Wrzutka użytkownika
de sade-markiz
15.12.2013 17:28 · ID 1016034
歓迎
すべての言語の対象は、あなたが書いたものを理解することができます
Dyskusja
304
Komentarze
Odpowiedzi mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Zaloguj się.
Ze związanymi czarnymi włosami
byłaś ubrana w delikatne japońskie kimono.
Trzymałaś głowę na moich kolanach
i otwierałaś twoje wielkie jak kwiaty oczy,
by je po chwili spokojnie przymknąć.
Uniosłem obiema rękami do góry
twe delikatne ciało . . .
Czy ty wiesz, jak bolesna jest nieważkość twego ciała?
Nerwami moich rąk
odczułem tyle, jakby spadła na nie kropla.
Z wyciągniętymi rękami i przymkniętymi oczyma
uświadamiałem sobie, że coś mnie do głębi przenika,
coś, co przenika jak kropla . . .
eterycznymi fluidami
sferyczne stany ...
tylko ta chwila miała znaczenie.
jak nuta w oddali
budząc zmysły po trzykroć spełnione
sennym statkiem
płynęli po fali
w nieznane nieskończone
nie było płomieni.
nie było uniesień morza.
...cień jakiś zasłonił uczucie zdradziecko.
Oni obok siebie.
...a dziecko?
Zabierając wszystkich, nielicznych zresztą i małomównych
pasażerów,
jakby ich wymiótł do czysta,
ciemny pociąg wreszcie odjechał.
Opustoszał nocny peron,
na którym zamknięto już kioski,
i nawet gniazdo jaskółki jest puste.
Wygasły światła,
znikła też cała dworcowa obsługa.
Trudno mi pojąć, dlaczego tkwię tam tylko ja.
Powiało wreszcie suchym wiatrem
i zawirował kurz nad ciemnym peronem.
Pociąg już po raz drugi nie przyjedzie.
Choćbym czekał, nie wiem jak długo, będzie to daremne.
Nigdy już nie przyjedzie -
wiem o tym.
Ale chociaż wiem, nie mogę się stąd oddalić.
Muszę oswoić się ze śmiercią.
Stoję wśród pustki, która jest gorsza od śmierci.
szyny połyskują jak ostrza noży . . .
Pociąg jednak już nie przyjedzie,
a więc nie będę mógł umrzeć rzucając się na tory.
nie martwie się o to
życie nie jest bajeczne
tylko takie sprzeczne...
これっくらいのおべんとばこに、おにぎりおにぎりちょっとつめて。(おにぎりつくる手振り)
きざーみしょうがにごましおかけて(これも手振り)
いちごさん。にんじんさん。さくらんぼさん。しいたけさん。ごぼうさん。あなーの開いたれんこんさん。すじのとおったふーき。(これも手振り)
できました!(と言って、差し出す感じ)
Po Eurydykę żeś wyruszył,
stary głupcze.
Do podziemi zszedłeś
wszystkich swym głosem mamiąc;
Charona, Cerbera... i samego Plutona,
by na końcu drogi powrotnej,
choć jeden raz
spojrzeć w tył
i wszystko stracić
wraz z życiem i miłością,
o której zapomniałeś,
iż wymaga największych ofiar.
a życie jest kręte niczym rzeka,
jak postępować by być lubianym,
kochać i jednocześnie być kochanym...
Lekarstwo znaleźć na swoje życie,
żyć pełną piersią ciągle w rozkwicie,
smutki odsuwać na dalszy plan,
oczekiwać tylko dobrych zmian...
W drugim człowieku zobaczyć człowieka,
bo przecież tak szybko życie ucieka,
sprawić komuś maleńką niespodziankę...
Otoczyć dobrymi myślami....
Dobry ślad tutaj po sobie zostawić...