak jednym stają się ciałem.
I zaniemówił...
gdy ich dusze nad ciałami się połączyły.
I nie mógł uwierzyć,
że stworzył coś tak pięknego.
I Boską łzę uronił,
bo zrozumiał, że był świadkiem szczęścia.
I w końcu zaczerpnął oddech,
bo wiedział, że dla nich, warto było stworzyć ten świat.
Odwróć się za każdym razem , gdy zaczyna męczyć mnie już słuchanie dźwięku spadających łez
Odwróć się za każdym razem gdy wiem że to co najlepsze już minęło
Odwróć się za każdym razem gdy zaczynam się bać i wtedy widzę blask Twoich oczu
Zwróć do mnie swe oczy, za każdym razem gdy rozpadam się...
Ale nie rozumiem za bardzo tego mniejszego dobra...metafora jakaś?
życie to teatr ... ja aktorka pospolita... swiat to wielka scena na której gra rozkwita...zakładam swą maskę ... każą mi ... wiec gram... nie wiem juz kim jestem ... jak szara mysz... w swojej klatce żyję... imienną mam obrożę ... o odcisnietą od niej szyję ... nie uciekam już ... po co ? ... nie walczę ... bo i z kim? ... i tylko ciemną nocą... przed całym światem ... chowam słone łzy......